Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sthool

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1930
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez sthool

  1. Jako że ten temat powinien być źródłem wszelkich rad, a także własnych spostrzeżeń, podzielę się swoimi obserwacjami ze zmagań z werkiem 2409A. Mianowicie - mam pewną Amfibię z lat 80-tych na wspomnianym werku i ostatnio przeprowadziłem jej czyszczenie i smarowanie (po zakupie zegarek nie chodził z powodu zabrudzenia przekładni). Po przejściu przez wszystkie etapy tego "remontu" zegarek ruszył ochoczo i niby wszystko było OK, ale... Po kilkukrotnym sprawdzeniu rezerwy chodu okazało się, że wynosi ona 35 - 36 h, co oczywiście dla tego werku nie jest satysfakcjonującym wynikiem. Szukanie przyczyny (moja natura naukowca ) zacząłem od balansu, później na cel wziąłem kotwicę - obydwa elementy okazały być się sprawne i poprawnie zmontowane. Podobnie było z przekładnią chodu. Sprężynę napędową z góry wyeliminowałem, bo: po pierwsze była ona oryginalna (co w W2409A nie jest takie oczywiste), po drugie była ona wyczyszczona i dostała świeży smar, po trzecie przy nakręcaniu nie były wyczuwalne żadne zmiany oporu czy zacięcia. Zatem ostatnim elementem, który mógł "wadzić" była sprężysta blaszka dociskająca (a w zasadzie hamująca) oś sekundową. Na próbę postanowiłem zdemontować tę blaszkę i sprawdzić rezerwę chodu. Zaskoczenie moje było duże, gdy okazało się, że bez blaszki rezerwa wynosi 46 h czyli wynik, który oscyluje wokół wartości katalogowej (najczęściej źródła podają 45-46 h). Diagnoza: blaszka daje za duży opór na osi sekundowej. Zabiegiem naprawczym, który przeprowadziłem było nie tylko odpowiednie odgięcie blaszki, ale też wypolerowanie powierzchni, która styka się z osią sekundową. Pożądany efekt został osiągnięty - rezerwa chodu wnosi teraz ponad 45 h. Mam nadzieję, ze moja z pozoru niewielka rada przyda się w jakiś sposób Kolegom, którzy walczą z przypadłościami 2409A
  2. Jeśli rozważasz zakup ruskiego kwarca, to weź pod uwagę jeszcze jakiegoś Poljota na werku 2456. Zegarki te występowały nieco rzadziej niż np. kwarcowe Slavy, ale wybór wzorów kopert i tarcz był dość duży (począwszy od małych, prawie damskich "kostek", skończywszy na typowych męskich garniturowcach). A sam werk uważam za b. dobry - być może nawet lepszy niż 2356 (na pewno jest łatwiejszy w serwisowaniu - to stwierdziłem na podstawie własnego doświadczenia).
  3. To moim skromnym zdaniem były jedne z najładniejszych radzieckich kwarcoków. Dodatkowo ten typ koperty bardzo dobrze leży na ręce. Sam regularnie noszę taki oto egzemplarz: Uploaded with ImageShack.com Pochodzi on co prawda z lat 90-tych ("zdiełano w Rosji"), ale ma jeszcze solidny werk 2356 na 7 kamykach (Slava chyba zresztą nie robiła "buksiaków" w przeciwieństwie do Łucza). Design jest ponadczasowy, bo parę osób już mnie pytało w którym salonie można kupić taki zegarek Co samego zegarka z aukcji - kolor tarczy lepiej pasowałby do koperty chromowanej a nie złoconej. Wspomniane cienkie złocenie też przemawia za ewentualną podmiana koperty po kupnie - wbrew pozorom zdobycie chromowanego odpowiednika nie jest takie trudne. Zaś co do awaryjności - nie wypada się nie zgodzić z Kolegą Groral35 - 2356 (a zwłaszcza starsze egzemplarze) są trwałe, solidne, łatwe w serwisowaniu.
