Dokładnie! Kiedyś był taki wątek na forum, o cenach przeglądów i w ogóle usług. Z uporem maniaka pisałem, ale zostałem zakrzyczany. Moim zdaniem cena przeglądu powinna wynikać z nakładu robocizny, a wiec być pochodną stopnia skomplikowania werku i zakresu czynności przeglądowych, a nie marki zegarka. Nie widzę żadnego powodu, dla którego przegląd prostego IWC, Patka czy omegi miałby być istotnie droższy od podobnego mechanizmu wostoka (nie mówię o cenie ewentualnie wymienianych części). Ku mojemu zdziwieniu większość forumowiczów uznała, że przegląd droższego zegarka powinien być zdecydowanie droższy. Jedyną motywacja było zwiększone ryzyko zegarmistrza, co mnie wydaje się argumentem kuriozalnym... No, ale może niektórzy czują się lepiej, kiedy płacą więcej. Sztuką jest natomiast znalezienie dobrego i uczciwego fachowca, który ceni się adekwatnie do poziomu i pracochłonności usługi, a jednocześnie nie sprzedaje klientom kitu