-
Liczba zawartości
1930 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez sthool
-
"Żółte" Łucze z Mińska miały "widełki", a ich pierwowzór z Moskwy miał klasyczne mocowanie klocka - jakby się uprzeć to w jednym i drugim rozwiązaniu można dostrzec zalety i wady, więc w sumie może wyjść 1:1 Jeżeli już jesteśmy przy nietypowych rozwiązaniach w radzieckich werkach, to tak na prawdę, z konwencjonalnych werków, chyba czystopolski 2409A był pod tym względem rekordowy: mocowanie klocka włosa, widełki przesuwki, sprężynki (blaszki) na ułożyskowaniu balansu, koniec sprężyny naciągu. Rozwiązanie z niezależnym sekundnikiem też nieczęsto się spotyka. Dużo dziwactw jak na jeden werk
-
Być może właśnie on ma też dorabianie kluczy, albo też ten punkt dorabiania jest tuż obok jego zakładu (to jest na I piętrze - niedaleko sklepu z częściami komputerowymi). Przypomniał mi się jeszcze jeden zegarmistrz sprawiający wrażenie znającego się na rzeczy - otóż co niedziele na tyłach targowiska na Świebodzkim można spotkać starszego pana, który sprzedaje zegarki (przede wszystkim radzieckie) - i właśnie on twierdzi, że ma swój zakład na ul. Sępa-Szarzyńskiego - niestety dokładniejszych namiarów nie posiadam. Przy czym jeśli wybierzesz się na Świebodzki, to nie pomyl tego pana z pewnym starszym handlarzem, który ma cały stolik zawalony rożnego rodzaju zegarkami
-
W sumie to z poleceniem zegarmajstra przeze mnie to może być problem, bo ja zegarki naprawiam sobie sam Ale miałem okazję rozmawiać kiedyś z zegarmistrzem w Astrze na ul. Horbaczewskiego - gość sprawiał wrażenie, że ma pojęcie o "ruskach", więc może u niego zapytaj o orientacyjny koszt takiej naprawy.
-
W Poljocie-budziku już na pierwszy rzut oka widać przyczynę usterki - brak całego łożyska balansu w półmostku. Ale to nie jest problem, bo te części nie są specjalnie trudno dostępne - w najgorszym razie pozostaje Ci kupno "dawcy" organów i np. przeszczep całego półmostka
-
Pokażmy swoje WORLDMASTERY!
sthool odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
W sumie nie znam całej historii tego Worldmastera; może faktycznie tarcza przeszła jakieś "upiększenie". Wielce prawdopodobne, ze w zegarku coś było "grzebane", bo przemawia za tym chociażby nieoryginalny sekundnik. Wrzucam zdjęcie tarczy po wyjęciu werku z koperty oraz zbliżenie na nietypowy indeks (zdjęcia kiepskie - ale póki co mam słaby aparat i lepszej jakości nie wycisnę ) Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us -
Pokażmy swoje WORLDMASTERY!
sthool odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Faktycznie - zapomniałem jeszcze o koronce - oczywiście była wymieniana przy okazji wymiany koperty. Oryginalna koronka była praktycznie pozbawiona powłoki galwanicznej. Co do tarczy - u mnie nie przechodziła ona żadnych zabiegów odnawiających, wcześniej też raczej nie (bo po prostu nie było wówczas mody na odnawianie tarcz), więc te niebieskie kwadraty to raczej oryginał. Oprócz tych kwadratów nietypowy może być tez sam kształt tych indeksów. W podobnych egzemplarzach "3", "6", "9" i "12" są raczej takie same jak pozostałe, a nie okrągłe. -
Pokażmy swoje WORLDMASTERY!