  4. De Luxe'y od dłuższego czasu nie schodzą z ceny, bardzo rzadko można mówić o kwotach dwucyfrowych. Z "płaskim" Cornavinem na 2209 parę lat temu miałem pozytywne zaskoczenie - sprzedawałem zegarek w średnim stanie wizualnym a cena przekroczyła 100 zł Ale cena dochodząca do 300PLN za "trochę lepszego" Łucza (bo to w końcu egzemplarz z Mińska) to już jest moim zdaniem za dużo. I tu zaczyna się robić pewien paradoks - zegarek z powyższej aukcji to przecież nie jest NOS. Jest, co prawda, w ładnym stanie, z błyszczącym szkiełkiem i spolerowanym do bólu deklem, ale nie NOS. Natomiast obecnie na Allegro, przy odrobinie szczęścia, można jeszcze zakupić radziecki zegarek w stanie idealnym za dużo mniejszą kwotę. Wychodzi na to, że receptą na wysoką cenę w aukcji jest przede wszystkim chwytliwy opis i dobre zdjęcia
  5. Ten Sprzedający zastępuje po prostu słowo "kamień" słowem "rubin" Ale po powtórnym wglądzie w aukcję stwierdzam, że pewnego rodzaju niedomówieniem jest brak słowa "kwarc" w opisie. Wszakże nie wszyscy znają cyrylicę, aby to sobie doczytać na tarczy
  6. A czy w tym mechanizmie nie jest czasem tak, że ten elektromagnes (za pośrednictwem zwory) "nakręca" krótką sprężynę w odstępach kilkunastominutowych? Takie rozwiązania były stosowane np. w zegarach z polskich samochodów (można się domyślać kim inspirowali się polscy konstruktorzy).
  7. A ja nie chciałbym zacięcie bronić Sprzedającego, ale nigdzie nie napisał on, że w tym zegarku jest "żółty" 2209. Opis "żółty werk łożyskowany na rubinach" pasuje przecież również do mińskich wczesnych 2356. Wszakże miały one żółtą płytę i mostek oraz 7 lub 8 kamieni
  8. Ja obstawiałbym po prostu zabrudzenie w przekładni chodu. O ile nikt nic nie grzebał przy kotwicy (w sensie np. jej wymiany), to najbardziej prawdopodobny jest (wspomniany przez mojego Przedmówcę) zanik momentu obrotowego na kole wychwytowym. I najczęściej ten zanik jest skutkiem zabrudzenia łożysk lub zazębień w przekładni chodu.
  9. Design rewelacyjny, zaś co do mechanizmu - 2256 to jeden z rzadziej spotykanych ruskich werków kwarcowych. Słowem - trafiła Ci się okazja
  10. Dokładnie tak - pod "7" jest właśnie miejsce na "nakrywkę". A co do wspomnianej wcześniej uszczelki - faktycznie jest niepełna i raczej nieoryginalna, ale tego typu braki można jeszcze wybaczyć
  11. Kamień nakrywkowy powinien być na łożyskowaniu koła wychwytowego na mostku przekładni chodu - tam gdzie jest owalne wyfrezowanie i otwór na śrubkę. Najłatwiej dostrzec różnice porównując zdjęcie z aukcji ze zdjęciem innego Sportiwnego
  12. Wskazówki mogą faktycznie być z lat 70-tych
  13. I mamy taki oto kwiatek: http://allegro.pl/sportiwnyje-plywak-i3587601603.html Może i sprzedający nie ma złych intencji, ale cena 149 PLN za Sportiwnego z rzadką, co prawda, ale zmęczoną tarczą i nieoryginalnymi wskazówkami to już trochę przegięcie. Wisienką na torcie jest określenie "dobry chód", podczas gdy na jednym ze zdjęć widać brak kamienia nakrywkowego w przekładni chodu...
  14. Ja kiedyś odzyskiwałem całkiem ładna tarczę w bardzo dobrym stanie z takiej zasyfionej smołą koperty w Slavie 3056. Cała operacja trwała chyba z pół godziny
  15. Jeśli chcesz usunąć tę smołę, to najpierw zbierz ją "z grubsza" czymś płasko zakończonym (np. wkrętak zegarmistrzowski). Później natomiast doczyść brzeg koperty tym, czym radzi Ci gregch, czyli benzyną ekstrakcyjną. Uważaj przy tym, aby jej kropla nie spadła na szkiełko, bo jest ono wykonane z plexi i może ucierpieć Zaś procedurę wyjmowania werku w tych Slavach masz opisaną (chyba nawet niejednokrotnie) w tym temacie.
