Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6693
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. Od czasu uruchomienia produkcji pierwszego zegarka w Boston Watch Company (poprzedniczce American Watch Company z Waltham) minęło już jakieś 25 lat. Choć wielkie, pełnopłytowe zegarki wciąz są w modzie w USA (i nie tylko w USA), widać już stopniową ewolucję męskich czasomierzy w kierunku modeli mniejszych i bardziej płaskich. W Szwajcarii bardzo płaskie modele zegarków są już dostępne od dość dawna, ale w USA prawdziwie płaskie zegarki to jeszcze melodia odległe przyszłości. Nie sugeruję tu, żeby w USA produkowano wówczas zegarki gorsze niż w Europie. Można nawet powiedzieć, że było dokładnie przeciwnie, ponieważ jakkolwiek rzeczywiście brakowało zegarków np bardzo płaskich, to nie brakowało już wspaniałych chronometrów, a amerykański system produkcji taśmowej pozwalał na stosunkowo tanią produkcję dobrej klasy urządzeń. Takie też był ówczesne Walthamy. Jeśli nawet zostawić na boku górną, najdroższą część oferty tego producenta, okazę się, że schodzące z taśmy fabryki z Massachusetts mechanizmy na pewno nie ustępowały szwajcarskiej konkurencji podobnej klasy zegarków, a wręcz - dzięki standaryzacji produkcji dobrych jakościowo części - raczej to te drugie ustępowały Walthamom. Żeby pokazać, o czym mówię, posłużę się przykładem dosć zwyczajnego, siedmiokamieniowego Walthama z 1876. roku. Zegarek ten jest trofeum przywiezionym dzisiaj z targu staroci w Bytomiu, gdzie - nie mogąc znaleźć niczego godnego uwagi (może oprócz zdecydowanie dla mnie za drogiego XVIII-wiecznego szpindlaka) - zainteresowałem się srebrnym zegarkiem za 2 stówki, który wygladał nader obiecująco. Szczerze mówiąc - nie spodziewałem się, że to amerykański zegarek. Od góry koperta wyglądała jakoś "europejsko"i myślałęm, ze to może ciekawszy szwajcar. Tarcza zapowiadała coś fajnego w środku, a po otwarciu zegarek okazał się być Walthamem. Zdjęcie jest mylące, bo zrobione już po złozeniu - zegarek był brudny i nie na chodzie, ale za 210zł... żal nie brać. Zwłaszcza, ze to dość ciekawy model w fabrycznej kopercie. Entuzjaści zegarków ze Szwajcarii zachodzą pewnie teraz w głowę, co może być ciekawego w fabrycznej kopercie, ale warto w tym miejscu zauważyć, że w USA - inaczej niż w kontynentalnej Europie - do około 1910-20. roku przeważnei osobno wybierało się mechanizm i kopertę, z czego w zakładzie zegarmistrzowskim składano później kompletny zegarek. Było to możliwe dzięki standaryzacji rozmiarów mechanizmów - po prostu każdy sam konfigurował sobie zegarek wedle swoich upodobań i możliwości finansowych, a fabrycznie kompletne zegarki stanowiły wówczas zdecydowaną mniejszość. Tu mamy akurat fabrycznie kompletny zegarek małego - na owe czasy - rozmiaru 14. Jest to prosty mechanizm o kluczykowym naciagu, typowo - dla Ameryki - z kotwicowym wychwytem. W USA spotkać można było jeszcze wychwyt podwójny (duplex), ale później niż w 1876, a wychwytu cylindrowego nie stosowano tam wcale. Chyba się nie pomylę, jeśli zaryzykujęstwierdzenie, ze wszystkie produkowane w 1876. roku w USA zegarki miały wychwyt kotwicowy. Jak wspomniałem - zegarek był makabrycznie brudny, ale części okazały się