Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6690
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. Widziałem ostatnio na żywo w salonie - świetne są, na dwuwymiarowych fotach nie da się tego oddać
  2. Oczywiście, że sztuka dla sztuki. Diament oprawiony w złoto - czego chcieć więcej ?
  3. Diamenty są na balansie, kotwicy i kole wychwytu od góry, oraz w łożysku balansu pod tarczą (razem cztery ) !
  4. David ma wskazówki do tego modelu, więc to jakby załatwione, na szczęscie BTW - 982 jest faktycznie kapitalnym mechanizmem.
  5. Jeszcze jeden piękny Hamiltonik. Balans naprawiony i śmiga ładnie, tylko mi wskazówek brakuje...
  6. Owszem... z reguły w formie kompletnych zegarków, bo te bez mechanizmów poszły do przetopienia...
  7. Tak to wyszło Takie cudeńko. Koperta Keystone Gold Filled, w niesamowitym stanie.
  8. Owszem. Szkoda tylko, ze znowu czekam na wskazówki i nie mogę się doczekać. Od grudnia zaginęła mi około połowa przesyłek nierejestrowanych - to juz nie przypadek, musi być na poczcie jakiś nowy złodziej, niestety. Ale te wskazówki to moze jeszcze dojdą...
  9. Też fajny Wersja demo mojego cuda: Jeszcze tylko jedna przesyłka i dokończę rekonstrukcję - łatwo nie było
  10. Amerykaniec made in Japan - remake militarnej Bulovy z czasów 2WŚ, Korei czy Wietnamu. największa wada... kwarc. poza tym bardzo fajna zabawka
  11. To ja z inny beczki Hamilton dla kierowców. Duże, ruchome uszyska pozwalały ustawić zegarek na bocznej stronie nadgarstka. Koperta grubo złocona, nieźle zachowana, tarcza prawie idealna, z nakładanymi cyframi i do kompletu nieco vintage'owy w stylu pasek morellato. Cudeńko, tylko, jak to w latach 40-tych, malutkie. Wewnątrz 980-tka. Popularny mechanizm, tzw. wół roboczy Hamiltona. Powstało tych mechanizmów grubo ponad pół miliona, bo i bardzo dobre były po prostu.
  12. Fajny. Robi wrażenie... na lato w sam raz
  13. Teoretycznie jeśli ma z przodu zdejmowany bezel ze szkłem, można spróbować go wypchnąć do przodu.Jeśli nie ma bezela i koperta jest dwuczęściowa (korpus i dekiel), na pewo do tyłu. być może trzeba odkręcic śrubki mocujące i wypchnać sam mechanizm z tarczą (znów - o ile ma zdejmowana lunetę ze szkłem...)
  14. Taki mi kolega Piotr balansik spatrzył: Nie jest to, niestety, dokładine to, co było tam oryginalnie, bo ramiona mają nieco inny kształt, ale w zasadzie ciężko o bardziej podobny. Niestety zegarek już do mnie przyszedł z nieoryginalnym zamiennikiem, dużo mniej prawidłowym i uszkodzonym, zresztą Śrubeczki naturalnie złote, jak to ma być w Maximusue
  15. Nowy nabytek: Topowa walthamowska dwunastka Riverside Maximus. Rozmiar 12, model 1894, 21 kamieni, 3 diamenty u góry i jeden na dole. Lepszej dwunastki wtedy Waltham nie robił! Czekam jeszcze na kopertę, bo trafiłem na cudo na miarę tego mechanizmu!!! Piotrowi K. dziękuję bardzo za balans!!!
  16. RAFciu, źle to interpretujesz. Ja najbardziej lubię, gdy osi w ogóle nie trzeba wymieniać, bo - za wyjątkiem wspomnianych osi mocowanych na wcisk (friction staff) jest to dla balansu w jakimś tam stopniu traumatyzujące. Obie metody są dobre, choć prawidłowo wykonana operacja na tokarce jest dla samego koła balansu delikatniejsza po prostu. Oczywiście "balance staff remover" został stworzony do usuwania osi balansowych, czyli jasne jest, ze się do tego nadaje Oczywiście tokarką też można narobić niezłego dziadostwa, również np wycinając oś mocowaną na wcisk
  17. Owszem, to jest akceptowana i bezpieczna metoda, ale mam wrażenie, że nawet jeśli balans jest mocno trzymany, to delikanta deformacja okolicy otworka i tak występuje. Zresztą - piszą, ze lepiej jest użyć tokarki i jest jakiś powód tego
  18. Mam wrażenie, ze nabicie balansu na nową oś i tak jest dla niego mniej traumatyczne, niż wybicie starej. Oto czemu w tak wielu starych zegarkach balans nie chodzi idelanie płasko - albo mna luzy na wyrobionych czopach, albo miał wymienianą oś. Niektórzy sugeruja usuwanie osi w tokarce jako bezpieczniejszą opcję, choć ja i tak najbardziej lubię ośki mocowane na wcisk To wiele ułatwia i nie ma takich dylematów. Tzn ja i tak nie ma, bo nie mam tokarki .
