-
Liczba zawartości
6689 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
Dzisiaj jeździ ładnie i grzecznie. Jednak prawda to, że UAZy po prostu mają do bani sprzęgło, które zaczyna świrować jak się nagrzeje. Bo najszybciej kłopot z szarpaniem i blokowaniem się skrzyni pojawia się w mieście, gdzie cały czas operuje się sprzęglem. Tak też można wyczytać na ruskich stronach. Póki co pomarańczowy w zasadzie jeździ dobrze. Poza wracającym co jakiś czas błędem ABSu i badziewnym sprzęgłem problemów brak i oby tak dalej. LPG na pewno da się zrobić lepiej, bo żre to jak smok, a do tego ostatnio jeździłem aż się wyłączy z braku gazu, żeby zobaczyć ile wchodzi i zatankowałem... 26,5l. Kurcze do Rio wchodzi 31l, a nikt mi nie powie, że w bagażniku UAZa nie zmieści się butla jak w Rio we wnęce na kolo zapasowe 🤦 A czarny stoi i rdzewieje, bo Tarmot nie ma człowieka, który miałby czas wpaść i odebrać. Ech... Nie pali się, ale powoli myślę, że laweciarz też musi zarobić...
-
I takie stare marzenie... Półimperiał To do kompletu z 15 rublowym imperiałem kupionym kilka lat temu, gdy ceny były ponad dwakroć niższe 😒 Pamiętam jak byłem we liceum - na wakacjach w Sandomierzu zobaczyłem na wystawie w sklepie numizmatycznym 15-rublówkę i wrażenie musiało być potężne, bo pamiętam do dzisiaj. Wtedy nawet zwykła piątka była daleko, daleko poza zasięgiem, co dopiero Imperiał jeszcze w komplecie z połówką. Ale ja takie marzenia realizuję, nawet jeśli zajmuje mi to 20 lat
-
Olej z reduktora nie kapie. Kapie tylko woda przybrudzona olejem jak pojeździć po kałużach. Natomiast trzeba się zająć sprzęgłem, bo jestem praktycznie pewny, że problemy z wyrzuceniem na luz na ciepłym silniku to nie skrzynia a sprzęgło. Wygląda jakby zdarzało mu się nie rozłączyć całkowicie. Nie na tyle, żeby auto chciało się toczyć, ale wystarczająco, żeby bieg nie chciał wyjść. Może ty tylko kwestia płynu, bo wątpię, żeby ktoś go kiedyś wymieniał, ale poprzedni UAZ nauczył mnie, że "może tylko" to z reguły nie to 😉 To się zdarza tylko przy zatrzymaniu, gdy obroty silnika są jakby za szybkie i blokują skrzynię. Podczas jazdy wszystko jest ok. Czasem zdarza się, że dwójka nie chce wejść z jedynki przy ruszaniu pod górę i myślę, że to ten sam problem. Zresztą, wybiciu biegu po zatrzymaniu towarzyszy puknięcie, więc po prostu walek na wejściu jest pod obciążeniem, mimo wciśniętego pedału sprzęgła - musi to być problem ze sprzęgłem. Dodam, że nie zdarza się to bardzo często, z reguły bieg wyskakuje normalnie, ale jednak wystarczająco często, by być upierdliwe... Zwłaszcza że - wbrew instrukcji - ruszanie tym z dwójki jest trudne, wcale nie rusza płynnie, woli jednak ruszać że swojej króciutkiej jedynki...
-
Jak to w sporcie... Szkoda.
-
Przeglądałem na allegro aukcje z taniochą. Taniocha to taniocha, nic szczególnego, ale wyłowilem za malutko piniążków takie cosik... Stan "nie nakręca się", ale miałem takie przeczucie, że będzie dobry. Nie wiem skąd takie przeczucie... Wygląda też na prawilną Omegę... Nakręca się, i owszem, tylko nie klika bo wymaga serwisu i smary stare... Chodzi, da się nastawić... Może nie cudo, ale za 170 zeta chyba ładne...
-
Alfa wyruszyła na trasę. Dalej w słońcu odkrywam na nowo, że kolor to się trafił piękny 😊
-
Wiecie... Najgorzej jak debil sądzi, że jest inteligentny.
