Ja nie rozumiem trochę tego ruchu Omegi, tzn dobrowolnego i świadomego pozycjonowania się jako nr dwa. Sledziłem to zdarzenie na bieżąco, bo to jednak nie w kij dmuchał, jednak przyznaje, że nie wiedziałem o zegarku przymocowanym do ramienia. Widziałem tylko logo Omegi. Szacunek dla Vescovo, bo obiektywnie zrobił o wiele więcej niż Cameron, ale prawda jest taka, że tam nie ma nic na tyle ciekawego żeby porwać masową świadomość i najciekawsze info to plastikowe śmieci. Dla Omegi lepiej by było już wieść sie na Kosmosie (lub pozostać przy tym co robią już w kwestii oceanografii ), bo to wygląda po prostu na imitacje Rolexa, choć obiektywnie to nie byle co.