-
Liczba zawartości
6748 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
Bez komórek, GPS, internetu... Bez tłumu na szlakach i kolejek do łańcucha. Dziko i magicznie. Chciałoby się to poczuć. Ale dziś ciężko. Trzeba bardzo wcześnie rano i poza sezonem to się ma namiastkę...
-
Jak stoi to nic nie kapie. Jutro popełnię zbrodnię i go odpalę, żeby sobie z 10 minut pochodził. Na zimnym ma spore ciśnienie oleju, to będzie widać czy to silnik leje. Bo oczywiście może być tak, że to leje silnik, a most jest tylko umazany olejem silnikowym, ale jest to o tyle mało prawdopodobne, że już na przeglądzie było tam wyraźne zapocenie. Zatem przez kolejne 1300km, które zrobił od tego czasu, już by się rozciekł do reszty i zostawiałby za sobą strugę oleju, bo jak TA uszczelka pęknie, to leje pod sporym ciśnieniem. A olej w silniku jest. Zatem myślę, że to jednak prosta wymiana uszczelniacza dyfra. Dziś jeszcze zdążył zaliczyć Park Śląski... Pojechałem po wspomnienia z dzieciństwa... Niedawno otwarto bowiem drugą linie Elki. Tą nad zoo... Z tatą jeszcze dawną elką jeździliśmy nad zoo. Uwielbiałem to. Wybrałem gondolę, bo mam krzesełkofobię.. Park Śląski w lipcu jest piękny. Jako rodowity małopolanin nie pałam do Śląska szczególną miłością - nie w sensie ideologicznym, nie podoba mi się zbytnio ten region - ale bardzo lubię Pszczynę i Park Śląski... Park jest systematycznie remontowany i to oczywiście dobrze, choć ja - może z sentymentu - lubiłem go również w jego post-PRLowskiej, nieco zaniedbanej wersji. Oczywiście póki była w nim Elka, bo jej wyburzenie było swego rodzaju symbolem jego upadku. Oczywiście w parku muszą być lody. Wszystko jak dawniej... Tylko Ojca już dawno nie ma 🕯️ Ech... Wspomnienia z przeszłości, gdy życie było takie proste...
-
W pomarańczowym mam prawy wahacz i kawałek ramy ładnie pokryte olejem I teraz bądź tu mądry, czy to olej przekładniowy czy silnikowy? Gesty i lepki, w dotyku raczej jak przekładniowy. Do tego wygląda, że czysty, a silnikowy jest już brązowy. I teraz nie wiem, czy to rozciekł się do reszty uszczelniacz przedniego mostu (bo że jest mokry, to pewne), czy to - jak w czarnym - leje z kanału do napinacza rozrządu. Ale wsadziłem tam łapę (ciasno i nie widać, więc do końca nie wiem, co tam dotykam) i jest sucho. Miska też sucha. Poduszka silnika też. Czyli raczej to most chlapie na podwozie... Swoją drogą doskonałe uszczelniacze. Niecałe 4 lata, 10000km i już drugi leje. Wygląda że to uszczelniacz mostu aż tak daje czadu...
-
W Pszczynie
-
Tak, kolor ma znaczenie...
-
👏👏👏
-
A swoją drogą (przepraszam, wiem że on ma swój osobny temat), ale ja się bardzo cieszę, że wbrew logice, wbrew rozsądkowi (po doświadczeniach z czarnym 💩) i na przekór wielkiemu hejtowi że strony rodziny zdecydowałem się tą 🍊 kupić. To jest tak piękne auto, że jemu można naprawdę dużo wybaczyć. UAZik jak UAZik, jakość stereotypowo wręcz ruska, ale ten kolor i te zderzaki "robią robotę". Jak stoi obok czarnego, to jakby stały dwa równe auta... Miała być piękna i bestia, a finalnie są dwie - jakże różne - piękne bestie
-
Czytam tą dyskusję o kolorach... Nigdy nie przejmowałem się zanadto kolorem. Punto, Stilo i Imprezę dostałem, więc "darowanemu koniowi...", Swifta chciałem w białej perle, ale czerwony był 6000zl tańszy*, a Alfę brałem jaka była i... zupełnie przypadkiem trafiłem w dziesiątkę, bo Ganinex naprawdę na zdjęciach nie oddał piękna tego koloru. Można mówić, że jak na taką wyścigowkę jest zbyt stonowany, ale ona jest piękna w tej zieleni. Jedynym kolorem, który świadomie wybrałem z "palety" był ten: BTW, przegoniłem dziś Giulie na trasie do Nowego Targu i z powrotem i to auto lata. Owszem, dla niektórych to tylko 280KM, ale uważam, że w codziennym ruchu to aż za dużo, bo to auto bardzo namawia do grzechu Pomarańczą trzeba się wysilać, żeby nie zamulać, a Alfą trzeba pilnować, żeby prawka nie stracić *dziś bym zapłacił 6kzl za kolor, ale wtedy to były prawie 2 moje pensje...
