Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6689
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. pmwas

    GERLACH

    Nie dotykaj, wyrośniesz z tego. Pamiętam jak kiedyś kupiłem sobie Seiko president za jakąś oszałamiającą kwotę bodaj 350zł. Zegarek przyszedł i był taki cudowny! Zresztą, do dzis myślę, ze to piękny tani zegarek . Ale... miał krzywo założoną wskazówkę godzinową. byłem zszokowany. Potem załamany. Pierwszy raz cos takiego zobaczyłem i całkiem mnie to rozbiło . Skończyło się tak, ze wkurzony powiedziałem głosno, że nie chcę takiego szajsu. braciszek podchwycił, że moze w takim razie sobie go weźmie i... sobie wziął. także on ma za darmo fajny zegarek a ja... mam teraz jeszzce ze dwa zegarki z tak założonymi wskazówkami, droższe do tego (K-34 i, o zgrozo, Beijing Beihai) i wcale mi to nie przeszkadza . Tani zegarek to tani zegarek - nie ma co go z lupą oglądać !
  2. pmwas

    GERLACH

    Wiesz - jeśli jeden z nich rozkręcał się az tak bardzo, to IMO mogła w nim puszczać blokada i spreżyna rozkręcała się przez moment (dopóki zapadka nie zablokowała duzego koła naciągu) obracając wahnik z dużą szybkością. Usterka znana i nielubiana z 2416B gdy jedno z kół puszcza. Miałem coś podobnego w moim Ś.P. Parnisie - w pozycji tarczą do góry blokada nie trzymała i co wahnik nakręcił, to się zaraz rozkręcąło Choć było to tylko kilka, nie kilkanaście obrotów A co do wałeczków to tak drążę z ciekawości czystej. Owszem takie łożyska są powszechnie stosowane, ale w zegarku jeszcze nie widziałem. Zresztą - wszyscy stosują kulki, to chyba, wbrew temu co piszą gerlachowcy - nie może to być takie złe rozwiązenie??? Po prostu nie chce mi się wierzyć, ze inżynierowie ze Szwajcarii, Japonii i sojuza na dokładke się wszyscy mylili stosując łożyska pięcio czy siedmiokulkowe, a choińscy nagle "odkryli Amerykę" ze swoim nowym typem łożyska. Możliwe, ale dla mnie rzmi bardziej jak chwyt marketingowy niż rzeczywista innowacja
  3. pmwas

    GERLACH

    Owszem, jest to jeden z powodów. Miyota też przez to dośc konkretnie hałasuje. Niemniej wahnik w ST-25 nie ma aż takiej tendencji do "wchodzenia w nadświetlną" jak piszesz, bo łożysko go wyhamowuje (jak pisałem - duże opory). w Miyocie spokojnie, jak dobrze trafisz, rozkręcisz wahnik tak, że wykona dobre kilkadziesiąt obrotów, tak na oko. A w ST-25 kilka obrotów to max a hałasu i tak jest co nie miara. Takze to chyba kwestia konsrukcji. Duże łożysko, dużo kuleczek, duze opory i jeszcze wahnik ciężki, to i hałasu dużo poniekąd logiczne. EDIT: nawet sobie zmontowałem zestaw. Na jednym końcu patyczka łożysko Vostoka poruszajace się bez wyczuwalnego w placach oporu i bezgłośnie, na drugim ST-25, które i słychac i czuć podczas obracania
  4. pmwas

    GERLACH

    Taktic - przypominam, ze Gerlachy nie mają przeszklonych dekli, więc to nie ten filmik . Jednakże pamiętam kiedys Sławcię kupioną głownie z powodu idealnej tarczy (a była za grosze). Nie miała dekla, a cały mechanizm był zalany olejem. Także kto wie, może ... Co zaś sie tyczy łożyska ST-25 - smarowanie nic nie da, chyba ze zalejemy łożysko olejem i utopimy kuleczki (niewskazane). To jest łożysko po pierwsze duże, po drugie z jakąś na oko wręcz absurdalną ilością kulek, więc ma duże opory (siła potrzebna do jego obrócenia w porównaniu z łożyskiem 2416B jest bardzo duża - sprawdzałem wykałaczką włożoną w środkowy otworek ) i robi dużo hałasu - nie ,ma przebacz. Ale nie oznacza to, ze jest złe - ostateczna ocena zależeć musi od szybkości zużycia, a to będzie się dało ocenić dopiero gdy pierwsze ST-25 zaczną sie robic stare. Póki co nei ma doniesien o przedwczesnej śmierci łożysk, więc może i koncepcja zła nie jest. Ale nieestetyczna pod względem wrażeń słuchowych - na pewno
  5. pmwas