sthool odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Pomimo tego, ze bardziej „siedzę” w ruskich zegarkach, to posiadam jednego Worldmastera, który jest rodzinną pamiątką Uploaded with ImageShack.us W środku oczywiście Unitas 6300N, w 100% sprawny. Wyprzedzę zarzuty Kolegów o nieoryginalność koperty: w oryginale zegarek ten pozsiadał starszą odmianę („cieńszą” – o mniej masywnych uszach). Na skutek wieloletniego noszenia ta koperta wytarła się do tego stopnia, że jeden z teleskopów praktycznie nie miał się na czym trzymać. Jedynym ratunkiem był „przeszczep” innej koperty – akurat trafiła się bardziej popularna – nowszego typu. Największą natomiast dla mnie zagadką jest sekundnik – otóż zegarek otrzymałem z takim sekundnikiem jak widać na zdjęciu. Jestem na 90% pewien, że jest on nieoryginalny – przypuszczam, że powinien być z grotem. Z drugiej jednak strony pomimo usilnych przeszukiwań zasobów Internetu nie znalazłem drugiego Worldmastera a taką akurat tarczą, więc nie mam całkowitej pewności. -
O ile sens wprowadzenia widełek mocujących klocek włosa jeszcze jestem w stanie zrozumieć (główny sens: uproszczenie konstrukcji), to brak nacięcia na wkrętak na zamku przesuwki uważam za coś w rodzaju złośliwości konstruktorów Ale w sumie, to Wostok 24xxA nie był jedynym werkiem z tymi widełkami mocującymi klocek włosa: białoruskie 2209 też miały takie cudo
-
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale chciałeś przełożyć balans do innego półmostka i dotyczyło to werku Wostok 2409A? Półmostki balansu w tych werkach występowały w dwóch zasadniczych odmianach: z klockiem mocowanym wkrętem (jak w większości innych radzieckich werków) oraz w odmianie z widełkami, które ustalały klocek włosa. Ta druga odmiana jest zdecydowanie trudniejsza jeśli chodzi o montaż. Zaś jeśli chodzi o umiejscowienie włosa w widełkach przesuwki regulacyjnej, to przed założeniem balansu trzeba obrócić zewnętrzny (większy) widełek na tej przesuwce. W werkach 2409A jest to trochę utrudnione, bo ten widełek nie ma nacięcia na wkrętak (trzeba użyć pęsety). Oczywiście po włożeniu włosa w widełki, trzeba całość "zamknąć" czyli obrócić zewnętrzny widełek na swoje miejsce.
-
A ja mam pytanie odnośnie balansów w Rakietach 2609HA.: czym (oprócz barwy) różniły się "żółte" balanse od "białych"? Zaobserwowałem, że balanse z "białym" (chromowanym?) wieńcem montowane były w budzikach opartych na werkach 2609HA, nie spotkałem się natomiast z "białym" balansem w Rakiecie naręcznej. Czyżby występowały jakieś różnice w zależności od przeznaczenia werku?
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
sthool odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Goral35 - w bardzo podobnych kopertach były też kwarcowe Poljoty na werku 2456 z lat 80-tych. Stylistyka tarczy też za tym przemawia -
Oczywiście mechanizm można naprawić, ale "usunięcie koła, które przerzuca datę" chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem Otóż pierwszą metodą naprawy jest po prostu wymiana wadliwego koła minutowego. Ale tu też jest pewien haczyk - bo w zależności od wersji (pojedynczy kalendarz/podwójny kalendarz/bez kalendarza) tulejki tego koła mają różne wysokości. "Prawdziwa" naprawa polega natomiast na odpowiednim "wyklepaniu" mosiężnego koła, współpracującego z tuleją, na której osadzana jest wskazówka minutowa. Delikatnie wyklepać trzeba 3 "wypustki", które bezpośrednio przylegają do tulejki. Takie działanie pozwoli na zwiększenie nacisku i w konsekwencji tarcia między wspomnianym kołem a tuleją.
