-
Liczba zawartości
1930 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez sthool
-
I właśnie o takie praktyczne spostrzeżenia chodzi. Z innych zaobserwowanych ciekawostek konstrukcyjnych: półmostek kotwicy w Slavach 24xx bywa mocowany do płyty jedną lub dwiema śrubami Ponadto, wostokowe werki 2403 spotyka się stosunkowo rzadko (przede wszystkim w "gajowych"), ale warto przypomnieć, że mostek przekładni chodu nie jest identyczny z tym z werków 2409A czy 2414A.
-
Podczas napraw radzieckich werków zdarza nam się dokonywać wymiany części. Niejednokrotnie kupujemy niekompletny zegarek i dokonujemy uzupełnień braków częściami ze swoich zapasów. W takich przypadkach występuje ryzyko doboru niewłaściwego wariantu części, wiemy bowiem, że poszczególne werki występowały często w co najmniej dwóch generacjach, zdarzały się również różne warianty wykonania. Zachęcam aby w tym temacie dzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat różnic w częściach tych samych mechanizmów. Na początek przedstawię przykład wostokowego werku serii 24xx(A). Otóż tak banalne części jak ćwiertnik i koło godzinowe występowały aż w trzech wariantach, różniących się wysokościami: wariant 1: ćwiertnik: 2,1 mm, koło godzinowe: 1,3 mm. wariant 2: ćwiertnik: 2,3 mm, koło godzinowe: 1,5 mm. wariant 3: ćwiertnik: 2,6 mm, koło godzinowe: 1,8 mm. Warianty 1 i 2 stosowane były w werkach 2409A, a wariant 3 w werkach 2403 (najpewniej chodziło o większy dystans między wskazówką godzinową a tarczą, tak aby nie dochodziło do "kolizji" z małym sekundnikiem). Jednocześnie ćwiertnik o wysokości 2,6 mm przeznaczony był też do werków 2414. Jednak jak to często bywa w radzieckich werkach nie ma żelaznej zasady stosowania części, i tak np. w jednym z Wostoków 2403 spotkałem się z częściami z wariantu 2, co skutkowało tym, że wskazówki godzinowa i minutowa musiały być odgięte ku górze. Łatwo obliczyć, że różnica wysokości ćwiertnika i koła godzinowego w każdym przypadku wynosi 0,8 mm. Tulejka ćwiertnika wystaje z tulejki koła minutowego o taką właśnie wartość. Warto to mieć na uwadze przy ewentualnych remontach werków, aby później nie okazało się, że nie mamy na czym zamontować wskazówki minutowej Podobna sytuacja miała miejsce w rakietowych werkach serii 26xxHA, gdzie ćwiertniki i koła godzinowe występowały w co najmniej dwóch wymiarach (przy czym pomijam mega-długi ćwiertnik z budzika gabinetowego ). W miarę zauważania takich przypadków będę oczywiście je szczegółowo opisywał; innych Forumowiczów również do tego zachęcam.
-
Faktycznie - ta mega-rysa to przegięcie. W sumie to ona mogła powstać też przy nieumiejętnym otwieraniu zegarka. Do wymienionych wad tego "unikatu" dodać należy skazy na tarczy (w pobliżu indeksu "3" i przy otworze centralnym). Uwaga na tę Sekondę: http://allegro.pl/poljot-sekonda-garniturowa-au10-tarcza-unikat-i4803337383.html Cena zaczyna być wysoka, a wskazówki raczej nie są oryginalne - w tym modelu godzinowa i minutowa powinny być takie jak w płaskich złoconych Łuczach (szerokie złocone z czarną centralną linią). Nie mam pewności, co do werku, ale wydaje mi się, że powinien być z Mińska, a nie z Moskwy. Poza tym, to jestem w szoku ceną końcową tej aukcji: http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=4806087014&ref=last-visited Jeszcze nie tak dawno takie budziczki kupowało się za max. 50 PLN. Sam licytowałem w tej aukcji, ale odpuściłem, gdy cena zaczęła "nabierać rumieńców" Teraz nadszedł chyba czas na to, aby budziki Rakieta zaczęły drożeć.
