Tak... to się rozbija o kolosalne ceny części zamiennych do Subaru, a zwłaszcza do Imprezy III, gdzie zamienników jest mało, bo i auto mało popularne. Sprowadza się to do tego, ze albo trzeba kombinować, albo płacić. Jak mi się rozleciał wydech, to - skazany na ASO, bo gotowych zamienników brak, a na szukanie kogoś, kto coś dobierze i dopasuje nie miałem czasu - za TYLKO tłumiki środkowy i końcowy (nie cały wydech) zapłaciłem 6 tysięcy PLN. Rozrząd to - nawet poza ASO - 2 tysiące. A trzeba zrobić rozrząd, silnik, skrzynię, resztę wydechu (spawany plus awaria katalizatora), blachę i co tam jeszcze wyjdzie, tarcze już chyba tez (znowu!) do wymiany, podobnie jak to źle naprawione sprzęgło, które śmierdzi przy wycofywaniu z miejsca parkingowego. Ogólnie koszt remontu tego Subaru zbliży się do absurdu. A potem i tak może się okazać, że ze zużycia padło coś, co nie wymagało niby wymiany i - na przykład - rozleci się świeżo „zrobiony” silnik.
Oczywiście - ja rozważam opcję kapitalnego remontu tego Subaru. Ale przy wysokich cenach cześć i dużych kosztach eksploatacji Subaru nie wydaje się to przesadnie atrakcyjną perspektywą...