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
sthool odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Uzupełniając słowa Przedmówców, dodam, że "2609" na Twoim zegarku to oznaczenie mechanizmu; wedle tego oznaczenia: "26" to średnica mechanizmu, a "09" to jego specyfikacja czyli manualnie nakręcany, z centralnym sekundnikiem i zabezpieczeniem antywstrząsowym. Sam zegarek bardzo ładnie zachowany ale i ciekawy, bo ze starszą wersją poljotowskiego 2609. W przeciwieństwie do swojego następcy ten mechanizm spotyka się obecnie rzadziej; werk ten miał też ciekawsze rozwiązania techniczne Angielska pisownia na tarczy i deklu przemawia za tym, że był to egzemplarz eksportowy. Chociaż, szczere mówiąc, nie widziałem nigdy takiego akurat modelu Poljota na rynek rodzimy (w cyrylicy). -
Oj spotkaliśmy się z tą usterką, spotkaliśmy... Niejednemu zapewne miłośnikowi Slav serii 24xx ta irytująca usterka spędzała sen z powiek Można powiedzieć, ze ta awaria jest typowa dla Slav z mechanizmami 2414 i pochodnymi. Wielokrotnie omawialiśmy na Forum ten temat - wychodzi na to, że przyczyną jest zły dobór materiału koła które przenosi napęd z przekładni chodu na przekładnię wskazań. Celowo nie użyłem pojęcia "ćwiertnik", bo sposób przenoszenia napędu na wskazówki jest tu nieco inny niż w pozostałych mechanizmach radzieckich. A dlaczego wskazówki zatrzymują się akurat przy zmianie daty? Odpowiedź jest prosta: wtedy jest największy opór do pokonania i dochodzi do "poślizgu" między przekładnią chodu a przekładnia wskazań.
-
Balans z "biciem" w Wostokach 2409A widziałem kilkukrotnie, ale nie byłem pewien czy to dzieło fabryki czy też jakiś zegarmajstrów Natomiast dzisiejsze przygody z werkiem 2409A w pewnej Amfibii nasunęły mi inne wątpliwości. Otóż we wspomnianym werku podczas czyszczenia okazało się, że poluzowała się jedna z palet kotwicy. Nie chciało mi się bawić w podgrzewanie szelaku i naprawę mocowania palety, więc postanowiłem wymienić całą kotwicę. I tu pojawił się problem, bo z czterech kotwic, które posiadałem tylko jedna umożliwiała prawidłową pracę werku. Na pozostałych trzech dochodziło do blokowania koła wychwytowego przez palety (palety nie "przepuszczały" zębów koła wychwytowego). W starszych mechanizmach było na to lekarstwo - lekkie odgięcie kołków przy kotwicy, ale w Wostokach 2409A takiej możliwości nie ma Zatem ciekawe na jakiej zasadzie dobierane były kotwice przy montażu; czy dobierano parę "kotwica - płyta", czy "kotwica - koło wychwytowe"?
-
waski123: Bardzo ładny Poljot-budzik, jakiś czas temu miałem okazję takiego samego naprawiać A Wostok też ładny tylko jest potwierdzeniem reguły na kiepską jakość lakieru na tarczach zegarków z Czystopola. Co ciekawe zaobserwowałem, że problem "obłażenia" farby dotyczy przede wszystkim tarcz w kolorach ciemnoniebieskim i wiśniowym w starszych generacjach 24xxA. W późniejszych Wostokach natomiast często występowało charakterystyczne spękanie powłoki (np w Amfibiach).
-
Odnośnie tych plexi w Rakietach 3056 - swego czasu kupiłem dwie identyczne Rakiety, z tym, że obie były niesprawne i z dwóch udało mi się złożyć jedną (prezentowałem ją w tym dziale). Ale w obu tych Rakietach były szkiełka o płaskim profilu i lekkim kancie. Z tym, że nie był to kant taki jak np. w szkłach poljotowskich - chodziło mi o to, że nie było to typowe zaokrąglone szkiełko Z profilu te szkiełka bardzo przypominały te stosowane w sześciokątnych kopertach Slav na werku 2356. Ale w sumie, to nie wiem - może akurat trafiłem na dwa szkiełka nieoryginalne Zaś co do drugiego pytania Kolegi rk7000 - może to zwykła przekładka mechanizmu, a może... no właśnie - wczesne radzieckie kwarce to pewna zagadka. Swego czasu dorwałem dwie Czajki na werkach 3056 i w obu przypadkach miały one werki z logiem Poljota. Inny przypadek - Rakieta udająca divera (Koledzy zapewne wiedzą o który model chodzi) - w środku werk 3056 z logiem fabryki w Ugliczu - ta sytuacja też zdarzyła mi się dwukrotnie.
