Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sthool

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1930
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez sthool

  1. Zawsze miałem chrapkę na jakiegoś starego Prima, najlepiej z dolną sekundą. Ale jakoś zawsze nie było ku temu okazji. Może to się zmieni, bo niebawem na dłużej zagoszczę w Czeskiej Republice za sprawą stażu pracowniczego Od pewnego człowieka, który w Czechach spędził wiele lat wiem natomiast, że Primy zawsze cieszyły się wśród Czechów olbrzymim poważaniem - pieszczotliwie nazywali je po prostu "Primky" (po naszemu tyle, co "Primki" ). Miłośnicy motoryzacji czeskiej też powinni kojarzyć nazwę "Prim" - chociażby popularna Favoritka miała zegar sygnowany logo Prim. Odnośnie nowych Primów - oczywiście cena jest przeszkodą do ich nabycia, a ponadto... pmwas pisał nie tak dawno o jakiejś irytującej usterce balansu w nowym egzemplarzu. Aha i jeszcze jedno: "Złoty bazant" nie jest czeski. Jest słowacki
  2. "Haczenie" wieńca balansu o śruby mocujące półmostek balansu? Podejrzewam, że Koledze chodziło o śrubę/śruby mocujące półmostek kotwicy Wtrącę swoje 3 grosze do tematu zacinającej się Rakiety: w mechanizmach z cięższymi balansami jest możliwe zużycie czopów balansowych. Może to się wydać dziwne, ale pracujący na sucho czop może się zetrzeć prawie do zera - taki przypadek zaobserwowałem np. w balansie do Mołni kominkowej; podobny przypadek widziałem w Mołni kieszonkowej i w budzikach Slava. Balans Rakiety 2609 do lekkich nie należy, więc zużycie czopów jest prawdopodobne. Oczywiście sam ubytek materiału czopów na średnicy nie prowadzi jeszcze do zatrzymania werku. Unieruchomienie mechanizmu polega na nieprawidłowej współpracy balansu z kotwicą (pojawianie się tarcia tam, gdzie nie powinno go być). Tyle mojego wymądrzania Bardziej doświadczeni Koledzy jeszcze pewnie coś dodadzą
  3. A ja w tym czasie edytowałem swoją niedoróbkę, ale dzięki za sprostowanie Dodam jeszcze, że jeśli komuś się podoba design takich Rakiet (bo faktycznie nie są brzydkie), to można pokusić się o przeszczep oryginalnego werku 2623 (czas od czasu można trafić oryginalną Rakietę 24H ze styraną kopertą czy tarczą i to byłby świetny "dawca"). Oczywiście jednak nie za taką cenę
  4. Wielokrotnie na Forum była poruszana kwestia tych nowych Rakiet 24H. Jest to produkcja współczesna; te zegarki nie widziały ZSRR W środku w najlepszym wypadku będzie siedział oryginalny werk 2609HA przerobiony na wersję 24-godzinową metodą frezowania płyty. A w najgorszym przypadku trafimy na werk z dorobioną płytą główną z gołego mosiądzu... Oczywiście w oryginale mechanizm 24-godzinny powinien mieć oznaczenie 2623. Za tę cenę można mieć co najmniej jeden porządny radziecki zegarek. Jest, co prawda, zawsze jakiś cień szansy, ze to współczesna oryginalna produkcja zakładów z Petrodworca (wszakże ciągle produkują), ale wówczas cena byłaby raczej wyższa. Takie wątpliwości mogłoby rozwiać zdjęcie werku - można spróbować poprosić o to sprzedającego.
  5. Bardzo ciekawa odmiana kolorystyczna tarczy Uzupełnić tylko lumę na wskazówce godzinowej i będzie coś pięknego. Oryginalna luma świeci tak zielonkawym odcieniem? Czy obrabiałeś jakoś to zdjęcie?
  6. Pamiętamy, pamiętamy, ale ja akurat na niego nie mogę nic złego powiedzieć; kilka razy kupowałem u niego zegarki z dolnych przedziałów cenowych (głównie na części) i nigdy nie było problemów A co do tej Slavy Precision - wygląda, że to nie jest składak, bo występują podobne egzemplarze. W jednym z postów ktoś chwali się bardzo podobną Slavą: http://forums.watchuseek.com/f71/~%7B%7D%7B%7D%7B%7D~-wruw-tuesday-january-21-2014-~%7B%7D%7B%7D%7B%7D~-972015-12.html A tu mamy Slavę Precision na podzespołach Rakiety, ale w innej stylistyce niż ta poprzednia: http://meshok.ru/item/19432142_%D0%A7%D0%B0%D1%81%D1%8B_%D0%A1%D0%9B%D0%90%D0%92%D0%90_SLAVA_PRECISION_%D0%A1%D0%B4%D0%B5%D0%BB%D0%B0%D0%BD%D0%BE_%D0%B2_%D0%A1%D0%A1%D0%A1%D0%A0
  7. Ona tak na prawdę ma wszystko "rakietowe"; werk, koperta, dekiel, wskazówki. Tarcza też jest jest w stylu Rakiety, tylko ten napis nie gra... Może to była jakaś niewielka partia oryginalnie wykonywana na zlecenie dla II MWF?
