-
Liczba zawartości
1930 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez sthool
-
3050 (czyli werk taki jak u Ciebie na zdjęciu) oprócz Poljotów występował też w Rakietach (m.in. tych z charakterystycznym fazowanym szkiełkiem - ktoś na Forum chyba nawet ma taką), ponadto werk ten był też w olbrzymich niebieskich Czajkach. Natomiast 3056 na pewno był powszechniejszy od 3050; występował w Slavach, Czajkach, Poljotach, Rakietach. Niestety silniczek od 3056 nie pasuje do 3050, ale zegarki z werkiem 3056 też są bardzo ciekawe stylistycznie - osobiście najbardziej podobają mi się w tym przypadku Rakiety. W zasadzie to jeszcze może nie powinniśmy wydawać werdyktu co do Twojego Poljota, jeśli nie podjąłeś żadnych czynności poza wymianą baterii. Czasem może być też tak, że po prostu któryś ze styków "nie łapie"
-
Coś tam trochę o radzieckich kwarcach wiem, ale żeby zaraz być "guru" ? Dokładnie - można obstawiać, że w tym egzemplarzu padł właśnie silniczek krokowy. Tak na prawdę, to w tych werkach (podobnie jak w 3056) padają cewki. A z racji tego, że cewka jest integralna z silniczkiem, możliwości naprawy tego zespołu są praktycznie żadne. Tylko wymiana ratuje sprawę
-
Tak - to zamaskowana Pobieda z późniejszą odmianą werku. Żeby dokonać takiej "konfiguracji" trzeba było jeszcze uciąć oś bocznego sekudnika. Zastanawia mnie cel licytowania takiego parcha i stosunkowo wysoka cena, jaką w tym momencie osiagnięto. Przecież z tego zegarka będzie można będzie odzyskać jedynie kopertę (sfatygowaną), bo tarcza, nie dość, że styrana, to jeszcze musi mieć usunięte "nóżki"
-
Rola Forum jest tu realizowana konsekwentnie, ale pewien problem tkwi w tym, że w dużej mierze te informacje są w fazie domysłów i przypuszczeń. Dużo rzeczy kojarzę na bazie praktycznych doświadczeń przy remontach zegarków - werk po werku - taka układanka Lwią część informacji wyłuskałem też z naszego Forum i to z czasów, gdy jeszcze nie istniał temat "kwarcowy" Niestety nie znam języka rosyjskiego w takim stopniu aby czytać teksty na rosyjskojęzycznych forach A na forach anglojęzycznych temat radzieckich kwarców nie jest tak dobrze rozpoznany jak to ma miejsce w przypadku zegarków mechanicznych. Ale "po nitce do kłębka" - trzeba rozwiązywać te zagadki
-
No to znowu mamy zagwozdkę - bo właśnie to logo fabryki od Czajek jest problematyczne. W starszej generacji kwarców (3056/3056A) werki z tym logiem były pakowane do "obcych" zegarków: na pewno Poljot (stwierdziłem to w egzemplarzu w stanie NOS, ponadto w sieci można spotkać takie przypadki) i chyba Rakieta - choć w tym przypadku pewności nie mam (osobiście widzialem cztery egzemplarze w takiej konfiguracji, ale wszystkie były używkami). Ponadto w Slavach na werku 3056(A) kilkukrotnie zdarzało mi się spotkać same płytki elektroniczne z puncą Czajki (podczas gdy na mostku było "właściwe" logo). Te przypadki ewidentnie wskazują na to, że w tej fabryce w jakimś większym stopniu eksperymetnowano z kwarcami (może to własnie tam zaczęła się masowa produkcja werków 3056 albo też ta fabryka była podwykonawcą kwarcowych werków dla innych farbyk). Natomiast czy możliwe było coś takiego w werkach 2356? Ciężko powiedzieć. Na pocieszenie wypada mi dodać, ze werk 2356 z logiem Rakiety nie jest aż tak ciężki do zdobycia. Ponadto, na bazie praktycznych doświadczeń z werkami 2356 z różnych fabryk mogę powiedzieć, że te "rakietowe" były wykonywane z nieco większą starannością
-
Nie widziałem tej aukcji, ale jeśli w środku będzie 2356 z logiem innym niż Rakieta, to może oznaczać to składaka (to stwierdzenie nie jest takie kolokwialne, bo w Rakietach z werkiem 3056 zdarzały się oryginalnie montowane werki z logiem "nie-rakietowym"). Natomiast jeśli w środku trafisz werk 2356 w kombinacji "biała płyta + żółty mostek z logiem", to nie masz się czym przejmować, bo takie rozwiązania występowały w oryginale
-
Taki model to akurat pierwszy raz widzę Kwarcowe telewizorki ze "zwykłą" tarczą (arabska numeracja albo same indeksy bez cyfr) trafiają się częściej, ale takiego cudaka to jeszcze nie widziałem W środku, jak mniemam, pewnie 2356?
