Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6754
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. Ja cię kręcę, podróba dziurbillona! Jest moc!
  2. Nie, to jest zupełnie standardowa metoda zmiany daty w tych zegarkach, często spotykana w starszych, nie tylko rosyjskich, mechanizmach. W tych zegarkach trzeba to ustawiać w systemie 24-20-24, ale są zegarki z lepszym rozwiązaniem, gdzie wystarczy 24-23-24. To jest całkowicie prawidłowa metoda ustawiania tych datowników, nawet jeśli durna i sprzeczna z wiedzą elementarną. Co do cofania zegarków - fakt, nie należy cofać zegarkow z datą, gdy już rozpoczął się proces zmiany daty, bo faktycznie są datwwniki, które można w ten sposób uszkodzić. Samo w sobie cofanie zegarka nie jest szkodliwe, chyba że ma cwiertnik tak ciasny, że bardzo mocno obraca oś minutową do tyłu. Jedyne "ale" - cofać wskazówki dla bezpieczeństwa powinno się przy nakręconej sprężynie,właśnie po to, żeby nie cofać kół przekładni.
  3. pmwas

    Karuzela... 12 godzinna?

    Dzięki. To jest tak pół żartem pół serio, bo musi tak być, a przy tym - tak mi się podoba. Jestem za stary, żeby przejmować się, że ktoś mnie uzna za zegarkowego tandeciarza Moj budżet w zasadzie nie pozwala mi kupować zegarków za więcej niż 2, maksymalnie 3kzł (przy czym nie jest to też kwota, którą mogę wydać lekką ręką) , a w tej cenie można kupić mnóstwo fajnych, porządnych zegarków. Ale ja mam ich już aż za dużo, po prostu nie są mi już potrzebne kolejne porządne zegarki. I jak zawsze, bardzo korci mnie na przykład piękny zielony Prim, ale to ponad 2 tysiące za zwykły zegarek na Miyocie. A na porządne skomplikowane zegarki mnie zwyczajnie nie stać. Tak, chciałbym Zenitha z łańcuszkiem, Lange i jakiegoś gyrotourbillona, ale ja samochody mam tańsze A czasem to nawet mieszkanie. Zatem wyszukuję takie ciekawostki, bo są fajne, nawet jeśli czy to, czy np dwubalansowy Burgmeister to faktycznie koniec zegarkowego świata, czy tam zegarkowy Rów Mariański. Ale one przynajmniej są jakieś i świetnie sprawdzają się w roli zabawki. To co absolutnie dyskwalifikuje u mnie zegarek to lipne (czy głupie) napisy na tarczy, atrapy przycisków czy klejone ozdobne wskazówki. Ale jeśli jakaś "komplikacja" faktycznie działa, to czemu by nie. Przy czym mówię zupełnie serio - uważam, że ten Nesun to tandeta i wiadomo, że nie poleciłbym go jak ktoś chce porządny zegarek do noszenia. A na lepsze okazje mam kilka naprawdę przyzwoitych rzeczy, których na co dzień mi zwyczajnie szkoda. W pracy dużo się ruszam, dużo jeżdżę autem i - już nawet pomijając te dwa spadnięte chińczyki - co chwila o cos zahaczę czy w coś przywalę. O dziwo te chińskie zegarki całkiem nieźle to znoszą. Niektóre są też dobre. Np ten "gwiezdzisty" Sugess to naprawdę dobra rzecz, choć z doniesień z WUS - problemy z naciągiem są nader częste.
  4. pmwas

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Kilka jest, choć trochę niepokoi mnie co Stellantis do spółki z UE zrobią z tej marki. Bo mam wrażenie, że brakuje pomysłu i/lub funduszy i jak ich własne platformy się już zestarzeją, zostanie tylko znaczek...
  5. Wiem, że to kij w mrowisko i niektórych oczy bolą, ale od wczoraj toto noszę i nawet mnie to cieszy... Ogólnie fajny pomysł z tym obrotowym mechanizmem pokazującym godzinę, nawet jesli na dobrym pomyśle się skończyło, ja tam lubię takie bajery. Oczywiście w kwestii tourbillonów obiecuję poprawę, choć nie szybko, bo te, co mi się podobają są jednak ciut za drogie
  6. pmwas

    Karuzela... 12 godzinna?

    Gwoli ścisłości Ingersolla Empire States mam tylko dlatego, że w tym stanie dostanę za niego pewnie ze stówkę i mi się nie chce szarpać z wystawianiem i wysyłką, zatem leży i mnie wkurza (akurat on wyjątkowo działa mi na nerwy - po prostu go nie lubię) .
  7. pmwas

    Karuzela... 12 godzinna?

    Jak mówię, jest mi smutno, że nie mam lepszego aparatu, ale po prostu nie mam i już. Jak będę miał, to i fotki będą lepsze. Póki co zastanawiam się, czy kupić aparat, czy po prostu tylko nowy telefon. Zwrot? Nie, lubię takie bajery, co się kręcą. Prędzej pozbędę się tego Ingersolla, co mam, bo to ani ładne, ani fajne. Ten dobry nie jest, ale za to fajny. A już to kiedyś pisałem, dobrych zegarków na co dzień nie noszę. I dobrze, bo już dwa razy badziewie mi zaliczyło glebę z 1,5m. Jedno przeżyło, drugie nie, dobrze, że badziewie 😆
  8. pmwas

    Brawo polski tenis!