-
Dziś sprawdziłem, tak w Alfie jest HK. Jest dobry. Też nie jestem audiofikem, ale mam jakieś tam pojęcie, bo kiedyś jarałem się hi-fi, porównywaniem brzmienia kolumn w różnych zestawach, z różnymi wzmacniaczami itd. Nigdy nie miałem kasy na hi-end, ale koniec końców i tak uważam, że przyzwoite hi-fi wystarczy, żeby naprawdę cieszyć się muzyką. Tak jak w domu, w aucie system musi być dobry. Nie "audiofilski". Dobry. W miarę neutralny, "muzykalny", mieć "pełne" i raczej ciepłe brzmienie i przede wszystkim ma nie męczyć. System HK w Alfie jest naprawdę dobry. W zasadzue nie ma żadnej wady, do której mógłbym się przyczepić.
-
Wygląda na to, że tłumiki się pokończyły i nie ma. Trzeba będzie zrobić z elementów uniwersalnych...
-
W Alfie jest HK? Tak szczerze mówiąc, to nawet nie pamiętam. Faktem jest, za audio a Alfie a np w Rio to przepaść. Ja w sumie rzadko słucham w samochodzie, ale jak już w Alfie słucham, to jest bardzo dobrze.
-
Do UAZa
-
Nie no, w końcu trzeba dać nowy, bo naprawdę otwarcie okna powoduje zasysanie ciepłych spalin z podwozia i robi się niemiło Zapach oleju, benzyny dodaje mu uroku, ale spalin? To już przegięcie.
-
Najpierw słychać, potem czuć i wreszcie widać Mówiłem, że nie ma sensu spawać tej rdzy. Ileż to wytrzymało? Parę miesięcy...
-
W przypadku 💩 UAZa jest jakby dokładnie odwrotnie 🤣 Więc raz na wozie raz pod wozem. Inna sprawa, że moim zdaniem jeśli ktoś swoje auto lubi, to nie ma żadnych obiektywnych przesłanek, żeby uważać, że jest w błędzie. Innymi słowy to, że ja uważam, że moje jest lepsze niż twoje, nie uprawnia mnie do wymagania, żebyś ty też uważal, że moje jest lepsze. W pracy armia snobow regularnie robiła "wycieczki" w stronę mojego Subaru, że wcale go nie lubię tylko kasy mi szkoda żeby zmieniać. Muszę powiedzieć, że - jakkolwiek byłem już na tyle stary, żeby mieć to w(...), to naprawdę nie umiałem zrozumieć, że oni nie rozumieją, że 11 letnie auto można po prostu lubić...
-
Nie wiem, czy Zadra też, ale ja jakoś byłem pewny że piszesz o dużym fiacie. Mój mózg zobaczył 125p... BTW, dziś sprawdzałem olej silnikowy w 💩. Przyznaje ze wstydem, że już dawno nie sprawdzałem... Tak... Od jakichś 10000km 🤦 Zawsze o tym myślę podczas jazdy i zawsze zapominam. W 🍊sprawdzam, bo "bierze" . A 💩? Nie bierze. 10000km temu wlano i jest ile było. O tyle nietypowe, że one ponoć zawsze spalają olej, tak do 300ml/1000km, a ten akurat od początku nie zużywa nic.
-
Taka próba... Niestety tam jest bardzo jednak ciasno i musiałem dać poprzecznie, bo wzdłużnie musiałaby być prawie poziomo. Moim zdaniem wężyk jest zbyt sztywny i idzie za mocno łukiem do góry, ale zobaczymy. Jak nie będzie się lało, to jest ok...
-
Ulewy dziś straszne i porobiły się dość głębokie rozlewiska. Peugeocik zalał się w trupa i stał zepsuty z kierowcą grzebiącym coś pod maską, inni kombinowali czy i którędy przejechać, a UAZ radośnie mył sobie podwozie 😆
-
-
Koleżanka ma i narzeka na rachunki z ASO. Wcześniej miała Mercedesa. Ale naprawdę. Tyle tego jeździ, że ciężko powiedzieć, że Porsche popełniło błąd Tylko... Mnie Macan nie zachwyca i tyle
-
A czy ja pisałem, że tym się źle jeździ? Po prostu moim zdaniem auto mało interesujące jak na cenę zakupu i późniejsze koszty serwisowania, ale to tylko moje zdanie...
-
Co do Macana... ja bym SUVa Porsche nie kupił. Owszem, jeśli mam wymienić niemiecką markę, która najbardziej mi się podoab, to pierwsza myśl Porsche, ale to raczej Carrera czy nawet Panamera. Natomiast gdybym miał mieć Porsche, to na pewno nie Macan
-
I dobranoc 🤗
-
Ja bym nie demoniziwał. Owszem europejscy (głównie) producenci popełnili w ostatnich latach kilka spektakularnych knotów, ale większość silników jednak te 200kkm przejeżdża bez istotnych problemów. Warto też pamiętać, że wiele samochodów jeździ na dystansach rzędu 4km do pracy i 4km z powrotem, a to niestety zużywa silnik. Mnie bardziej niż przebieg interesowałby sposób ekspolatacji auta. Bo niski przebieg może oznaczać codzienną jazdę na krótkich dystansach.
-
Trzeba też rozumieć biznes. Mercedes raz popełnił błąd konstruowania zbyt trwałych samochodów. Gdyby były one zbyt trwałe - po co by je było zmieniać? To zresztą nie tylko samochodów dotyczy. Trzeba też powiedzieć, że przecięty samochód nigdy nie był bardzo trwały, ale łatwiej było je naprawiać. Bo można było mieć dużego Fiata 20 lat, ale ile trzeba było energii i pracy żeby on te 20 lat przeżył...