  16. Tak - dokładnie o tej przypadłości pisał autor tego wątku Co do samego werku - to niestety masz tę bardziej awaryjną odmianę (czyli Goral35 miał rację), ale jeśli werk chodzi, to nie ma co kombinować. Nawet z czyszczeniem koperty i dekla bym się w Twoim wypadku wstrzymał, bo te pozostałości po starej uszczelce muszą być zastąpione nową uszczelką. W przeciwnym bowiem razie mechanizm będzie nieco luźny w kopercie, bo uszczelka pełni po części rolę dystansową i ustalającą.
  17. Przy odrobinie szczęścia może tam być akurat mniej kapryśna generacja kwarca (czyli 2356)
  18. Co prawda nigdy nie miałem takiego zegarka w ręku, ale wszystko wskazuje na to, że tą tarczką ustawia się budzik. Któryś z Forumowiczów miał takie cudo - to może doczekasz się dokładniejszych informacji. Co do baterii - jest duże prawdopodobieństwo, ze pasuje tam bateria o oznaczeniu 371 (czyli taka jak do werku 2356, który konstrukcyjnie jest bardzo podobny do werku w Twoim zegarku). Ze zdjęcia wynika jednak, że brakuje Ci blaszki stykowej (wraz ze śrubką) od baterii. Ale to nie powinno być problemem, z racji wspomnianego podobieństwa z popularnym werkiem 2356.
  19. Jeżeli chcesz zamienić tarczę, która ma datownik na godz.3-ej na tarczę z dolnym datownikiem, to musiałbyś tez zmienić tarczkę datownika. W przeciwnym razie cyfry na datowniku będziesz widział "bokiem" Tak poza tym, to tarcza będzie pasowała bez problemu.
  20. Wiem, że jest tu paru miłośników Mołnii gabinetowych - sam się do takich miłośników zaliczam I oto jest dla takich miłośników okazja: http://allegro.pl/stary-zegarek-na-marmurze-radziecki-polecam-i3532887676.html Sam bym ją nabył, gdyby nie to, że po prostu już identyczną posiadam
  21. Faktycznie "SU" sugerowałoby, że to werk radziecki. Poza tym w nowszych Slavach serii 24xx (np. w tych z lat 90-tych) śruby mocujące mostki i półmostek były czarne. W niektórych nowszych Slavach balans miał wieniec białego koloru.
  22. Uzupełniając Przedmówcę - jeśli już trafi się jakimś cudem sprawny 3056/3056A, to też marna pociecha, bo te werki "naturalnie" są prądożerne i na jednej baterii nie pochodzą dłużej niż rok czasu. Czyli do codziennego noszenia rzaczej one się średnio nadają, bo ni z tego ni z owego bateria może powiedzieć "pa pa" A co do tej Slavy CCCP z "lewymi" wskazówkami - to raczej nie jest ona na werku 3056, lecz na 2356 - bo właśnie ten kształt wskazówek jest typowy dla tych werków.
  23. Teleskopy występują w różnych wymiarach, toteż można sobie zrobić zestaw do różnych wskazówek minutowych Natomiast do zakładania wskazówek godzinowych (albo też większych minutowych - np. w Wołnie) przydatne mogą okazać się elementy "z odzysku" - np. plastikowe tulejki z mechanizmów większych budzików czy zegarów. Potrzeba matką wynalazku
  24. Na początku też korzystałem z tej metody, ale później podobierałem sobie inne narzędzia do zakładania wskazówek. Wygodnie zakłada się z wykorzystaniem rurki po teleskopie (trzeba przedtem wybebeszyć bolce i sprężynę oraz zapiłować "na płasko" końcówkę).
  25. Z tym naciągiem to może być tak, że za szybko zwalniasz zapadkę sprężyny efektem czego jest mała "demolka" w bębnie - czyli któryś z zaczepów "puszcza". Albo też zapadka nie trzyma. Ciężko powiedzieć nie mając przed sobą werku Natomiast ze wskazówkami to trzeba postępować bardzo delikatnie; a przy ich osadzaniu trzeba przede wszystkim zapewnić nacisk wzdłuż osi - trochę to banalne stwierdzenie, ale dla początkującego może mieć znaczenie kluczowe
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.