  19. Pól dnia zeszło na dwa zegarki. Oś poszła "jak z płatka", za to trzeba było wstawic sprężyny koperty (i dopasować...), dorobić wałek (trochę prowizorka, ale się trzyma - na pewno kiedyś trafi się lepszy), więc rozkładanie mechanizmu sobie darowałem. A jeszzce na sam koniec, przy montażu bezela... strzeliło mi szkło. Zawsze coś się musi pochrzanić, w sumie mogło byc gorzej . Przy okazji zakopertowałem jeszcze dameczkę, która już tu pokazywałem: Oryginalnie w tej srebrnej kopercie był całkiem marniutki, 7 kamieniowy mechanizm Walthama, więc (choć generalnie jestem przeciwnikiem takich rzeczy) wywaliłem go i wstawiłem Lady W, znacznie lepszy i ładniejszy. Aż się prosiło, bo mechanizm szukał tarczy, wskazówek i koperty, więc zegarek w zasadzie został taki sam, tylko z nieco ładniejszymi płytami pod deklem
  20. Coś za coś, jak to mówią... Z Wheelerem mi katastrofalnie nie wyszło (choć twierdzę, że nie z mojej winy, ale może tylko się pocieszam ), za to tym razem dokonałem naprawdę udanej wymiany osi balansu. Oś przyszła kilka dni temu, zegarek dopiero dzisiaj. Miałem zanieść do zegarmistrza, ale niestety nie potrafię się w takich momentach powstrzymać. Najwyzej trzeba by zamówić drugą oś - co tam W każdym razie - przejąłem od znajomego amerykańskiego kolekcjnera niedokończony projekt. W zasadzie chyba nigdy nie zaczęty. David mówił, ze kupił go lata temu z zamiarem uruchomienia i jakoś nigdy nie doszło to do skutku. Jesto to Walthamowski średniaczek z około 1890 roku, model 1884, rozmiar 14, wersja Riverside z niklowym wykończeniem płyt. 15 kamniowa, regulowana. Niewątpliwym atutem jest orygonalna, srebrna koperta w niezłym stanie. Wymieniłem oś i zegarek ruszy z kopyta. Bez czyszczenia - po prostu był nieco nakręcony. To bardzo miłe, zwłaszcza, ze po wymianie osi balans pracuje niemal całkiem równo. Dla mistrza sztuki niemal to o wiele za dużo, ale ja nie jestem mistrzem - próba prostowania pewnie pogorszyłaby sprawę, a sporo zegarków które robili zawodowcy ma podobne, niewielkie niedokładności, więc ogólnie troszkę się napuszyłem Zdjęcia: Zawsze mam dylemat - tak piękny zegarek w zasadzie powinien trafić od razu do profesjonalisty, ale te pierwsze cyknięcia od dawna martwego zegarka są takie piękne, ze żal ich nie usłyszeć
  21. Oooops... Zegarek jednak stawał, więc zająłem się luzem w mostku kotwicy i tak, jak myślałem trz3eba by wymieniać mostek (a ze są numerowane - nie jest to opłacalne). Po prostu ktoś dał taki luz w łożysku, bo krzywo rozwiercił mostek i z ciasno spasowanym kamieniem kotwica jest krzywo... także niestety zrezygnuję z naprawiania tegoż mechanizmu, bo z nieoryginalnym mostkiem jest mało warty - kupię drugi egzemplarz i podmienię cały...
  22. pmwas

    DSC 0021

    Ślicznotka!
  23. Poljot 2616 - znany 30 kamieniowy mechanizm moskiewskiej fabryki. Opracowany w oparciu o 2614, w który sprytnie wpasowano auotmat robiąc głębokie frezy w mostkach. Dzięki temu mechanizm był jednym z cieńszych automatów w ogóle. Niestety często spotyka się w nim problem niedziałających sprzęgiełek automatu, a o oryginalne częsci do tego modelu jest bardzo ciężko. A zatem od zegarmistrza otrzymałem odpowiedź, ze zużytej 30 kamieniówki nie da się już naprawić. Koła automatu do 2616.N są zupełnie inne, szersze i niższe, więc nie ma mowy o ich wykorzystaniu, ale... czy na pewno??? Ja mam "na warsztacie" najwczesniejszą wersję, z kulkowym łożyskiem wahnika: W tym mechanizmie jedno z kół działa, a drugie - nie... Koła są, podobnie jak w 2616N czy etach - zapadkowe. Zapadki lubią sie wyrabiać, ale tutaj widać było też sporo szlamu (zdjęcie już po zgrubnym umyciu). Postanowiłem zatem sprawdzić, czy nie dałoby się koła naprawić. Jak widać - jest tu wciskany pierścień. Skoro jest wciskany - można go wybić. Z drugiej strony sa dziurki, więc jest w co uderzyć. Pierścień wypadł. Widac tu zębatkę i jedna z trzech zapadek. I kupę szlamu z pleśnią. Niestety jedna z zapadek zginęła po otwarciu koła. Nie wiem, dokąd poszła i czy w ogóle była - przy wstępnych oględzinach wydawało mi się, że widzę tylko dwie... Koło wyczyściłem i... trzeba było skądeś wytrzasnąć zapadkę... Ano stąd To koło do 2616N. Nie pasuje do 2616, ale... ...znajdź 3 różnice Są identyczne - zapadki pozostały te same, i można je przełożyć!!! Po prostu wkładamy zapadki do koła z 2616 (pamiętając, po której stronie jest ząbek!!!) i koło hula. Musicie mi uwierzyć na słowo, ale działa perfekcyjnie. tyle na dzisiaj. Jako ze dostępność kół 2616N jest jeszcze nienajgorsza - da się te 30 kamieniówki, przynajmniej w tym aspekcie, naprawić. nawet dość łatwo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.