-
@rk7000 - Z pewnym opóźnieniem (wyjazd służbowy) odpowiadam na pytania: 1. Bezel ze Slavy zdejmuje się podobnie jak w Amfibiach (on jest osadzany za pomocą odpowiednio powyginanego drutu). Zdejmowanie najlepiej rozpocząć od miejsca gdzie jest koronka (oczywiście po wyjęciu wałka i mechanizmu). W mojej Slavie (identyczna, jak Twoja) wystarczyło użycie nożyka do kopert i lekkie podważanie. 2. Szkło w tej Rakiecie nie wygląda na oryginalne - bo one miały płaską górę i "kant". Jeżeli nie masz tzw. pająka do szkieł, to po prostu wypchnij je od środka, po wyjęciu mechanizmu
-
Ja w swoich 3056 i 3056A stosuję właśnie L1142, kiedyś była też LR43. Nowy Vinnic L1142 w Rakiecie na werku 3056 wytrzymał nieco ponad rok. Nie wiem czy to dużo czy mało Jeżeli już jesteśmy przy bateriach do ruskich kwarców - mam jedną płaską Sekondę na werku 2356 - w niej bateria (bodajże też Vinnic) założona była w kwietniu 2011 i nadal "trzyma" (pomiar napięcia wykazał 1,44 V, więc nieznacznie mniej niż wynosi napięcie "fabryczne").
-
-
-
Dobrze Ci kolega doradził Efekt jest bardzo estetyczny i spójny - tzn. zachowany jest urok starego zegarka. Wołny miały dość starannie chromowane koperty - więc nawet jeśli chciałbyś ten zegarek nosić na codzień, to raczej nie ma obawy, że coś się z tym chromem stanie
-
Dzięki za podpowiedź Rzecz jest o tyle dziwna, że w innych mechanizmach nigdy nie zdarzyło mi się urwać zamka, tylko w tych Poljotach na nowszym 26xx... Nie jest to wielki problem, bo części do tych werków są powszechnie dostępne, ale zawsze lepiej zachować oryginał
-
baster1 - Nie chcę nic narzucać, ale ja sugerowałbym porządne oczyszczenie tej koperty i zaniechanie chromowania. Ze zdjęć wynika, że stan powłoki galwanicznej jest stosunkowo dobry, jak na wiek zegarka. Inna sprawa, że świeżo pochromowana koperta nijak miałaby się do staro wyglądającej tarczy A ja mam pytanie z innej beczki, do Kolegów obeznanych w remontach werków rodziny 26xxH Poljota. Mianowicie: jak w tych werkach należy otwierać tzw. zamek włosa? Stosuję metodę jak przy innych mechanizmach (odwracam balans z mostkiem i wkrętakiem obracam zamek) - efekt jest taki, że trzeci raz z rzędu zdarzyło mi się "ukręcenie" tegoż zamka (urwanie go od przesuwki). Czy jest jakaś tajemna metoda otwierania zamka, czy też ja mam pecha i trafiam na zastane mechanizmy?
-
Na potwierdzenie tych słów napiszę, że posiadam gdzieś plastikową obudowę w kolorze wiśniowym. Obudowa ta pochodzi z Mira z lat 50-tych, z tarczą koloru złotego. Potwierdzę również zdanie o kruchości tych obudów - w mojej obudowie pęknięcie było "naprawione" za pomocą kawałka blaszki i dwóch pełnych ("klepanych") nitów Jak się dogrzebie w swoich gratach do tego elementu, to wrzucę zdjęcie.
