Jak będzie lało, to zajrzę. Jak nie, to mam to w nosie. Gdzieś się to musi odpowietrzać, bo jak nie, to przelewa reduktor, usiłując się odpowietrzyć tamtędy.
A wtedy przepełniony reduktor zaczyna pluć odpowietrznikiem, względnie lewarkiem lub czujnikiem prędkości.
Ona jak jest gorąca, to pluje olejem przez uszczelniacze i to znana rzecz. Ruskie robią niestworzone rzeczy, dodatkowe uszczelki, rurki odpowietrzające wyprowadzane gdzieś pod maskę, ten temat jest znany na forach.
Także jak wywala przez ten uszczelniacz, to nawet spoko, przynajmniej nie leje gdzies dołem tylko górą.
Specjalnie nie doszczelniam na samej dźwigni, bo liczę, że powietrze tamtędy ew. ucieknie, a olej może aż tam nie dopłynie, tylko się będzie kisił na dole.
Bo jak chwilę jeździłem w ogóle bez osłony, to tylko było jeziorko, ale wcale strasznie nie lało. Najgorzej jak to dotknie tej gumy, bo wtedy po niej ścieka w dół.
Krótko mówiąc. Zobaczymy.
Jesli nie będzie kłopotu, to nie będę robił większego, bo w tym aucie czego nie dotknąć to się pierniczy i może taka prosta, bylejaka naprawa problem rozwiąże...
Do tego jestem pewny, że próba dopasowania uszczelniacza skończy się niepowodzeniem, a oryginalnego nie dostanę.
Ew. gdyby udało mi się zdobyć uszczelniacz, to wtedy rozważę rozgrzebanie tego