Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sthool

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1930
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez sthool

  1. A ja jeszcze uzupełnię, że ten drut musi być odpowiednio powyginany aby bezel obracał się prawidłowo. A co to znaczy "odpowiednio powyginany"? Po wyjęciu drut powinien się układać w półkole, a odległość między końcami powinna wynosić 50 mm (kiedyś ktoś nawet wrzucał na Forum zdjęcie ilustrujące prawidłową geometrię tegoż drutu).
  2. Jak nabyłem swojego pierwszego Poljota na werku 2456, to też myślałem, że mam niesprawny zegarek, a jak już odkryłem to "dodatkowe" położenie koronki, to podejrzewałem, że mam składaka Ale każdy następny Poljot na tym werku miał takie rozwiązanie - wychodzi na to, że jest to wytwór fabryczny Po demontażu takiego werku odkryłem ponadto, że na głównej płycie, pod tarczą jest wyfrezowanie na tarczkę datownika, co uwiarygodnia teorię o unifikacji części z werkiem 2460. Miłego noszenia
  3. Hehe W tych werkach koronka nie reaguje na pierwsze odciągnięcie. Spróbuj odciągnąć ją dalej - do drugiego położenia. No chyba, że faktycznie coś jest uszkodzone, ale nie sądzę - te Poljoty miały właśnie taki dziwaczny układ, w którym pierwsze odciągnięcie koronki nie powodowało żadnej zmiany. Prawdopodobnie jest to taka fabryczna unifikacja z werkiem 2460. Werk 2460 to z kolei nic innego, jak 2456 z datownikiem - tam po pierwszym odciągnięciu koronki można było ów datownik przestawiać.
  4. Uzupełniając Kolegę wlad2 dodam, że rzeczywiście ten werk lubi być kapryśny (sam mam zegarek z tym werkiem i dłuuugo go przywracałem do stanu używalności), ale na pocieszenie dodam, że jest on stosunkowo rzadko spotykany. Zatem można powiedzieć, że masz swego rodzaju unikat Wspomniane oznaczenie "1956" bierze się z tego, że dwie pierwsze cyfry oznaczają wielkość werku (19 mm "średnicy"), natomiast "56" oznacza specyfikację mechanizmu (kwarcowy z silnikiem krokowym, bez kalendarza). Można powiedzieć, że ten werk, wraz ze swoim większym "bratem" (3056) to takie radzieckie kwarce I generacji - działanie identyczne, jak we współczesnych zegarkach kwarcowych, ale układ konstrukcyjny jeszcze nie tak "kompaktowy" Nawiasem mówiąc muszę pochwalić nową Koleżankę za tak fachowe zadanie pytania o swój zegarek - nie dość, że w odpowiednim temacie, to jeszcze ze zdjęciami zegarka i werku. Rzadko zdarzają się tak zdyscyplinowani nowi użytkownicy
  5. Akurat w tym przypadku jest jeszcze szansa na ratunek, bo sam proces demontażu i ponownego montażu ćwiertnika może spowodować zwiększenie luzu. Do nasmarowania trzpienia nie musi być użyty typowy olej zegarmistrzowski, ale np. olej silikonowy lub smar silikonowy. Pamiętaj jednak, żeby nie dać zbyt dużo środka smarnego, bo może on się wówczas dostać do przekładni chodu i nawet unieruchomić mechanizm
  6. W takiej sytuacji dla pewności wymieniłbym cały komplet tzn. koło centralne + ćwiertnik + oś sekundowa. Części do tego werku są łatwo dostępne, więc nie ma sensu bawić się w naprawy. Zaś co do "regeneracji" ćwiertnika: ściśnięcie należy przeprowadzić tylko w miejscu do tego przeznaczonym, czyli tam, gdzie widać karby. Ścisnąć należy czymś ostrym - np. cążkami, przy czym wymagana jest wyjątkowa ostrożność, bo można go ścisnąć za bardzo (o czym się przekonałeś ) lub nawet zniszczyć całkowicie (ćwiertnik może się po prostu połamać). Przed montażem "zregenerowanego" ćwiertnika należy nałożyć smar lub oliwę na trzpień koła minutowego. W przeciwnym razie połączenie ćwiertnika z tym trzpieniem ulegnie zatarciu przy próbie przestawiania wskazówek.