    Ech, a mogła wygrać i byłoby tu tak miło 😆
  9. pmwas

    Brawo polski tenis!

    Dmuchanie balonika może i jest słabe, ale czy umie grać forhend wzdłuż linii, czy nie - grała w finale RG i nie doszła tam przypadkiem. Nie podejmę się orzec, czy sama grała słabiej, czy przeciwniczka była aż tak dobra (czy jedno i drugie), ale choćby półfinał w wykonaniu Rosjanki pokazał, że jest w formie i będzie raczej trudniej niż łatwiej.
  10. pmwas

    Karuzela... 12 godzinna?

    Kapitalne to jest, że to się tak obraca, choć - jak czytam - lepiej nie ustawiać godziny zbyt często, bo trwałość elementów ciernych jest ponoć koszmarna
  11. Już to pisałem Mam tylko starego Huaweia, w którym aparat zepsuł się po upadku. A że upada często i jakoś to jednak przeżywa (iPhoney co chwila miały pęknięty ekran),to ciągle szkoda mi wydawać kasy na nowy telefon, ale już chyba naprawdę nie mam wyjścia. Bo jest już naprawdę źle.
  12. Ostatnio wpadłem na zegarek, gdzie sprzedający pisze, że - z uwagi na rosnąca cenę - od tego roku NH35 zastąpiono chińskim klonem. Jednakże w sumie nie wiem, czy jak kupuję chiński zegarek to po to, żeby mieć w nim japoński mechanizm. Moje chińskie mechanizmy - z jednym wyjątkiem beznadziejnego egzemplarza 7120 - działają dobrze i dokładnie.
  13. Tu opis i nieco lepsze zdjęcia... Może nieładnie używam słowa tandeta, ale jakość jest iście dziurbillonowa. Niemniej - jeśli stosować słowa tourbillon i carrousel zamiennie (dzisiaj norma), to najtańszy tourbillon na rynku, nawet jeśli 12 godzinny.
  14. pmwas

    Brawo polski tenis!

    Nie chcę tu pisać, że wiatr zrobił swoje,bo wiał tak samo dla obu zawodniczek, ale niestety w pojedynku z takim wiatrem chyba bardziej sprawdza się siła niż technika. No i trzeba Rosjance oddać, że wyciągnęła kilka trudnych, "straconych" piłek i widać, że dobrze panią Maję rozpracowała. Maja miała też kilka pechowych autów. I pecha, że jak wyciągnęła coś nie do obrony, to Andrejewa i tak to potem broniła. Niestety była za mocna plus trochę chyba wiecej szczęścia, gdy to, czego nie obroniła szło minimalnie w out...
  15. To stary Huawei, który po prostu nie chce się zepsuć. Aparat był niezły z daleka, z bliska dawał radę przez lupę. Niestety przy którymś kolejnym upadku aparat się uszkodził i robi zdjęcia jak widać. Ogolnie to nie problem kupić nowy, tylko mnie telefon tak często spada, że żal mi inwestować w nowy...
  16. Nie mam żadnego działającego aparatu i póki nie kupię nowego telefonu nie mam czym robić zdjęć
  17. Dziś opisuję ciekawy przypadek zegarka z Chin, który to zegarek kupilem z czystej ciekawości, gdy jego cena na jednej z platform w końcu spadła poniżej 500zł. Ciekawe, że zastosowany tu mechanizm jest rzadko spotykany, bo w zasadzie tylko w tym jednym modelu, i tak mnie zastanawia, czy opłaca się go w ogóle produkować? Ale po kolei. Zrobiłem mały "risercz" i odkryłem korzenie tego zegarka, sięgające równie "prestiżowej" co "niemieckiej" marki Graf von Monte Wehro, która miała w ofercie zegarek z tym mechanizmem. Marka ta to rejony, w które żaden szanujący się kolekcjoner i entuzjasta zegarków się nie zapuszcza, dno i 3 metry mułu (jak to się mówi) , i chyba jej już nawet nie ma, natomiast mechanizm został. Tym razem pojawił się w ofercie równie dennej marki Nesun. Czemu dennej? Ano, to taka typowa chińszczyzna, z dziurbilionami, jakims zegarkiem z czymś w rodzaju koła wychwytowego nad tarczą opisanym na tarczy "30 sec tourbillon", słowem szajs. Co ciekawe, marka na w ofercie prawdziwy tourbillon, ale drogi i - moim zdaniem - brzydki. I co równie ciekawe - jego akurat na tarczy nie opisali. No i jest też to. Oficjalnie jest to "szkieletor", o tourbillonie również cisza, a technicznie jest to 12-godzinna karuzela. Przepraszam za jakość zdjęć. Wszystko mi padło i nie mam żadnego działającego aparatu. Ogolnie - jak na tani szajs - jakość koperty i tarczy jest zupełnie niezła, ale chińscy producenci już nas chyba przyzwyczaili do rosnącego poziomu wykończeń ich tandety. Wielkie koło, w którym widać połowę mechanizmu to w rzeczy samej 12 godzinna karuzela. Obraca się ona dookoła w 12 godzin, przy okazji pokazując godzinę. Co ciekawe - podczas ustawiania wskazań, karuzela obraca się razem z wskazówką minutową gdy kręcimy do tyłu. Kręcąc do przodu przestawiamy tylko mała wskazówkę godzinową na drugiej i aż by się prosiło, żeby dać tam wskazanie 24h GMT. Problem w tym, że przy ustawianiu wskazówki "odbijają" - po puszczeniu koronki - o jakies 5 minut wprzód i dokładne ustawienie godziny jest trudne. Ciekawe jaka też będzie trwałość elementów ciernych przy takich naprężeniach. Mechanizm ma automat oparty na systemie Seiko, zatem naciąg powinien być bezproblemowy. Co do samej karuzeli - nie wiem, jak to jest zrobione, ale tu widać zazębienie, na pewno biorące udział w jej obrocie ... No i na koniec największą - i oczywista - wada zegarka. Otóż on wygląda dobrze tylko między 50 a 10 minutą, potem wskazówka minutowa opuszcza skalę i wędruje nad dziurą... Wiem, że gdyby babcia miała wąsy, ale jakby tu dać wskazanie minutowe w systemie retrograde, a także lepsze wykończenia, byłoby miodzio. A tak jest... Chińska tandeta. Ale znowu. To jest 12 godzinna karuzela i choć to tanie, choć to marne, choć wykończenia widocznych złoconych mostków są średnie, a o funkcjonalności i sensowności karuzeli 12 godzinnej można dyskutować, wciąż uważam to za dużo ciekawszy zegarek niż np mój niby poprawny, ale niewydarzony Ingersoll. A o pudełku nic nie powiem, bo to nie recenzja, a opis przypadku. Koniec końców zegarek jest fajny (nie dobry, fajny) i uważam, że da się wydać pieniądze gorzej, bo jednak karuzela pokazująca godzinę z możliwością jej ustawienia to jest ciekawe rozwiązanie, nawet jeśli wykonanie pozostawia niedosyt. Pozdrawiam!
  18. pmwas