nieuszkodzone. Po umyciu przystępuję do składania... Bęben spreżyny... I główna płyta. Mimo małego rozmiaru zegarek wciaż ma "stare" rozwiązanie z kolumienkami łączącymi dwie główne płyty mechanizmu. Typowe dla ówczesnej Szwajcarii rozwiazanie z mostkami nie było jeszcze wówczas w USA zbyt częste, choć takie mechanizmy też już się pojawiały coraz liczniej. Warto zwrócić uwaglę na jakość cześci. Koła wykończone są ładniej niż w standardowym szwajcarskim cylinderku. Oczywiście, w Szwajcarii produkowano zegarki i takie i jeszcze lepsze, ale tu mamy zegarek raczej średniej klasy, wiec porównuję do średniej klasy cylindrowego "szwajcara". Kołą wychwytowe robiono wówczas z reguły z mosiadzu (w Szwajcarii były raczej stalowe), co akurat jest efektem angielskiego rodowodu amerykańskiego zegarmistrzostwa - w angielskich zegarkach koło wychwytowe tez z reguły jest mosiężne. Oś centralna wyposażona została w odkrecaną zębatkę - samoczynnie odkręcającą się z osi w razie pęknięcia sprężyny ("patent pinion") - jest to rozwiazanie chroniące zębatki i wychwyt przed uszkodzeniem spowodowanym nagłym uderzeniem sprężyny o ściankę bębna. Zapadka sprężyny i koło zapadkowe. Spęzynka zapadki zamontowana jest od spodu, więc warto pamiętać o prawidłowym zamontowaniu obu części, zeby później się nie szarpać Na to wszystko przychodzi mała blaszka trzymająca częsci na miejscu... Elementy są łądnie wypolerowane, natomiast klasa mechanizmu jest za niska na fazowane krawędzie. Po prostu porządnie, ale bez szaleństw. Mechanizm jest ustawiany od tyłu, więc trzeba zmontowac oś centralną z ćwiertnikiem... Proste, bo dużą zaletą - dla zegarmistrza amatora - kluczykowych mechanizmów jest ich prostota i krótki czas montażu. Po prostu części jest malutko... Kotwica... ...i balans. W tym modelu koło jest złocone (baza danych podaje, ze złote, ale to pewnie powłoka...) Pojedyncze plato, powszechne wówczas w USA - podwójne dopiero powoli zaczynały się pojawiać, a do czasu ich upowszechnienia musiało minąc jeszcze pół wieku. Mamy już zatem chodzący mechanizm i można montowac tarczę. Ale najpierw koła przekładni wskazań... Tarcza mocowana jest kołkami i - typowo dla zegarków z USA - ma trzy słupki. Po zamontowaniu tarczy, mechanizm idzie do koperty... Koperta wykonana jest ze srebra... ...i jest całkiem dobrze zahcowana. Trochę zużyta, trochę spolerowana, ale do przyjęcia - z reguły są dużo gorsze... I już. Niby zwykły, 7-kamieniowy, srebrny zegarek, a jakosciowo to naprawdę dobra rzecz. Jakośc wykończeń części, jakosc powłoki na płytach mechanizmu wyraźnie lepsza niż w niedrogich zegarkach ze Szwajcarkii, a składanie to czysta przyjemność. W Polsce zegarki z USA wciaż miewają opinię kiepskich, co jest niesprawiedliwą generalizacją i welu producentów z USA - jak choćby Waltham - wytwarzało naprawdę dobre zegarki. Tu akurat mamy przykład dość podstawowego modelu i niewiele ciekawostek można tu pokazać, ale mam nadzieję, ze prezentacja się podobała. Do usłyszenia !!!
  2. Trzy godziny temu zamarzał na targu w Bytomiu, a tu już umyty, naoliwiony i się testuje Waltham z 1876. roku Stan dobry - tylko niestety cześć patyny nie chce zejść po latach bez serwisu… Chodzi pięknie I taka fota sprzed 1,5 godziny
  3. pmwas