  8. Ale w tych Wostokach nie trzeba małego śrubokręta do odkręcania śrub mocujących tarczę Po prostu te śruby nie są chowane w otworach w płycie, tylko wystają na zewnątrz. A co do niemożności przestawiania wskazówek - to pewnie zatarł się ćwiertnik i to spowodowało duży opór. Ktoś próbował przestawiać wskazówki "na siłę" i wyłamał zęby na kole pośrednim przekładni wskazań.
  9. Obecnie (tj. od czasu likwidacji sklepu na pl. Bema) tylko wysyłkowo w TimePolu. Od dłuższego czasu przymierzam się do wizyty w hurtowni na Nyskiej we Wrocławiu, ale jakoś ciągle mi tam nie po drodze.
  10. Piękna ta Zaria; nie dość, że jeden z ciekawszych "damskich" werków, to jeszcze taka cudowna stylistyka tarczy i koperty
  11. Co racja, to racja - uważać trzeba zwłaszcza w przypadku zegarków z długimi sekundnikami. W mojej Slavie na pewno jest wymagany dystans między sekundnikiem a szkiełkiem A wracając do oryginalnych szkiełek w tych płaskich kwarcowych Slavach - zauważyłem, że miały one jeszcze jedną wadę: za duży luz w ramce. W kilku Slavach tego typu (z oryginalnymi i nieuszkodzonymi szkiełkami) szkiełko da się obrócić palcami. Przypuszczam, że mógł to być efekt złego wyprofilowania (za mała siła "rozprężająca" brzegi).
  12. Efekt jest podobny, do tego, o który Ci chodzi, ale nie było to specjalne szkiełko, tylko zwykłe wypukłe szkiełko z oszlifowaną krawędzią. Praktycznie każde szkiełko "wypukłe" można zamienić na "niskoprofilowe" Operację przeprowadziłem na szkiełku, którego średnica zewnętrzna była co najmniej 0,5 mm większa niż średnica oprawki w tej Slavie. Później wziąłem płaską osełkę i szlifowałem szkiełko "od dołu". Z racji tego, że przy krawędzi szkiełko jest zbieżne (stożkowe), to szlifowanie stopniowo zmniejsza jego średnicę. A tu kolejny przykład mojej ingerencji - w tym kwarcoku z premedytacją zamontowałem "wypuklaka" w miejsce szkiełka o płaskim profilu. Do tego masywnego wyglądu wypukłe szkiełko pasuje moim zdaniem lepiej, a przy okazji uzyskujemy ciekawy efekt głębokiego schowania tarczy
  13. Bardzo ładna! A szkiełko masz w niej oryginalne? Czyli takie o niskim profilu, z płaską centralną częścią? Ja w swojej bardzo podobnej Slavie założyłem specjalnie oszlifowane szkiełko wypukłe - uzyskana w ten sposób delikatna wypukłość nadała zegarkowi dodatkowego uroku
  14. Poza tym, co radzi Goral dodam jeszcze, że można po prostu spróbować wykręcić pozostałości po tych śrubkach czymś cienkim ostro zakończonym (cienka igła lub jakaś stara oś sekundowa z zegarka). Gwint prawdopodobnie nie będzie napięty, więc pozostałość da się wykręcić tylko trzeba znaleźć "punkt zaczepienia". Wspomniane śrubki wymagają szczególnej ostrożności przy dokręcaniu, bo są wykonane z mosiądzu i mają niewielką średnicę gwintu. Dokręcać należy z wyczuciem, bo przy zbyt mocnym dokręceniu można całkowicie ukręcić śrubę, albo też zerwać gwint.