    Brawo polski tenis!

    Ale już nie 0, wstydu nie ma, choć teraz widać, czemu Kostjuk została niedawno rozjechana. Jest w formie.
  19. Karuzela z temu... Nie ma co liczy, że to dobre, ale wrzucę dziś wieczorem opis, bo jednak ciekawe...
  20. Takie. Karuzela z temu Nie ma się co łudzić, że to dobre, ale opus wrzucę, bo nawet ciekawe.
  21. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Jaś ogląda Maszę i Niedźwiedzia i tam regularnie jest beka ze starej, zardzewiałej Buhanki, z której po drodze odpadają części. Podoba mi się, jak sami ruscy śmieją się z tego złomu 😆
  22. pmwas

    Brawo polski tenis!

    Kostjuk została rozjechana, bardzo, wręcz nieprzyjemnie jednostronny mecz.
  23. pmwas

    Brawo polski tenis!

    Zastanawiają mnie tylko te niektóre komentarze. Pan z Interii pisze, że przez cały mecz Sznaider nie zagroziła realnie Chwalinskiej. Nie wiem, czy oglądałem inny mecz, ale pierwszy set był bardzo wyrównany i w tie-breaku wcale nie było takie oczywiste, kto ty o wygra. Ale zaznaczam, że na tenisie nie znam się wcale, oglądam tylko te mecze, które wypada obejrzeć
  24. pmwas

    Brawo polski tenis!

    To taka metoda dowartosciowywania się wśród osób, którym w życiu nie wychodzi tak, jak by chcieli. Może pamiętacie taką scenę z Simpsonów. Szamanka odgoniła niedźwiedzia, to niedźwiedź odchodząc jeszcze kopnął lisa. Ale mnie też wkurza ta Iga wszędzie. Wlaczasz TV i Iga reklamuje szczotkę do zębów. Po co to? Bo płacą, przecież nie z głębokiego przekonania. Nie jest to oczywiście nienormalne, świat tak działa, ale ludzie widzą, że Iga grała lepiej, jak była "sportsmenką", a teraz nagle zaczyna być "celebrytką", tylko wyniki spadają. I ludzi to napędza do hejtu. Takie moje spostrzeżenia, może nie do końca prawdziwe. Bo to, że sportowiec jest raz lepszy raz gorszy i nikt nie jest zawsze najlepszy to oczywistość. Tylko ludzie chcą, żeby zawsze wygrywał, skoro już wygrał, ale przecież są inni, również chcą wygrać i mogą być w lepszej formie. Też się musi średnio grać z taką presją. Inaczej się gra jak się musi wygrać, a inaczej, jak się nic nie musi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.