Jako że ten temat powinien być źródłem wszelkich rad, a także własnych spostrzeżeń, podzielę się swoimi obserwacjami ze zmagań z werkiem 2409A. Mianowicie - mam pewną Amfibię z lat 80-tych na wspomnianym werku i ostatnio przeprowadziłem jej czyszczenie i smarowanie (po zakupie zegarek nie chodził z powodu zabrudzenia przekładni). Po przejściu przez wszystkie etapy tego "remontu" zegarek ruszył ochoczo i niby wszystko było OK, ale... Po kilkukrotnym sprawdzeniu rezerwy chodu okazało się, że wynosi ona 35 - 36 h, co oczywiście dla tego werku nie jest satysfakcjonującym wynikiem. Szukanie przyczyny (moja natura naukowca ) zacząłem od balansu, później na cel wziąłem kotwicę - obydwa elementy okazały być się sprawne i poprawnie zmontowane. Podobnie było z przekładnią chodu. Sprężynę napędową z góry wyeliminowałem, bo: po pierwsze była ona oryginalna (co w W2409A nie jest takie oczywiste), po drugie była ona wyczyszczona i dostała świeży smar, po trzecie przy nakręcaniu nie były wyczuwalne żadne zmiany oporu czy zacięcia. Zatem ostatnim elementem, który mógł "wadzić" była sprężysta blaszka dociskająca (a w zasadzie hamująca) oś sekundową. Na próbę postanowiłem zdemontować tę blaszkę i sprawdzić rezerwę chodu. Zaskoczenie moje było duże, gdy okazało się, że bez blaszki rezerwa wynosi 46 h czyli wynik, który oscyluje wokół wartości katalogowej (najczęściej źródła podają 45-46 h). Diagnoza: blaszka daje za duży opór na osi sekundowej. Zabiegiem naprawczym, który przeprowadziłem było nie tylko odpowiednie odgięcie blaszki, ale też wypolerowanie powierzchni, która styka się z osią sekundową. Pożądany efekt został osiągnięty - rezerwa chodu wnosi teraz ponad 45 h. Mam nadzieję, ze moja z pozoru niewielka rada przyda się w jakiś sposób Kolegom, którzy walczą z przypadłościami 2409A