-
I co tu rozkminiać. Skoro nie zapanowała to widać nie panuje, albo nie zawsze. To jest właśnie problem z oceną ludzi przez otoczenie. Przecież masz kasę. Przecież ci jest dobrze. Przecież innym jest gorzej. Ogarnij się, bo wstyd. Inni sobie przecież radzą, tylko ty nie. Każdy jest inny, kazdy ma inny próg i każdego co innego stresuje mniej lub bardziej. I każdy ma też swoje inne problemy, o których niekoniecznie wiemy...
-
I te mentalne elementy ostatnio niestety regularnie zawodzą. Do tego dziwne zachowania na korcie, które bardzo psują pozytywny do niedawna wizerunek. Za duża presja i nerwy puszczają. Każdy ma swoje granice, potem emocje się kumulują i mała iskra powoduje wybuch.
-
-
Nie wiem, czy wówczas, w roku 2021 śledziłes historię pomarańczy. Ten gaz montował chłop, który chciał wycinać, skracać i przekładać obok skośne wzmocnienie w ramie fabrycznie nowego samochodu, żeby schować większą butlę pod podwoziem 🤦 Mówił mi, żebym się nie martwił, bo zrobi spawy "jak fabryka". To był ten moment, gdy zacząłem żałować pomysłu z LPG w tym aucie. Wprawdzie pan Emil ma niby dobre opinie... Ale sądzę, że pewnie da się to zrobić lepiej. Niemniej ponoć lepiej, żeby palił za dużo niż za mało... Po czasie naprawdę nie wiem, czy mądre jest dawać komuś nowe auto do grzebania. Czysto użytkowe, jak Rio, to może i tak, ale takie wymarzone... Ja przez tą moją przygodę z UAZem straciłem wiarę w mechaników, nawet bardziej niż w samego UAZa
-
Dziś robiłem trasę na benzynie. Tak jak w Rio nie widzę różnicy między benzyną a LPG, tak ten na benzynie jeździ jakby "chętniej". Na LPG trochę zamula. Spalanie benzyny jak w czarnym, koło 13l, a LPG - masakra. Około 20l/100km podczas jazdy 90-100km/h na autostradzie. Ale czytałem, że ten silnik faktycznie pali 20. Ruscy piszą 18-20l...
-
Od rana daje fun. Kontrolki na razie gasną ładnie... petal_20250314_091602.mp4
-
Oj. Tak, te zaciskanie lunety to czasami strach otwierać. Tu nie los był przeciwko mnie tylko moje niedbalstwo - grzebiąc nie zdjąłem zegarka i zahaczyłem o kolektor ssący. Tak złowieszczo skrobnęło i mam za swoje 🤦
-
No ba. Wiadomo, że jak kupować rozumem to japońskie. Ale Alfa to autoemozioni Jest klasa autko. A że po 45000km tarcze do wymiany, to już jestem przyzwyczajony - Subaru miało podobnie. Cudowne auto było, ale koszty serwisowania nawet wyższe. Części horrendalnie drogie. Natomiast była to piękna inżynieria, dziś już takich nie robią... Powiem tak - mówiłem, ze będę miał pomarańczowego UAZa i mam. W 2016 jak zaprezentowano Giulię, powiedziałem, że to auto kiedyś sobie kupię. I mam. Ja tam kupuję auta, które mi się podobają, nie te, które mądrze jest kupić Lambo... nie. Akurat takie wyścigówki mi się nie podobają. Hot hatch, sports sedan, to tak. Już prędzej Maserati niż Lambo. No i takie amerykańskie z V8 pod maską. Niektórzy się będą śmiać, ale jak brałem Giulię, to myślałem o 300C z 5,7 HEMI (wersja aktualna, po ostatnim lifcie), bo cholernie mi się to aiutko podoba, ale cena - gdyby chcieć nowe - kosmiczna, a rozbitka z malym przebiegiem brać nie chciałem, bo chciałem raczej nowe niż naprawiane.