  7. Może być różnie Wielokrotnie miałem do czynienia z takimi usterkami i częściej występowała sytuacja, kiedy ćwiertnik dawał się lekko zdjąć. Ale bywały też sytuacje kiedy ściągało się go ciężko, pomimo tego, że obracał się luźno względem osi koła minutowego. Narzędziem, które może pomóc przy demontażu ćwiertnika jest odpowiednio zaadaptowany ściągacz do wskazówek. W warunkach amatorskich można też próbować ściągać ćwiertnik przy użyciu obcinaczek do paznokci, ale trzeba zachować przy tym ostrożność
  8. Opisane przez Ciebie objawy wskazują na zbyt duży poślizg na sprzęgiełku, które łączy przekładnię chodu z przekładnią wskazań. To sprzęgiełko tworzą dwa elementy: trzpień koła minutowego (centralnego) oraz ćwiertnik, na którym jest osadzona wskazówka minutowa. W celu naprawy trzeba zdjąć wskazówki i tarczę, a następnie zdjąć ćwiertnik i delikatnie go ścisnąć w odpowiednim miejscu (w powiększeniu będzie widać takie dwa karby - "wgniecenia").
  9. Ja bym jednak obstawiał radzieckie/rosyjskie pochodzenie tego werku - w pierwszej chwili myślałem nawet, że to werk 2256 (stosowany w Czajkach) - układ poszczególnych elementów i sposób wykończenia są bardzo podobne. Ponadto spójrzcie na tego dziwaka: http://www.ebay.pl/itm/Russian-unique-gold-plated-ZARIA-ZARITRON-womens-watch-2-/331188933204?pt=LH_DefaultDomain_0&hash=item4d1c661254
  10. To jest chyba raczej taki rakietowy biały kruk czyli Rakieta z werkiem 3031 (automat+datownik+kalendarz+budzik). Z tego, co wiadomo, to była produkowana w bardzo małych ilościach.
  11. Tego typu kopert w automatach spod znaku Rakiety było najwięcej i występowały z deklami w dwóch odmianach (z symbolem wahnika i z samymi napisami). Ale była jeszcze przecież dosyć rzadka Rakieta automat z pojedynczym kalendarzem (ktoś na Forum chyba nawet taką ma) - w tym przypadku koperta bardzie przypominała te stosowane w Rakietach nie-automatach z pojedynczym kalendarzem. Wpisz jeszcze w wyszukiwarkę "Pakema automatic",. to zobaczysz więcej kopert z automatycznych Rakiet, w tym też nowo-ruskie
  12. Uzupełniając wpowiedzi Kolegów, wedle radzzieckiej/rosyjskiej nomenklatury ten werk winien mieć oznaczenie 3105
  13. W Poljotach co prawda takiej koperty nie widziałem, ale w eksportowych wersjach de Luxe'ów (Sekondach) to i owszem. Bardzo podobną albo nawet identyczną. Więc jeśli nawet była tam jakaś przekładka, to na częściach z jednej fabryki
  14. W przypadku Slav serii 24xx sytuację z kotwicą komplikuje nieco fakt, że jej budowa jest trochę inna niż w pozostałych radzieckich zegarkach
  15. Teoretycznie tak powinno się zrobić, ale to precyzyjna i ciężka robota - zważywszy na to, że części do tych zegarków są łatwo dostępne, lepiej jest po prosu wymienić kotwicę
  16. Przyjrzyj się jeszcze dokładnie kotwicy i jej współpracy z kołem wychwytowym - obadaj wartości tzw. spoczynków. Natomiast jeśli masz taką możliwość, to podmień kotwicę na inną i sprawdź czy problem się powtarza. Kotwice są problematyczne z kilku powodów: 1. palety mogą być obluzowane albo krzywo umieszczone 2. rożki widełek mogą wadliwie współpracować z palcem przerzutowym 3. bezpiecznik może być za długi do danego balansu, albo też oba elementy nie "zgrają" się na wysokość.
  17. Nie ma obaw o uszkodzenie wypukłych indeksów - pod warunkiem, że polerowanie będzie ostrożne i cały czas będziesz bacznie kontrolował proces. A w celu spolerowania powierzchni przy samych indeksach można posłużyć się ściętym "na ostro" kawałkiem filcu - to przy okazji spoleruje również boczne powierzchnie wypukłych indeksów.