    Asselin Orloge

    Cholernie stary i niestety więcej Ci nie powiem, bo nie wiem. Na marginesie - gdzie trafiają się takie rzeczy? Bo ja bym strasznie chciał, żeby mi się taki trafił i jakos szczęścia brak - grzebanie w szrocie ujawnia… sam szrot
  4. pmwas

    Szpindlowy Schappin z orłem

    Przesuwka ma za gęste zęby - w efekcie zębatka regulatora zazębia się z co drugim zębem przesuwki. Ale w sumie może tak być.
  5. pmwas

    Szpindlowy Schappin z orłem

    Przyszła pora, żeby zegarek naoliwić Schappina… Zegarek rozebrałem na części… Warto zwrócić uwagę, że ślimak jest spięty taką wsuwaną spinką. Zapomniałem zrobić lepszego zdjęcia - niestety. Nie jest to na pewno oryginalna wsuwka, zastanawiam się natomiast, czy sam patent jest… Pierwsze koło przekładni chodu ma ślady napraw. Jak zresztą prawie wszystko w tym zegarku… Bęben ze sprężyną… I jedziemy Glowna płyta ma sygnaturę IB Ciekawe, czy to twórca czy naprawiacz? Łożysko centralne - hmmm… chyba wymienione Górna płyta złocona, w ładnym stanie. Od spodu mamy duże koło wychwytu wrzecionowego i brak regulacji tegoż koła…. Jest to o tyle ciekawe, ze w XIX wieku większość zegarków miała regulację, wiec albo jest to zegarek starszy, niż pierwotnie zakładałem, albo bardzo niskiej klasy. Przekładnia chodu… Trafienie osiami w łożyska to był koszmar. Pewnie gdybym odkręcił mostek na głównej płycie, byłoby mi łatwiej, ale z reguły wcale nie trzeba… Ciekawostką jest dramatyczna jakość wykończeń wgłębień dla kołków łączących płyty. Są one zagłębione, bo na wierzch przychodzi ozdobny regulator chodu… Znow - albo pan Schappin miał specyficzne podejście do jakości swoich produktów, albo przyzwoity niegdyś mechanizm został kiepsko zmodyfikowany gdzieś po drodze… Regulator już zamontowany. Pora na balans… Balans jest brzydko wykończony. Sam mostek okazał się rozbieralny - orzeł montowany jest na wcisk… Ciekawe, że sam mostek również wyglada na przerobiony. Jeszcze „tylko” dwie brakujące śrubki. Dopasowywanie śrubek to jedna z najbardziej frustrujących czynności - możesz mieć ich dziesiątki i żadna nie pasuje. Jedną dopasowałem, a drugą musiałem przerobić… Jakość przeróbki w sumie adekwatna do całej reszty I idziemy pod tarczę… Tu tez biednie. Mam tez wrażenie, że cwiertnik tez nie jest oryginalny. Tarcza zamontowana i zegarek hula… Przez 2 godziny przyspieszył o 2 minuty, co pewnie tłumaczy, czemu ktoś kiedyś wywalił regulator 🤦‍♂️ Ogólnie ciekawa rzecz - wygląda to na późniejszą przeróbkę bardzo starego zegara, albo na wyrób bardzo niskiej klasy, udający coś lepszego niż jest naprawdę. Fascynujące, że zegarek tak zły chodzi tak przyzwoicie, bo - choć spieszy - jego chód jest ładny i równy… Naprawdę ciekawostka
  6. Trafiłem na takie coś 8 zeta plus przesyłka nie majątek, to wziąłem ZLN. Co jest gwoździem do trumny mojego Shanghaia - ten jest nieco lepiej wykończony - w Shanghaiu to zatem jakiś totalny szrot, skoro w Orientexie jest lepszy. Kół nie ma, bo są tu: Zestaw naprawczy do mojego ZLN. Duże niestety podrapane. Niby bez sensu, ale te koła są cieńsze i inaczej wykończone niż to, co z konieczności zamontowałem przy poprzedniej naprawie. I wolę oryginalne koła… jak to w kolekcjonerskim mechanizmie, musi być „w oryginale”
  7. pmwas