-
Alfa 56000km, już po 4 przeglądzie. Niestety wymiana paska wieloklinowego (nie żeby coś mu było - przewidziana przez producenta). Już pal licho te 2700 piniążków za ten przegląd, ale nie lubię, jak mi ktoś w dobrym aucie pół przodu rozbiera 😒 Co do okresowego update'u... Alfa Giulia Q4 veloce, rocznik 2021, póki co 56000km, z awarii to raz rozładowany (z powodu śniedzi na stykach) akumulator i raz rozłączona złączka w przedniej lampie. Ogolnie awaryjnosc tego konkretnego egzemplarza póki co niska, oby tak dalej. Bo nawet wczoraj był pan, co przyjechał z jakimś dupsem, a wyjechał z diagnoza, że komputer zgłasza sporo błędów Multiaira i modul do wymiany. Co do ogólnej oceny Giulii jako auta... Może już pisałem. Moim zdaniem infotainment poniżej oczekiwan (ale nie wiem jak w wersji po lifcie), poza tym auto jest pierwsza klasa, naprawdę świetny samochód.
-
Dalej pomarańczowy, bo ciągle zapominam zmienić na inny. Przy okazji przypomniałem sobie, że zegarek się zdejmuje jak się grzebie w okolicach kolektora ssącego 🤦
-
Widzicie. Alfa była na przeglądzie i 2700zł nie moje. Na poprzednim były hamulce i 5000 nie moje. A to tylko zwykle przeglądy, zwykle części eksploatacyjne. Czy UAZ jest drogi w eksploatacji? Nie, tylko upierdliwy 🤣 Swoją drogą na 4 przeglądzie w Alfie jest wymiana paska wieloklinowego. Ech, nie lubię jak mi ktoś pół przodu w dobrym aucie rozgrzebuje 😒
-
Trzeba. Ale patrząc po ilości tego, co tam znalazłem wielkiego problemu nie ma. Zresztą - w odpływie wody był kamień a na powierzchni oslony błoto z kamieniami. To, co kapie to raczej woda przybrudzona olejem przekładniowym, bo "organoleptycznie" nie jest to czysty gesty olej przekładniowy, za rzadkie. Ogólnie jak to brałem na palec, to myślałem, że woda (tylko skąd tam woda?), dopiero na ręczniku papierowym okazało się, że pięknie świeci jak olej... Olej jest za to zdecydowanie na bębnie ręcznego - gesty i tłusty. A kapie syf ze zle drenowanej osłony - mix oleju z reduktora, błota i wody z drogi. W bezpośrednim porównaniu na tej samej osłonie w czarnym jest powódź. Wszystko tam pływa w oleju, a tu problem jest zdecydowanie mniejszy. Że wokół tego otworu osłona jest troszkę "tłusta" to zobaczyłem dopiero jak wlazłem pod auto... Bałem się, że to gdzies między silnikiem a skrzynią, a tutaj to jednak mniej zabawy. Na pewno muszę ten olej sprawdzić, ale to już na kanale, bo w tej pozycji to ledwo dałem radę tą osłonę założyć. Te progi jednak powodują, że jest ciaśniej i nie ma jak wygodnie dwiema rękami pracować... UAZ Slovensko zaprasza, to myślę że skorzystam. Zawsze to parodniowy wyjazd w góry 😀
-
Mam, jest. Wiesz, że nie byłbym sobą, gdybym tam nie wlazł. Olej kapie z otworu w osłonie pod reduktorem. Czyli dalej niż myślałem. Rzut oka pod osłonę... Przepraszam, ale jest ciemno. Przecieka na uszczelniaczu wałka wyjściowego z reduktora. Ot. Tyle. Napomknę na przeglądzie. Wyciek jest malutki, na osłonie od wewnątrz trochę błota pomieszanego z olejem, ale nic niesamowitego... Sam reduktor suchy, olej tylko na bębnie ręcznego.
-
Dolałem mu 10W40. Bo przecież nie będzie jeździł poniżej minimum. Mało weszlo - wygląda na to, że zjadł jakieś 700-800ml. Jesli od wymiany nie było dolewek, całkiem ok. Dalej nie wiem skąd kapie ten olej. Przez noc znów nakapał. Zrobiłem test, to gdzies tak 4-5 kropli 10W40 żeby stworzyć taką kropkę. Wsadziłem tam łapę i oslony pod skrzynią są suche. Trzeba będzie wlezc pod spód, bo mnie to zastanawia. Nie lubię jak olej kapie nie wiadomo skąd...
