Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6689
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. Numery seryjne w radzieckich zegarkach praktycznie nic nie znaczą. Co jakiś czas się zerowały. Bardzo ładna Wołna.
  2. Dawno nic nie wrzucałem, ale ostatnio zanabyłem garniturowca z prawdziwnego zdarzenia Nie mogłem się oprzeć
  3. Wiem, że były koperty sygnowane tak jak ta, były też takie z nabitym prostym napisem "ball model". Nie jest wykluczone, ze oryginalna, złocona koperta po prostu się zużyła i została wymieniona, co było chyba wówczas względnie częste (choć częściej wymieniano na koperty złocone w bardziej "kolejowym" stylu). Mam np takiego Howarda 21k, który ma kopertę o jakieś 15 lat młodszą, ale również bez dodatkowych śladów po śrubkach, więc - jak sądzę - została po prostu dokupiona później, ale do tego mechanizmu. Tak czy inaczej wygląda bardzo dobrze i tak zostanie, tylko koronkę musze zmienić na bardziej sensowną...
  4. Właśnie rzecz w tym, ze nie. Zaraz po zakupie z nadzieją odkręciłem dekiel, ale napisu brak... Nie wiem, czy wszystkie balle miały napis, czy moze były też do dostania bez koperty, bo koperta nie a więcej śladów po śrubkach, ale... równie dobrze mógł w niej być Waltham 16s
  5. Nio tak . Myślę, ze te pęknięcia dałoby się wymoczyć, ale nie chcę go rozbierac, bo licho nie śpi Na razie zaciapałem epoksydową zaprawką do emalii malutki ubytek u dołu (niewidoczny, bo pod bezelem)i na tym poprzestanę.
  6. Cóz... myślę, że nie tylko przesłanki ekonomiczne stały za poszukiwaniami innego materiału do produkcji białej tarczy już w XIX wieku. Zwłaszcza, że dotyczyły często bardzo dobrej klasy zegarków . Porcelanowe tarcze po prostu pękają, i to nie tylko w wyniku amatorskiego serwisowania. Drobne pęknięcia powstałe podczas sciągania wskazówki godzinowej widuje się też w mało używanych i ewidentnie dobrze serwisowanych czasomierzach...
  7. Zachciało mi się RR grade'ów, to sobie nakupiłem Balla - niedawno tu pokazywanego. Najtańsza z wersji 'Official Standard', 17 kamieniowa w niklowej kopercie, z mechanizmem wyprodukowanym przez Walthama. Taka tam pospolita maszynka, praktycznie stale dostępna na zatoce, ale jak wiadomo, zegaki kolejowe obowiazywały bardzo surowe normy, które zatem ten zegarek musiał spełniać. Ku mojej uciesze - stan techniczny zegarka okazał się niemal idealny. Wynalazłem wprawdzie drobne pęknięcie kamienia centralnego, ale poza tym - top. Balans jest płaski i chodzi równo, co świadczy o tym, ze i oś i koło jest idealne, pomimo śladów wielokrotnego serwisowania (czyli najpewniej wielu lat ciężkiej pracy). Wychwyt brzmi pięknie, i słychać jedynie cykanie wychwytu. Ani śladu dodatkowych odgłosów świadczących o uszkodzeniach czy zużyciu. Kello na wykresie pokazuje idealne cyknięcia, wszystkie takie same, bez dodatkowych składowych Po wyregulowaniu przetestowałem zegarek w trzech pozycjach (pełny naciąg sprężyny): tarczą do góry -2s tarczą w dół +1s koronką do góry +3s. Ciekawe, jak chodził jak był nowy ??? Coś niesamowitego!
  8. Tiaaa... ta druga juz poszła... do mnie Akurat brakowało mi takiego garniturowca plaskatego. Tzn mam, ale na brązowym pasku, a nie mam złota na czarnym - to zaraz będzie
