Robi. Weszliśmy w superkryzys, gwałtownie. Wielu to wiedziało, wielu się śmiało. Wszyscy zgłupieli jak lała się krew, a złoto taniało. O co kaman? Do funduszy przyszli klienci po cash w panice i trzeba było sprzedawać co najlepiej (w ogóle) można było skeszować czyli złoto. Jak teraz sprzedawałem bitka po 9,5k$ to ci, którzy w tym siedzą pytali czy Bóg mnie opuścił bo idziemy na nowe ath, dzisiaj jest po 7k$, a miał iść pod prąd. Wszystko jakby juz było, ale inaczej. Pod Mediolanem moi znajomi mówią, że ludzie głodują, bójki pod bankomatami, władza ma wszystko w ch...ju, nawet gangsterzy zgłupieli. Problemem mojego kolegi jest to, że nie ma się gdzie wyspowiadać. W niektótych branżach przedsiębiorcy już tracą płynność i sprzedają sprzęty (w tym samochody) w Polsce. Trzeba było obserwować szczwanego lisa Buffetta, 130 miliardów $ w gotówce, musiał coś wiedzieć. Bedą Rolexy na obcenkach, ale nie wiem kto je kupi, jak będą ciekawsze rzeczy po taniości. Na ten moment: złoto, dolary, ktypto, zdrowie psychiczne i jakoś się przeturlamy