    Burgmeister BM156-122

    upuściłem przy zapinaniu - pośpiech
  8. pmwas

    Kieszonkowy F.Sagne Locle

    W pewnym sensie pewnie własny… Wszystkie te mechanizmy „full jewelled” „improved lever” udawały produkty wysokiej klasy, a były co najwyżej przyzwoite. Kształty płyt były różne - mostki, 3/4, w stylu Longinesa czy Billodesa (jak ten), rzeźbione, zdobione - różne. Ale ogólnie wszystkie one wykonane są technologicznie bardzo podobnie. Po prostu ankrowy Szwajcar z tego okresu. Jesli chodzi o moje prywatne zdanie - ładny. Ale nie jest to na pewno nic wielkiego.
  9. Tutaj 5 sekund nagrania pokazującego teoretyczne podstawy takiego chronometru… Jak widać zegarek buja się w rytmie wahnięć koła balansowego. Gdyby zatem koła były dwa, rzeczywiście mogłyby z czasem zgrać się tak, żeby wszystko chodziło w jednym wspólnym rytmie… Sęk w tym, że na nadgarstku zegarek nie buja się swobodnie i warunki takie jak na filmiku nie są naturalnymi warunkami eksploatacji zegarka
  10. pmwas

    Burgmeister BM156-122

    Ideał sięgnął bruku - moj „chronometr” zaliczył porządną glebę z wysokości 1,5 metra Do tego był już na ciężkim stalowym meshu i siła uderzenia była duża. Uderzyl koronką i wygiął się wałek naciągowy, co paradoksalnie pewnie zamortyzowało uderzenie. Wałek udało się wyprostować, a zegarek chodzi… chyba przeżył…
  11. pmwas

    Orient - naprawa

    Zależy od tego, czy coś się tylko przesunęło, tzn obróciło na osi i jest krzywo, czy coś się połamało. Podwójne datowniki niestety łatwo uszkodzić np przestawiając wskazówki w nieodpowiednim czasie. Jeśli jest na gwarancji, to do serwisu, bo a nuż to jednak niezawiniona awaria. Jeśli nie - zawsze można poprosić o zdjęcie tarczy i ocenę uszkodzeń, najwyzej okaże się, że bez części zamiennych się nie da. Kolega ma Certinę z "dużą" datą (tzn dwa okienka) i niestety wymaga ona sprowadzenia części. Wycena... dobrze ponad 1000zł. I się nie zdecydował Życzę wiecej szczęścia...
  12. Miał pójść na części, ale się uruchomił Relacja z wnętrza… będzie
  13. pmwas

    A czy są tutaj gramofony?

    W końcu dostałem kulkę i sprężynkę Dzieki temu mogłem w końcu zamontować wkładkę w mojej Fonice Taka to Fonica… PODOBNO była sprawna i odtwarzała płyty. Więc mam nadzieję, że w rzeczy samej tak będzie. Gramofon kupiłem jako zabawny dodatek do mojej Unitry PA 428, bo wszak ma wejscie na takowy. A przy okazji moglbym odtwarzac płyty 78obr bez uruchamiania radia lampowego. Niestety wkładka wypadła w transporcie i kulkę ze sprężynka - jeśli w ogóle były - diabli wzięli. Obszukałem całe pudło, ale równie dobrze mogły gdzieś odfrunąć podczas rozpakowywania. Teraz w końcu dostałem na OLX kompletne używane ramie bez wkładki, czyli na tyle dobre, ze miało wszystkie części, a na tyle zle, że kosztowało chyba tylko ze cztery dyszki. I tak gramofon zmontowany, tylko nie mam go jak podłączyć 🤦‍♂️ Primo - brak miejsca i drugie primo - żeby dostać się do zadu wzmacniacza trzeba odsunąć szafkę RTV, a do tego trzeba zdjąć telewizor i… nie mam powera na taką demolkę. Zatem na test urządzenia jeszcze przyjdzie czas… chyba nie za szybko
  14. pmwas

    Zegar marki wuba, co to za model?