-
No i kupiłem! Nie wiem - może przepłaciłem, ale napaliłem się na niego okropnie Musiałem kupić - zapewne większość z Was zna to uczucie To moje pożądanie do tego Łucza pojawiło się właśnie za sprawą D@dikowej "recenzji" tego zegarka - od czasu jej pojawienia się na Forum regularnie przeglądałem Allegro w poszukiwaniu tego modelu. A swoją drogą to w opisie tego zegarka jest pewna ciekawostka aspirująca do działu o wyszukanych opisach na Allegro: jak sprzedająca wyznaczyła średnicę w czymś, co nie jest okrągłe? Tegoż Łucza też ja kupiłem (21 PLN z wysyłką), ale okazał się chybionym strzałem - o ile tarcza, wskazówki i szkło były w stanie przyzwoitym, a werk na chodzie, to koperta była nadzwyczaj mocno styrana: dolna krawędź tej koperty była tak "zeżarta", że na całym obwodzie był goły mosiądz o grubości żyletki. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło: teraz będę miał przynajmniej zapasowe (trudno dostępne) szkiełko, tarczę, wskazówki
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
sthool odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Pewne informacje masz już na tarczy: "Wostok" - to nazwa zegarka , "17 jewels" - liczba kamieni w mechanizmie. W tego typu Wostokach stosowano werk kalibru 2409A - dość trwałe, aczkolwiek mające pewne kaprysy (np. częste awarie sprężyny napędowej). Istotną, z punktu widzenia trwałości zegarka, może być informacja, że mechanizmy 2409A stosowano również w zegarkach Wostok-Amfibia Ponadto Twój Wostok ma pewną typową wadę tych zegarków - odbarwiającą się tarczę. Ale nie przejmuj się - w tym modelu to całkowicie normalne -
Czyli miałem rację - to werk bazujący na solidnym 2456 Tyle, ze te egzemplarz wygląda na trochę sfatygowany nieprawidłową obsługą. W tym to na 99% będzie siedział 2456. Mam bardzo podobnego Poljocika, tyle, że w innych barwach: Zegareczek bardzo fajny, ale ma dość małe wymiary (37x27 mm), co w połączeniu z delikatna stylistyką tarczy może sugerować, że to damski zegarek (a może w USSR też funkcjonowało pojęcie "unisex"? ). Ale te małe wymiary są też zaletą, bo zegarek bardzo ładnie chowa się nawet pod ciasne mankiety EDIT: widzę, że Kolega gregh mnie ubiegł z odpowiedzią na pytanie Kol. Mayora, ale swój post zostawię jako uzupełnienie
-
Po kształcie koronki i tulejce sekundnika można przypuszczać, że w środku "siedzi" coś na werku bazującym na 2460, ale 100%-ej pewności oczywiście nie mam. A poljotowskie kwarce serii 24xx to wyższa półka, choć stosunkowo słabo rozpowszechniona w porównaniu do popularnych (lecz nieco gorszych) 2356. Tak się składa, że ostatnio miałem okazję konserwować kilka kwarców nie-radzieckich i nie-rosyjskich. Trafił w me łapy m.in. pewien zegarek produkcji duńskiej (a w rzeczywistości PRC), który wyzionął ducha po 2 latach użytkowania, i to nie z powodu wyczerpanej baterii. Cena zegarka podobno niebezpiecznie zbliżała się do 1000 PLN, a w środku pracował badziewny bezkamieniowy werk z dużą ilością plastikowych elementów. Do czego zmierzam? Po pierwsze sprzedaż takiego badziewia to zwykłe nabijanie (nieświadomych) ludzi w butelkę. Po drugie to radzieckie kwarce (zwłaszcza wspomniany Poljot serii 24xx) na tle tego badziewia plasują się co najmniej dwie klasy wyżej
-
Miałem jeszcze kiedyś wersję ze złoconą kopertą, ale poszła na sprzedaż Dziś tego żałuję. Choć z drugiej strony - to złocone wersje tych Slav miały zaledwie 1-mikronową (słownie: "jednomikronową") warstwę złocenia.
-
A czy szkiełko musi być heksagonalne? Bo jeśli wystarczy tylko heksagonalna koperta to ja się wystawiam z takim bezdusznym sześciokątem
-
A to największe cudo jaki ma werk w środku? W ogóle, to z czego może pochodzić ten zegar? Z jakiegoś ruskiego samochodu?