-
Tak... Spróbowałem dotknąć filtra ręka - udało mi się, ale o jakichkolwiek manewrach nie ma mowy...
-
Zdjęcie jutro Tam normalnie jest umiarkowanie dużo miejsca, a tak - jest już całkiem ciasno. Do tego ślady na filtrze świadczą o jego dokręceniu konkretnym kluczem - pewnie jest dowalony (zbyt) porządnie. Co do oleju to tak, sprawdzalem i było powyżej min. Nie sorawdzalem wtedy dokładnie, bo było ciemno i zimno. Miałem sprawdzić później, to... przeciągnęło się. Sęk w tym, że u mnie na ulicy nie jest równo, wiec raz jest nieco ponad minimum, a jak ustawię w drugą stronę to bagnet jest suchy. Średnia wychodzi zatem źle, ale oleju całkiem mało nie jest, bo po nawrotce jak się olej majgnął w misce to zafajdal bagnet bardzo wysoko. Tylko po wytarciu bagnetu... no sucho, ale jak stoi lekko w dół. Tylko jak pisałem - sęk w tym, że jak stoi lekko pod górę, to też szału nie ma. Ale tam wchodzi 6 litrow z hakiem, więc pewnie z 4,5-5l tam jeszcze jest... Jutro przejadę gdzies na płaski teren i sprawdzę dokładniej. Co do 10W40. Może mechanik w Limanowej uznał, że do UAZa 10W40 to w sam raz. Ale po doświadczeniach że Stilo obawiam się, że przy pierwszej wymianie okazało się, zeżarł dużo, to wlali 10W40. Tak było w Stilo właśnie, 5W30 jadł z dużym apetytem, to mu dali 10W40 żeby się troszkę uspokoił. Ogolnie wg ruskich forów, ZMZ 409 spala ok 300ml oleju na 1000km i to całkiem normalne. Jedno, co w tym czarnym było dla odmiany udane, to silnik, który oleju nie spalał praktycznie nic - jeździł bez dolewek.
-
Ciekawe. Auto zostawia dwie malutkie plamki. Z przodu i nieco bardziej do tyłu. Co się dzieje z przodu - widzę. Coś ścieka po misce na dół, przy okazji ładnie ją myjąc... Ręcznik papierowy się tylko ublocil, znaczy bingo, płyn z układu chłodzenia. Ilości śladowe, bez znaczenia. Druga plamka jest natomiast zagadkowa, bo to olej, chyba silnikowy. Plamka jest malutka, parę kropli nie więcej, ale nie umiem zlokalizować, skąd się bierze. Lokalizacja sugerowałaby korek spustowy lub tylny uszczelniacz wału, ale miska jest sucha i czysta, podobnie wspornik i poduszka skrzyni, wszędzie na podwoziu sucho. Nie jest to też plamka z innego samochodu, odkąd go mam zostawia te dwie plamki w dokładnie tych samych miejscach. Nie żebym strasznie się przejmował mikro wyciekiem, tylko nie mogę wymyślić, które miejsce może kapać bez widocznego zaolejenia miski... A no i... Na bagnecie mam tuż poniżej minimum, czyli znaczy się olej żre (bo tyle raczej nie wykapał) i teraz zagwozdka... czego dolać, jak nie wiem co tam jest? Na kartce z pierwszej wymiany po 2000km jest mocno wyblakły już napis 10W40, ale jakie??? I czemu 10W40? One mają 5W40, ew 5W30 lub 10W40, większość leje 5W40, czemu ktoś dał 10W40? I czy na pewno? Z dodatkowych bonusów - przewody od LPG tak utrudniają dostęp do filtra oleju, że będzie sama radość go teraz wymieniac... Ledwo tam idzie rękę włożyć, a co dopiero jakieś narzędzie, żeby to odkręcić. Skaranie boskie z tymi autami 😒
-
Świnka... ...z roku gdy Sosnowiec otrzymał prawa miejskie. Wiem, muszę zmienić telefon 🤦