    Podczepię się tu, bo tez nabyłem Wubę Ogolnie niby nic szczególnego, ale ładny zegar z fazami księżyca. Fajnie mi wypełnił lukę na ścianie w pokoju (kurde, muszę wywalić tą drukarkę gdzieś - strasznie szpeci).. Lubię tykający na ścianie zegar Podoba mi się
  15. Skoro oglądamy taśmowo produkowane zegarki z USA, mam dzisiaj co ssssspecjalnego. Illinois grade 104, jeden z lepszych mechanizmów produkowanych w USA w latach 80-tych XIX wieku i drugi od góry w ówczesnej ofercie Illinois'a. Mechanizm rozebrałem i umyłem, bo - chociaż chodził - jego historia serwisowa jest nieznana, a na pewno ostatnie lata przeleżał bez koperty... Ech... muszę umyć tą tackę;) Niedużo części, całość tych puzli łącznie z robieniem zdjęc zajęła mi jakieś 1,5 godziny Bęben sprężyny ładnie wykończono tylko od góry (czyli gdzie widać), reszta raczej średnio. Cóż - niewielu producentów decydowało się na stosowanie cudownych wykończeń niewidocznych elementów... a jeśli, to i tak tylko w naprawdę topowych, najdroższych wersjach. Wykończenie górnej płyty od spodu też nie powala, ale z drugiej strony ktoś był uprzejmy mocno ją podrapać... Na głównej płycie mechanizmu - akurat pięknie wykończonej z obu stron - montuję zębatkę naciągu. Warto o niej pamiętać, zeby potem nie rozkładać złożonego mechanizmu z powrotem... Wczesny projekt tego elementu jest do kitu - okrągłe elementy mają tylko po jednej śrubce mocującej. Cieżko to zmontować, łatwo uszkodzić gwint, a orientacja zewnętrznej obręczy nie jest wcale oczywista i aż się prosi, zeby ją zamontować odwrotnie i krzywo... Projekt zmieniono w późniejszych wersjach, ale zastanawia mnie jakim cudem ktokolwiek takie coś w ogóle zaakceptował i puścił do produkcji? Na górnej płycie zamontowałem dolny mostek balansu... Jak już widzieliście, te mechanizmy składa się na plecach, stroną tarczy do góry. Przy pewnej wprawie jest to proste, natomiast z początku wcale nie... Tera trzeba jeszcze wsunać koło zapadkowe pod koło centralne. Nie jest to proste, b jak dokręcimy śrubki mocujące górną płytę - koło nie ma wystarczajaxego luzu pionowego, a jeśli ich nie wkręcimy - mogą nam czopy powypadać z łożysk. Ja wkręcam śrubki tylko tak, żeby uniemożliwić rozłączenie się płyt, ale żeby dało się koło zapadkowe jakoś tam wepchnąć... Ten defekt został zresztą również poprawiony w kolejnych wersjach, gdzie koło montuje się pod dodatkowym mostkiem od strony tarczy. Zwłaszcza, ze jak już mamy je na miejscu, to trafienie wałkiem bębna sprężyny w kwadracik też nie jest proste (bo bęben jest zazębiony z kołem centralnym i się nie obraca). Tu akurat mamy jeszcze starego typu bęben z kwadratem dla kluczyka, który pozwala łatwo obracać sam wałek, ale bez niego jest to po prostu upierdliwe. Bęben ne miejscu, wiec przykrywamy go mostkiem i... ..odwracamy mechaznim z powrotem na plecy. Jak pisałem, płyta główna mechanizmu jest wykończona ładnie. Składamy po kolei chybotkowy mechanizm naciągowo-nastawczy... Elementy są łądnie wykończone, bo to dobra wersja. Ale znów zaoszczędzono $$$ na wykończeniu kół, których nie widać. troszkę kłopotów sprawia podwójna spreżyna zapadki i chybotki. Ja