-
Co prawda dość dawno miałem okazję serwisować Slavę z podwójnym kalendarzem (obecnie skoncentrowałem się na Slavach bez kalendarza ), ale o ile dobrze pamiętam, to nie ma tam żadnych trudności z wyjmowaniem werku z koperty. Przycisk jest wkładany od wewnątrz - ma w środkowej części tzw. powierzchnię oporową. Bezpośrednio z przyciskiem "kontaktuje" się dźwigienka połączona z mechanizmem szybkiej zmiany daty. Oczywiście ostrożności nigdy nie za wiele i nic na siłę Spróbuj delikatnie wyjąć werk z koperty, a jeśli coś "haczy", to delikatnie koryguj położenie werku w ramach luzu montażowego
-
Ta Rakieta miała tarczę z Wostoka? Dobrze, że oryginalną rakietową dorwałeś A z tym serwisowaniem tego werku - to faktycznie jest ono trochę utrudnione. Oprócz wspomnianej przez Ciebie lokalizacji koła naciągowego, trudności przysparza składanie przekładni chodu (w jednym mostku jest aż 5 łożysk). Uważać trzeba na wszelkie manewry przy komplecie balansowym, bo włos jest delikatny a odległości włosa od balansu i półmostka są bardzo małe (niewielka nawet deformacja włosa może unieruchomić werk). Ale ogólnie pozostaje mi pogratulować tego złotka
-
Zanim zapytasz gdzie kupić - sprawdź
sthool odpowiedział Mariusz → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Dzięki za sugestię - ostatecznie oliwę 9010 udało mi się zakupić u Brytyjczyków, ale nie w Cousinsuk tylko tu: http://www.watchtool.co.uk/ Zamówienie zrealizowali dość szybko, przesyłka była zabezpieczona należycie, oczywiście możliwe jest zamówienie ilości detalicznych. No i można płacić PayPal-em, co też usprawnia proces zamawiania. Zaś polecany flume.de znalazłem już po tym jak złożyłem zamówienie w watchtool.uk, ale na pewno będzie okazja skorzystać z ich usług. Przy okazji polecę też sklep "Kraina czasu", w którym zamawiałem z kolei smar 8200: http://www.kraina-czasu.pl/ W tym przypadku zaletami były starannie zapakowana paczka i bardzo szybki termin dostawy. -
"Wytoczył" pierścień? Czyli, że tam jest jakiś "dystans" z metalu? Na pewno występowały oryginalne pierścienie dostosowujące te duże koperty do werków 2356 - ale te pierścienie były robione z czarnego plastiku I tak np. popularna kwarcowa Slava "CCCP" oryginalnie występowała zarówno z werkami 3056A, jak i 2356. Żeby było śmieszniej, to trafiłem kiedyś na taki przypadek: koperta od 3056 + werk 2356 + papiery z wpisanym kalibrem werku 3056. A tak w ogóle, to ta czarna Slava ma niebanalny wygląd i występuje dość rzadko, w porównaniu z innymi Slavami 3056
-
WASZE ULUBIONE RUSKI, KTÓRE CZASAMI ZAKŁADACIE
sthool odpowiedział tomirek → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Skądś znam tegoż Poljota -
Te Rakiety są rosyjskie, ale ten werk jest "obcy": 763 to chyba Ronda. Swoją droga dziwne, że 2609HA w różnych modyfikacjach jest ciągle produkowany, a kwarcowego 2356 nie produkują.
-
Te Łucze są dość wdzięcznym przedmiotem do kolekcjonowania: w miarę tanie, w dużej liczbie odmian, łatwo serwisowalne. Ale wybór takiego Łucza to kwestia gustu - nie wszystkim może pasować taka stylistyka
-
Zanim zapytasz gdzie kupić - sprawdź
sthool odpowiedział Mariusz → na temat → Narzędzia zegarmistrzowskie
Panowie, mam pytanie: czy w Polsce można gdzieś wysyłkowo zakupić oliwę Moebius 9010 oraz któryś ze smarów moebiusa (np. 8200) w ilości detalicznej? W Time-Polu nie mają, osobiście sprawdziłem wrocławskie hurtownie - tam też ta oliwa jest niedostępna. Jeżeli nigdzie w Polsce tego nie da się dostać, to który z zagranicznych sklepów byście polecili? Myślałem o tym brytyjskim sklepie: https://www.cousinsuk.com/ ale nie jestem zorientowany co do kosztów wysyłki i metod płatności. -
Ja muszę przyznać, że długo nie mogłem się przekonać do nafty jako środka odrdzewiającego, ale jak już ją wypróbowałem "w boju", to nie wypada mi się nie zgodzić z Kolegą Ritterem, co do zasadności jej stosowania Odnośnie odkręcania urwanych śrub: w sumie urwałem już co najmniej kilkanaście śrub w radzieckich zegarkach i tylko jeden z przypadków okazał się beznadziejny (urwana śruba mocująca tarczę w Rakiecie 2609HA - nic nie działało). Reszta przypadków to albo "luźny" kawałek gwintu, albo też precyzyjne wykręcenie po zaaplikowaniu środka penetrującego. Nieprzypadkowo poleciłem zastosowanie igły krawieckiej jako narzędzia umożliwiającego odkręcenie urwanego kawałka śruby. Śruby bowiem są wykonywane ze stali o dużej twardości i po ich urwaniu ukazuje się taka ziarnista, matowa struktura przełomu. Gdybyśmy użyli np. wkrętaka płaskiego, to taką strukturę łatwo "wyślizgać" i wtedy już szanse na odkręcenie "resztek" spadają Natomiast ostrze igły (oczywiście przyłożone niecentralnie) idealnie "wgryza" się w ziarna przełomu i mamy szansę na wykręcenie. Przestawiony sposób ma zastosowanie nie tylko w śrubach zegarkowych - zbliżoną techniką wykręcałem kiedyś urwaną "szpilkę" od głowicy silnika w samochodzie