-
Wiedziałem, ze o czymś zapomniałem po powrocie z zagranicznych wyjazdów Jutro porobię zdjęcia werków swoich podobnych czasomierzy
-
Chyba raczej w oktagonalnej - ta koperta to ośmiokąt, tyle, że nie jest foremny U mnie wpadły dwa nowe kwarce. Pierwszy to też Zaria - chyba nawet z takim samym werkiem, jak w Twoim ośmiokącie. Czasem na Allegro zdarza się taka sytuacja, że coś względnie atrakcyjnego przemknie niezauważone w przystępnej cenie. Tak też właśnie było w przypadku tej Zarii Z zewnątrz zegarek jest w stanie bardzo bliskim NOS. W środku jednak nie jest już tak wspaniale: Nie będzie to jednak problem, bo mam "dawców" - może uda się ją uruchomić. Drugi kwarcowy nabytek to Rakieta na werku 2356: Zegarek nabyłem z niesprawnym werkiem i z nieoryginalną koronką, ale przywrócenie go do stanu sprawności nie było trudne. Teraz bardzo cieszy oko, bo pomimo swojej prostoty jest atrakcyjny wizualnie
-
Tak - było na niej coś w rodzaju wyfrezowanego (czy podtoczonego) kołnierza, na którym była "owinięta" końcówka sprężynki.
-
Dokładnie - starsze egzemplarze (zarówno z pojedynczym, jak i podwójnym mostkiem) miały sprężysty drucik mocowany śrubką od mostka - dlatego też ta śrubka miała łeb o większej średnicy
-
Cóż, po prostu taki jest urok tej osobliwej konstrukcji Dlaczego "osobliwej"? Ze świecą należy szukać werku, w którym zapadki sprężyn nie mają "swoich" sprężynek. Innymi słowy jest to bardzo ciekawie rozwiązane kinematycznie Pamiętam, ze jak pierwszy raz rozbierałem werk budzika Slava, to nie mogłem wyjść z podziwu ("jakim cudem te zapadki łapią?").
-
Noworus - rozumiem, mniej kamieni w werku - rozumiem, niski koszt wysyłki - jestem w stanie zrozumieć. Ale co u licha stało się w tej Rakiecie z kołem naciągowym?
-
W opisie tej aukcji, na której go wylicytowałeś jest napisane, że zegarkowi pomoże "przeczyszczenie" - czy to znaczy, że trzeba wziąć jakieś środki na przeczyszczenie?
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
sthool odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Ten pierwszy to był produkowany na przełomie lat 70-tych i 80-tych. Oprócz takiego jak pokazałeś była jeszcze wersja chromowana z jasną tarczą (ech... do dziś żałuję, że takiego sprzedałem...), z rzymskimi indeksami oraz wersje w złoconych kopertach z różnymi kolorami tarcz. Była też okolicznościówka (Olimpiada w Moskwie). W środku prawidłowo powinien siedzieć 2409A we wcześniejszej (zdobionej) wersji. Wersje chromowane, pomimo swojego piękna, nie były zbyt trwałe, bo oprócz szybko odłażącego chromu z koperty, cechowały się nietrwałymi tarczami i ringami (co nawet widać na zdjęciu, które dałeś). -
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
sthool odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Był jeszcze np brand "Corsar", którego rynkiem docelowym był jakiś kraj niemieckojęzyczny (napisy na tarczy np. "17 rubis"). Co jakiś czas pojawiają się na Allegro kieszonkowe Corsary na werkach Mołnii z lat 80-tych. Osobiście spotkałem się też z Corsarem na werku Poljota 2614.2H. -
Konserwacja tych werków nie jest trudna, bo zarówno część elektryczna, jak i mechaniczna dają się łatwo rozebrać i złożyć, a zważywszy, że te Poljoty nie mają nawet datowników, to sprawa wydaje się na prawdę prosta. Na pewno jest przy tym mniej roboty niż przy konserwacji zegarka mechanicznego. A tu znalazłem ciekawą stronkę, która może się przydać osobom, które same majstrują przy starszych radzieckich kwarcach. Jest m.in. kompletny schemat werku 3056: http://sekondtime.wordpress.com/ussr-quartz/ussr-quartz-elektronika/
-
Łucz "rakietopodobny" z zewnątrz jest nawet ładny (była też jeszcze wersja z czarną tarczą), ale w środku nie ma co się spodziewać atrakcji - zapewne jest tam tzw. buksiak - czyli bezkamieniowe wcielenie 2356. Ale wymiarami ten werk jest identyczny jak starsze 2356, więc można zamienić Natomiast co do tych Poljotów - werki 2456 są mniej awaryjne i łatwiejsze w konserwacji niż np. 2356 czy 3056, więc może zafunduj im solidne czyszczenie i oliwienie
-
A jakie to są spóźnienia? Ile minut na dobę? Jeżeli ćwiertnik miałby za duży luz, to objawem tego będzie bardzo mały opór przy przestawianiu wskazówek.
