To ja z inny beczki Hamilton dla kierowców. Duże, ruchome uszyska pozwalały ustawić zegarek na bocznej stronie nadgarstka. Koperta grubo złocona, nieźle zachowana, tarcza prawie idealna, z nakładanymi cyframi i do kompletu nieco vintage'owy w stylu pasek morellato. Cudeńko, tylko, jak to w latach 40-tych, malutkie. Wewnątrz 980-tka. Popularny mechanizm, tzw. wół roboczy Hamiltona. Powstało tych mechanizmów grubo ponad pół miliona, bo i bardzo dobre były po prostu.