    GERLACH

    Tak jeszcze o konstruckji ST-25 mam pytanie.. Czy ktoś z Was rozbierał i przyglądał się łożysku wahika w Dziku/Sokole? Bo w karcie piszą o głośnej pracy łożyska wałkowego... tyle, ze w moim ST-25 w Conradzie jest dość głośne łożysko... kulkowe. Różni się od innych dużo większą ilością kuleczek, ale oglądałem to pod mikroskopem i są tam IMO kulki, nie wałeczki... chyba, ze czegoś nie widzę, a łożysko jest niestety nierozbieralne (mam jedno z Parnisa - też z kulkami IMO, i nawet bym rozłożył gdyby się dało to zrobić bez totalnej demolki). W paru miejscach w necie ST-25 ma takze "ball bearing rotor". Wiecie może, jak jest naprawdę???
  6. Około 1960 roku. Leningrad to, jak wspomniał Quest, poprzednik Rassiji z wyższym deklem i starszym "wysokim" mechanizmem 2608. takim jak w pabiedach z c/s oraz podobny do tego w Sportiwnych (róznią się detalami).
  7. pmwas

    Xicorr

    Ta koronka, która jest obecnie na fotkach jest IMO boska Taki fajny szczegół
  8. pmwas

    GERLACH

    Czasem jest, czasem go nie ma, akurat jest http://allegro.pl/polski-zegarek-automatyczny-wr200-g-gerlach-i2564887853.html na ebayu zreszta też jest...
  9. pmwas

    GERLACH

    Nie, po prostu od czasu do czasu Gerlach sprzedaje na alle . Klekocące lunety nie zniechęcą myślę, posiadaczy Dzików i Sokołów, bo tez nie dla niesamoitej jakości się je kupuje... Ja natomiast sie na pewno nie pozbędę, bo Gerlacha nie mam i najpewniej nie będę miał, choćby dlatego, że projekty Xicorra póki co wydają się byc ciekawsze, mimo wszystko i jeśli mam wybierać, wolę kupić M20 niż "bliźniaka" czy Fokę . Widziałem dzika na żywo (Voli mi kiedyś go pokazał) i m7uszę powiedzieć, że entuzjazm raczej umiarkowany - nie zakochałem się, choc oczywiście zadnego dramatu tez nie m. Taki jest... jakiś taki sobie IMO. Choć sama inicjatywa (podobnie jak w przypadku innych polskich producentów) niewątpliwie godna pochwały, a w przypadku Gerlacha i Xicorra tym bardziej, że ceny są do przełknięcia dla przeciętnego entuzjasty mechanicznych czasomierzy P.S. A co do lunety - w Shanghaju Subie to dopiero jest bezelek - nie dość że luźny i lata na wszystkie strony, to jeszcze nie da się go obrócić. Taki... nielogiczny I nie żartuję - naprawdę czegos podobnego to nigdzie nie widziałem ani wcześniej ani później...
  10. pmwas

    GERLACH

    Dla klubowiczów z KMZiZ? Standardowo ok 1kzł + 50% za bezczelność . Gerlachy sa dziełem "rebeliantów" z CW i tam można liczyć na zniżki. Koledzy z KMZiZ mogą sobie kupić na alle i liczyć, ze nie zostana zdekonspirowani !
  11. pmwas