  9. Co tu krzyczeć? Jak jeszcze kosztowały 550zł, to o malo sobie jednego nie kupiłem :0 To były czasy...
  10. Plaskata rakieta, nawet niezła http://allegro.pl/rakieta-w-zlocie-23-kamienie-konserwacja-i3782912799.html
  11. Temat troszkę umarł i odpłynął, a szkoda, bo w sumie fajny był. Także pozwolę sobie odświeżyć :0 Może i nawet już ją tu pokazywałem - nie pamiętam, szczerze mówiąc, w każdym razie znów wróciła do ciężkiej, codziennej pracy i nawet sobie radzi. Póki co Bo z tymi Słwaciami to jest trochę jak z niektórymi samochodami zwłaszcza prodkukowanymi na południe od nas. Co chwila w serwisie, a właściciele i tak je kochają... Tym razem wróciła po wymianie sprzęgiełka wskazówek. Automat nakręcający został oceniony jako działający, ale jakoś nie dawałem wiary, wiec rozmontowałem toto na własną rękę i wymieniłem ślizgające się sprzęgiełko automatu. I jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności zegarek już się nie zatrzymuje... Nie wiem, czemu, ale w Polsce nawet nieźli zegarmistrze naprawdę często nie potrafią diagnozować automatów, po wyjęciu sprzęgiełko ślizgało się tak ewidentnie, że nie pozostawiało żednych wątpliwości, ze wymaga wymiany Takie cudeńko. Mam wrazenie, że to jedne z najładniejszych zegarków z tego okresu, i nie mówię tylko o CCCP Trochę szkoda, ze w środku nie ma np automatu rakiety, bo 2427 to katastrofa. A częsci powoli się kończą ("kiszę" sobie jeszcze 2 sprzęgiełka i łożysko wahnika w pudełeczku )
  12. No właśnie w tym sęk, że nie wiem Tzn wiem, ale mój nie ma dodatkowej zabaweczki w postaci wskaźnika rezerwy. A ja lubie takie gadżety
  13. Fajny. Ja wciaż czekam na mój zegarek z rezerwą chodu
  14. Zdecydowanie warto trzymać. Dobra rzecz
  15. Tylko soprawdż, czy koperta jest złota czy złocona (opisana np gold filled lub warranted xx years), bo to dużo zmienia. Mechanizm bardzo dobry. Ogólnie - piekny zegarek, bardzo dobrej klasy.
  16. Ale było tez takie coś, że taka łapa z młotem była używana przez Philadelphia Watch Case Co i "przypadkiem" przez inną firmę, z tym ze znaczek się trochę różnił. Tylko wykopanie tego na NAWCC w tej chwili będzie kłopotliwe.
  17. I na koniec taka dwunasteczka Nieco niższej klasy, za to w całości oryginalna i w dobrym stanie
  18. I w końcu doszła druga koperta Kryta, złocona koperta Keystone z oszczednymi dekoracjami... Wskazówki to szwajcarski zamiennik z epoki... Tak to wyszło. Nawet fajnie.
  19. W zasadzie dawno nie zdarzyło się, żeby wszystko poszło tak dobrze. Koperta okazała sie dobra (12s to często oznaczenie niejednoznaczne...), że w ogóle trafiała się taka łądna, grubo złocona koperta, mechanizm jest sprawny i bez wad ukrytych, tarcza pasuje i nawet wskazówkę minutową udało się dobrać tak, żeby wyglądała jak oryginalna... Rzadko to idzie tak łatwo Bo np ten mechanizm 17 kamieniowy, z tarczą Montgomery - to już inna historia. Okazało się, że śrubki mocujące tarczę mają pozrywane gwinty (stąd uszczerbek - ktoś podważał). Wyjąc się ich nie dało, ale tarcze trzymały. Sytuacja patowa, ale jedną udało się wykręcić, co pozwoliło zdjąc tarczę. Po prostu jak się ją delikatnie podważyło, to nóżka naciskała kolejną śrubkę i wtedy już każda kolejna wykręcała się na tyle, zeby tarczę zdjąć, a dalej już pozostało wypchnąc je igłą. Mam już nowe śrubki, nowe wskazówki - tylko czekam na kopertę. Mam nadzieję, że dobrą... EDIT: lepsza fota mechanizmu:
  20. Cóż - Rockfordy były po prostu świetne. Tylko niestety koszty produkcji mieli za wysokie i nie byli konkurencyjni...
  21. I świetna mi się koperta trafiła. Pasuje do mechanizmu idealnie, nawet ślady po srubkach ma w dobrych miejscach
  22. W końcu doszły wszystkie komponenty... najpierw zdjąłem ohydną tarczę... ...i założyłem lepszą! Nie ideał, ale postęp znaczący... Koperta: Oraz wspaniały, 21 kamieniowy Rockford regulowany w 5 pozycjach. Cudeńko
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.