-
W różnych egzemplarzach werków spotyka się różne ilości blaszek - niekiedy jest jedna, a niekiedy są trzy. Jeszcze innym rozwiązaniem są blaszki o różnych grubościach - to stosowano np. W rakietach serii 26xxHA.
-
Oprócz sposobu, który poleca Enkil, dodam jeszcze, że w przypadkach sekundników ciężkich do zdobycia można zrobić przeszczep tulejki. Oczywiście upewniając się wcześniej, że tulejka, którą chcemy przeszczepić nie będzie za luźna na osi Stosowane były takie specjalne blaszki wkładane między półmostek a płytę - zapewne tego u Ciebie zabrakło.
-
Dziękuję za gratulacje Ale pewność, co do wyników mojej pracy, będę miał dopiero jak zegarek będzie działał przez co najmniej tydzień Na razie dobrze rokuje. Równocześnie z naprawą tej Czajki zajmuję się konserwacją dwóch Poljotów na werkach 3050 (należą do naszego forumowego Kolegi) - niby takie same mechanizmy, ale prawie każda część wygląda inaczej
-
Może kiedyś - jak mi się znudzi, to go puszczę w obieg - jakby co, to będziesz pierwszy. Póki co muszę się sam nią nacieszyć EDIT: @Artur: pokażę Ci jeszcze pewną Czajkę Zegarek nabyty od Kolegi Nightdream już jakiś czas temu, w stanie niesprawnym. Całe wczorajsze popołudnie i kawałek dzisiejszego przedpołudnia spędziłem na przywracaniu do życia tego krnąbrnego werku 3050 Kilkukrotnie startował i chodził kilkanaście minut, po czym się zawieszał (sekundnik drgał w jednej pozycji). Później udało się doprowadzić do sytuacji, gdy chodził tylko w pozycji "tarczą do dołu". W końcu chyba się udało go przywrócić do pełnej sprawności (od 8 godzin go noszę na ręce i chodzi prawidłowo). W kwestiach technicznych dot. naprawy werku 3050 - to jak znajdę chwilę czasu, to zrobię odpowiedni wpis w "bezdusznych" - może się komuś przyda na przyszłość. Na razie zdradzę tylko tyle, że ten werk ma kilka części wspólnych z... Rakietą 2609HA
-
Bardzo ładna, i to jeszcze z rzadszą odmiana tarczy (przeważnie spotyka się czarną wersję tej tarczy). Koronka mała - jak w damkach - czyli jest to późniejszy egzemplarz - w starszych Slavach tej serii stosowano koronki o większej średnicy, ale to było trochę niepraktyczne, bo przypadkowo można było sobie "wyłączyć" zegarek. W swoich Slavach dokonywałem z tego powodu podmianek na małe koronki Co prawda w przypadku radzieckich zegarków niczego nie można być w 100% pewnym, ale raczej nie było Łuczów kwarców "all stell". Jeżeli już miałoby być coś kwarcowego w tego typu kopertach, to byłby to jakiś Poljot, bo to w I MWF powstawały stalowe koperty de Luxe'ów.
-
Tymczasem u mnie dwa nowe nabytki. Pierwszy to Amfibia z czarną tarczą - dość droga była, ale ten model zawsze mnie urzekał Z zewnątrz stan zegarka nie jest rewelacyjny - szkiełko wymaga polerowania. Za to tarcza nie ma najmniejszej skazy i na żywo wygląda rewelacyjnie Drugi nabytek to Rakieta na werku 2609HA, w starszej wersji koperty (z zatrzaskowym deklem). Niby nie jest to nic szczególnego i wymaga remontu, ale z zakupu tej Rakiety jestem zadowolony, bo będę miał parkę Koronki w tym modelu Rakiet stanowią pewien problem, bo mają nieco inne wymiary niż w późniejszych kopertach z zakręcanym deklem. W chromowanej Rakiecie jest właśnie taka dopasowana koronka - na zdjęciu tego nie widać, ale ta koronka za bardzo wystaje poza kopertę - aktualnie poluję na "dawcę", co zważywszy na wiek i stan tych Rakiet nie jest takie łatwe
-
O - jednak moja pamięć zawiodła Bezel nie był drobnoząbkowany, za to koperta inna. Człowiek już stary i nie pamięta tego, co kiedyś miał