    Xicorr

    Tak czytam i czytam... rany... ja chcę tą Warszawę ! Na zdjęciach wygląda super po prostu!
  12. Co tu dużo gadać... zasadniczo kieszonka z 2CzZ na mechanizmie typI z 1940 roku . Wszystko wygląda ładnie, oryginalny dekiel w paseczki - ot, ładna moskiewska kieszonka sprzed Wojny Ojczyźnianej
  13. Luz na ćwiertniku to chyba indywidualna kwestia dla konkretnego zegarka. Oczywiście, za duży jest zły, za mały - tez zły. Zegarki z datownikiem muszą miec znamiennie większe opory na ćwiertniku, zeby "pociągnąć" datownik, ale wtedy znów cwiertnik szybciej się zużywa. Zegarki bez daty mogą mieć te opory dużo mniejsze i działają idealnie
  14. Powinien, choć pewnie jak zwykle troszkę może zalezec od okresu produkcji
  15. Piękny!!! Poprzednik Rassiji na starszym werku - cudo, bóstwo - taki stan to rzadkosć :!
  16. Ładny U mnie tez nowy nabytek... Uploaded with ImageShack.us Wuiem, wiem, Amfibię mam już dłuższą chwilę, ale bezelek dojechał nowy . Teraz wygląda mniej odpustowo, a w odróżnieniu od nowych ministry z tym bezelem, ma dobrą, lepiej wykończoną tarczę z wcześniejszych serii
  17. Po wielu perypetiach z cłami, złym kodem pocztowym, złym numerem telefony, doszedł Nie kieszonkowy, ale amerykański, wiec chyba przejdzie Taki Lord Elgin z lat '50. Garniturowy zegarek z prawdziwego zdarzenia, a rozmiar ma... jak na tamte czasy duży - spokojnie do noszenia
  18. 2427 na odzysk??? Mein Gott - to się nie godzi! Dobrze żeś go wyłowił!!!
  19. Ano tak... ale te rakiety rzadko kiedy nie chodzą, więc najpewniej są rozkręcone
  20. Też miałem taką Sławę z HiL, ale w duuużo gorszym stanie. Widac kupili ich cała partię i dawali w nagrodę dla zasłużonych Ależ prześliczny egzemplarz!!! Aż radość patrzeć
  21. Ostatnio był na aukro, za bodaj 300zł. Szturmaniec z '52 roku, oryginał, ale dość podniszczony. Nie brałem, bo już ich nie zbieram, ale korciło... no bardzo korciło. Następnego dnia już go nie było, a chyba jednak bym się złamał i wziął
  22. Nie na siłę!!! Bo można powyginać nie tylko wałek - koperta i płyty mechanizmu są z miękkiego mosiądzu, a wałek z twardej stali! Należy zdjąć mostek bębna sprężyny i wymontować wałek wraz z elementami naciągu - sądzę, ze bez problemu Edit - no dobra - może nie bez problemu, bo to pod tym względem "za dobry" mechanizm, ew którym wałek jest zabezpieczony i nie wypada od razu po odkręceniu mostka. Trzeba zdjąć mostek bębne (pamiętając, że śrubka zapadki też trzyma mostek!) i widać wałek. Na wciśniętym przycisku należy igłą wypchnąc wałek - igę trzeba wsadzić pod odpowiednim kątem w otworek przy kole centralnym - widac tam końcówkę wałka. Sprawdzone - działa Oczywiście trzeba dobrać dwie igły - jedną gruba zeby wstępnie odepchnąć wałek, potem cieniutka 9najlepiej zagiąc nieco końcówkę), żeby przepchnąć wałek dalej. Jak już wyskoczy - wszystko zaczyna latać i można go dalej przepchnac już bez problemu...
  23. Mewcia - może nie całkiem nowa, ale w końcu doczekała się serwisu i jest znów w pełni sprawna i gotowa do pracy
  24. Sam mechanizm w zasadzie tragiczny nie jest. Większośc usterek to niedokładności montażu, najczęściej coś jest źle nasparown, albo takie oleje mają . Inne, poza niedmoagającym automatem nakręcającym, znane usterki to odkręcające się łożyska wahnika (wtedy można mówić o szczęściu, że to tylko to ), duże odchyłki dobowe, oczywiście zatrzymywanie się (na szczęście rzadko rzadko). Jednemu koledze na WUS odkręciła się koronka w nowym K34 wkrótce po odpakowaniu ( ). Takie tam różne atrakcje. Wiadomo, ze w każdym tanim zegarku można spodziewać się jakiejś drobnej usterki, bo przecież są tanie, ale Wostok to ciężkie przegięcie pały . A najgorsze, ze psują się wszystkie, niezależnie od modelu i ceny. Amfibie 1967 i kremlowskie też się psują. Kwestia szczęścia. Są Koledzy, którzy maja kilka Wostoków i nie narzekają, moje wszystkie były mniej lub bardziej zepsute. Amfibię na szczeście udao się szybko i bez kosztów uruchomić z powrotem, ale konieczność latania po zegarmistrzach z fabrycznie nowym zegarkiem, który po 2 minutach pracy po prostu zdechł... bez komentarza
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.