znów wkrecam śrubkę tylko do połowy, a dopiero potem zahaczam sprężynkę o chybotkę i dokręcam. Z jednej strony ułatwia to wkręcenie śrubki, bo sprężynka nie jest naprężona, a z drugej nie muszę szarpać przykręconej do oporu sprzeżynki. Teraz można przetestować mechanzim w obu pozycjach. Do testów używam po prostu wałka z kotonką pozyskanego z zepsutej amerykańskiej koperty. W Illinois'u model 2-3 zastosowano prosty mechaizm bez żadnych - modnych wówczas - udziwnień. Łatwo się to skłąda i wsztsrko jest oczywiste, nie trzeba rozmyślać, co autor miał na myśli... Można teraz załozyć tarczę. Tarcza jest trzyczęściowa, klejona kitem (później tarcze lutowano), wiec trzeba uważać, bo lubi się to po 140 latach rozsypać. Co ciekawe - spodziewałem się śrubek, a tu tarcza mocowana jest kołkami. Mechanizm z tarczą czeka na balans. Niestety przesuwka regulatora jest nieoryginalna, bolce są za blisko centrum balansu i trzeba było dopasować włos żeby jakoś działał... Nie jest to zgodne ze sztuką,a el nawiercić prosto skośnej powierzchni regulatora (żeby dodać bolec w innym miejscu) nie umiem, a innego regulatora na zamianę nie mam. Zresztą, żeby pasował bez przeróbek, trzeba by go pozyskać z dobrego mechanizmu z regulatorem Wheelera - czyli co najmniej grade 103, a znaleźć 103-kę w tak złym stanie, zeby nie było jej szkoda wcale nie jest tak łatwo. Więc na razie musi tak być... Tarcza w pięknym stanie, wskazówki oryginalne. Patyny z płyt nie udało się "odmoczyć", a czyszczenie mechanizczne niklowanych płyt nie wchodzi w grę, bo uszkodzi się zdobienia. Zatem mechanizm w stanie co najwyżej dobrym, za to mechanicznie sprawny. Dobry zakup, ale... 104-ka nie może być złym zakupem ;D
  16. Z balkonu w Sosnowcu widać… Tatry 🤯 przez lunetę : Z początku myślałem, ze to chmury, ale na lewo od chłodni kominowej nowego (i słynnego) bloku 900MW w Jaworznie… …widać charakterystyczny kształt Tatr Bielskich. Czad 😍 zaraz bym jechał
  17. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    🤦‍♂️ że zostanę zawodowym klaunem to się nie spodziewałem 😂
  18. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Mnie nie przekonuj, mnie nie trzeba przekonywać. Niestety nawet propozycja, że sprzedam trochę zegarków żeby to sfinansować zderzyła się z murem. Nie i koniec. Wiesz - to tylko fanaberia, przecież nie zafunduję sobie wojny rodzinnej w imię wyremontowania UAZa
  19. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Z żalem muszę ostatecznie zakończyć moją przygodę z UAZem, choć wierzę, ze to nie koniec samego UAZa. Niestety nie dostałem zielonego światła na tak duży wydatek. O ile wiem UAZ będzie odrestaurowany, ale do mnie niestety już nie wroci. Żal mi bardzo, ale niestety nie żyję sam na tym świecie i muszę się liczyć ze zdaniem rodziny. Fajna przygoda, mam nadzieję, że maszyna jeszcze wroci w nowej odsłonie z nowym właścicielem…
  20. pmwas

    oszalałem...

    Zabawne - koperta napatoczyła się siama… Srebrna, ale ładna… Była przeznaczona dla 104-ki, ale ta nie pasowała, więc jest już w niej Paillard Model 5 pasuje jak ulał Fajnie wyszło
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.