  15. Toż to Mołnia z tzw. mechanizmem klasy II. Bardziej ona pasuje do tematu o Mołniach nie-kieszonkowych
  16. Ja aż tak bym nie uogólniał. To prawda, że tzw. budziki "popularne" produkcji radzieckiej nie grzeszyły ani urodą, ani jakością wykończenia; taki np. 4-kamieniowy Jantar był zwykłym topornym (i głośnym) "koniem roboczym", który miał po prostu dbać o to, aby robotnik zdążył na pierwszą zmianę do pracy Ale przedstawiona powyżej Zaria to już klasa sama w sobie: sama obecność antywstrząsu w budziku nie-naręcznym może wzbudzać respekt. Podobną opinię mógłbym wyrazić o budzikach Rakieta, ale ich werki bazują na werku z zegarka naręcznego, więc na starcie mają przewagę A tak przy okazji - podobno balans z budzika Zaria pasuje do kieszonkowej Mołnii. Ktoś to sprawdzał?
  17. To już teraz wiem, dlaczego na niektórych zdjęciach Twoich zegarków w tle pojawia się instrukcja obsługi tego DDR-owskiego pojazdu
  18. Pod dużym powiększeniem widać, że włos jest włożony w szczelinę w klocku i na tym połączeniu jest jeszcze szara połyskująca substancja (klej), który można ukruszyć przy większym nacisku.
  19. "Lekko opuszczony" włos - czyli na wymontowanym balansie włos sprawia wrażenie jakby był za nisko? Wcale nie musi to oznaczać deformacji włosa - po prostu po demontażu włos z klockiem ulegają sile grawitacji.; gdybyś odwrócił balans do góry nogami, to włos odstawałby w drugą stronę. Jeżeli natomiast deformację widać na włosie zamontowanym, to wtedy należy podjąć odpowiednie działania Montaż klocka ("kołka") w zamku w późniejszych werkach 2609HA może przysporzyć trochę trudności, zwłaszcza osobom początkującym w tej materii. Po prostu te klocki były bardzo ciasno pasowane w otworach zamka i trzeba mieć dobre wyczucie, aby nie wygiąć włosa, albo nie ukruszyć kleju mocującego włos w klocku.
  20. Jak już dowiesz się co konkretnie dolega Twojej Slavie, to zapraszamy do tematu o "radzieckich bezdusznych" czyli o kwarcach Tak w ogóle, to mam trochę gratów do 3056A, więc może będę mógł pomóc
  21. Na pewno będzie łatwiej niż w przypadku Łucza elektromechanicznego czy Czajki rezonator Werki 3056A to po prostu zmodyfikowane werki 3056. "Zmodyfikowane" = "pozbawione kilku wad wieku dziecięcego" Poza tym werki 3056A do Slav są chyba najczęściej występującymi "w obiegu", więc z częściami nie ma dużego problemu.
  22. Ten Sprzedający jest dość znanym sprzedawcą "rusków" na Allegro (i nie ma złej opinii) - gdyby te kwarce dały się łatwo naprawić, to on by to załatwił i sprzedał jako sprawne, rzecz jasna każdy z osobna A tak bez owijania w bawełnę sprzedaje niesprawne, ale w dobrym stanie wizualnym. Największe szanse na uruchomienie ma Rakieta na 3056A, bo jest chyba z tej czwórki najpopularniejsza, a części elektryczne pasują z innych zegarków na 3056 (chociażby ze Slavy, które na Allegro pokazują się dość często). A Łucz medyczny jest na rzadziej spotykanej odmianie werku (1956) - gdyby był na 2356, to uruchomienie byłoby pestką
  23. Osobiście jestem również zwolennikiem nastawiania "spadniętego" wodzika poprzez demontaż mostka naciągu niźli poprzez demontaż wskazówek i tarczy Przy tarczy i wskazówkach łatwiej coś po prostu uszkodzić, zadrapać itp. i pozostaje widoczna skaza. Co do Rakiety 2609HA toi trochę dziwne, że spadł wodzik, bo ten werk jest chyba najlepiej (spośród wszystkich "rusków") zabezpieczony (fabrycznie) przed tego typu zdarzeniami. Bo to tylko w tych werkach wodzik ma postać dźwigni dwuramiennej, w której drugie ramię odpowiada za ustalenie pozycji wodzika, tak aby nie spadł z półbeczki.
  24. W tym de Luxe-ie koronka jest podmieniona, ale zapewne nie z powodu "szybkiego wycierania się" - w przypadku stalowych koronek wycieranie od nakręcania nie powoduje żadnych negatywnych skutków - stal się poleruje . Po prostu mogła zostać ukręcona lub skrzywiona i to było powodem wymiany. Koronkę można podpasować ze stalowych Poljotów 2609 - kształt bardzo podobny a może nawet ten sam, a te Poljoty występowały chyba częściej niż stalowe de Luxe-y:) Reszta zegarka jest OK - wskazówki, tarcza, werk zgodne z oryginałem, szkiełko oczywiście wymaga wymiany z powodu spękań.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.