Można sprawdzić. Pył widać - swieci się. Jak to mówi jeden z Youtuberow - forbidden glitter.
Albo jak w filmikach, gdzie pokazują pył w oleju po dotarciu silnika.
Pierwszy raz zaczęło piszczeć w styczniu albo nawet już w grudniu. Pamietam że usłyszałem w drodze powrotnej z Zakopanego. Jeśli coś się ściera, to już powinno byc coś niecos w oleju.
Co do ręcznego - przy próbie hamowania ręcznym (nie polecam, bo się cały trzęsie) odgłos nie znika. Więc chyba nie to.
I w sumie dalej nie wiem, co, bo wciąż piszczy, wciąż nie od razu.
Gdyby to było tarcie w łożysku, to domyślam się, że na dużych prędkościach powinna być już „szlifierka”, a specjalnie nasłuchiwałem na otwartym oknie w tunelu i nie słychać nic nienormalnego. I - dalej nic się nie grzeje.