Boli mnie to, że mamy tu fundację non-profit tworząca polskie zegarki z pasją, ekskluzywne, limitowane, a jak bezel jest ustawiony ewidentnie źle (bo wszak jak wskaźnik trafia dokładnie pomiędzy minuty, to gorzej się juz nie da), to piszą, ze to nie podlega gwarancji. Sorry, ale takie podejście to moze mieć dystrybutor Rolnixa, może nawet i Seiko, o ile jest to model za trzy stówki. Ale nie producent chwalący się jakąś tam forma "misji". Gdyby to była tania masówa, to wręcz trochę usprawiedliwiałbym dystrybutora/producenta, bo przy masowej produkcji zegarków za 300zł niedociągnięcia zawsze będą i gdyby każdą reklamację od razu uznawać, to dosż szybko by się z rynku wyleciało. Ale Kolega nie oglądał pod mikroskopem i nie wykłóca się o dwa mikrony niedokładności montażu. Gdyby w geralchu mieli choc troszkę pokory - takie zdjęcie, jak tu widac, dośc poważnie by ich zaniepokoiło i poprosiliby o przysłanie zegarka do poprawki. A ci od razu, ze "nie podlega gwarancji". Brawo - gratulacje i tylko tak dalej. To jest traktowanie nabywcy z buta, jakby komus łaskę robili, że może z dumą nosić ICH zegarek. I tyle. Może tego tak nie czujesz, ale jeśli ktoś ma zastrzezenia do mojej pracy, to jednak wykazuję większe zainteresowanie, czy przypadkiem faktycznie czegoś nie schrzaniłem i tak chyba powinni postępować przy tego typu działalności