  18. Sekundniki w Wołnach i Ałmazach to istna zmora kolekcjonerów tych zegarków - wiem coś o tym Zatem jeżeli masz Ałmaza nawet bez sekundnika, to można powiedzieć, że startujesz z wysokiej pozycji
  19. No to sypią się gromy! Oczywiście żartuję - moja uwaga będzie miała konstruktywny charakter: Takie "zjechanie" tarczy z lakieru na początku wygląda ładnie, ale później może okazać się, że odsłonięty metal będzie śniedział. Jeżeli chcesz na dłużej zachować uzyskany efekt wizualny (moim zdaniem bardzo ładny - taki minimalizm bez niepotrzebnych literek na tarczy ), to pomaluj tarczę lakierem bezbarwnym A jeszcze lepszy efekt osiągnąłbyś gdybyś spolerował tarczę np krążkiem filcowym, umył i dopiero wtedy nałożył bezbarwny lakier.
  20. Może to i dobrze - czasem lepiej się nie napalać, bo można wtopić Prawie identyczną Sekondę (tyle, że z oryginalną koronką) sprzedałem kiedyś na Alle za równe 100 PLN. Tyle, że to było w czasach kiedy za 100 PLN można było mieć coś jeszcze lepszego np. kompletną Wołnę w dobrym stanie albo oryginalną (nie-rosyjską) Rakietę 24H.
  21. A ja bym obstawiał, że koperta tej Sekondy jest po prostu od Poljota de Luxe. Bo koperty wczesnych płaskich Wostoków z werkiem 22xx nie miały miejsca do podważania dekla - tamte koperty były prawie takie jak w Mirach. Późniejsze płaskie koperty Wostoków miały z kolei bardziej masywne uszy. Natomiast tarcza, wskazówki i werk tej Sekondy są jak najbardziej OK (to właśnie w eksportówkach typu Sekonda czy Cornavin często stosowano mostki z angielskim napisem o ilości kamieni). Jedyne, co może budzić podejrzenia to koronka - wygląda bowiem na "pełną", a to może sugerować usunięty kominek.
  22. Sprężyna w Wostokach 24xxA często lubi pęknąć przy samym końcu - przyczyną jest konstrukcja tzw. sprzęgła sprężyny - czyli połączenia końca sprężyny z bębnem. Nawiercanie koła naciągowego raczej tu nie pomoże
  23. Przy okazji oglądania fotki Wostoka kolegi TabaQ przypomniało mi się pewne pytanie, które już kiedyś chciałem zadać, ale zapomniałem: w jakim celu wykonuje się nawiercenie na kole naciągowym? Gdyby to było koło, które wiruje z dużą prędkością kątową/obrotową to racjonalne byłoby wyważenie, ale tutaj na pewno nie o to chodzi dodam, że to dziwaczne rozwiązanie widuję tylko w Wostokach 24xxA.
  24. Ja myślę, że łatwiej będzie zdobyć oryginalny dekielek do takiego Wostoka - nie jest to w końcu jakiś rzadki ani nietypowy model koperty A odnośnie dorabiania uszczelek - kiedyś chciałem zdobyć arkusz gumy, aby samodzielnie dociąć uszczelki do kilku Slav 3056 (niektórzy wiedzą dla czego akurat w tych zegarkach są problemy z uszczelkami ). Efekt był taki, że ani w Internecie ani w sklepach z uszczelnieniami nie udało mi się takiej mikrogumy znaleźć. A kwestia oryginalności koronki nie ma tu znaczenia - chodziło mi o to, że koronka lub wałek mogą być krzywe: gdyby nie były, to przy nakręcaniu nie zauważyłbyś, że werk się rusza w kopercie. Możesz jeszcze pokombinować z pierścieniem trzymającym werk w kopercie - może on też został kiedyś podmieniony na nieoryginalny.
  25. Prawdopodobną przyczyną opisanej przez Ciebie usterki jest za słabo dogięta sprężysta blaszka, która dociska oś sekundnika i w pewnym stopniu kasuje luz na tej osi. Naprawa nie będzie trudna - chociaż obecność "automatu" nieco komplikuje tu sprawę Generalnie z tymi blaszkami w Wostokach to trzeba mieć wyczucie, bo za słabe dogięcie spowoduje powyżej opisaną usterkę, natomiast za mocne dogięcie skutkować będzie skróceniem rezerwy chodu. Przede wszystkim, jeśli tarcza (a zarazem cały werk) rusza się przy nakręcaniu, to oznacza to, że wałek naciągowy lub koronka ma "bicie". A czym może być powodowany luz werku w kopercie? Tu odpowiedziałeś sobie sam - za cienka uszczelka (lub jej brak) albo też nieoryginalny dekielek. Zakładam, że pierścień dokręciłeś "na maxa"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.