-
Liczba zawartości
1930 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez sthool
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
sthool odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Dla pewności możesz jeszcze pokazać przód zegarka -
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
sthool odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Biorąc pod uwagę radzieckie Amfibie, to można napisać, że ten mechanizm (17-kamieniowy 2409A) występował w nich powszechnie. Wcześniej stosowany był 2209 (18-kamieniowy), ale nie w tym modelu koperty, jaki pokazałeś na zdjęciach. W amfibiach rosyjskich stopniowo przechodzono do automatycznej wersji werku bazowego - i taka też występuje we współczesnych Amfibiach Reasumując - z tą Amfibią wszystko jest OK. Werk prawidłowy, raczej nie kombinowany (wszystkie elementy charakterystyczne dla tej generacji 2409A). Pozostałe elementy (koronka, dekiel, uszczelka, blaszka) też rasowo amfibiowate Jeżeli to zegarek z aukcji i planujesz jego zakup, to jedyną pułapką może okazać się stan techniczny - tzw. przesuwka regulacji tempa chodu znajduje się w skrajnym położeniu, co może sugerować konieczność konserwacji mechanizmu. -
Raczej nie masz wyboru - musisz próbować odkręcić "konwencjonalnym" sposobem czyli dobrze zaostrzonym wkrętakiem. Oczywiście im większa średnica rękojeści wkrętaka, tym większy moment obrotowy odkręcania. Zerwanie łba od tej śruby nie jest wielką tragedią, bo po takiej akcji gwint przestaje być napięty i "resztkę" śruby możesz odkręcić czymś ostro zakończonym (zwykła igłą). Dla pewności przed wykręcaniem tej resztki można zaaplikować WD-40 lub inny odrdzewiacz - na wypadek gdyby gwint był zapieczony. Mój powyższy wywód podyktowany jest tym, że ostatnio przerabiałem taką akcję z zerwaniem śruby koła naciągowego (ale w zegarku nieradzieckim). Tyle, że u mnie stało się to, ponieważ odkręcałem w złą stronę - okazało się, że śruba miała gwint lewozwojny, ale łeb tej śruby miał tylko jedno nacięcie (a nie trzy nacięcia, jak to zwykle bywa przy śrubach z lewym gwintem).
-
Tu taka ciekawostka - jak na wiek i stan cena (dla miłośników takich zegarów) wydaje się być rozsądna : http://allegro.pl/zegar-licznik-warszawa-m-20-pobieda-1956-r-sprawny-i3920711541.html Ten zegar jest radziecki, ale późniejsze polskie miały identyczny design A jeszcze późniejsze były elektromechanikami, ale zewnętrznie prawie się nie różniły od powyżej przedstawionego. Montowane oczywiście nie tylko w FSO Warszawa, ale np. też w Żukach, Jelczach MEX.
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
sthool odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Pytanie jaką techniką przełożony był pierścień z indeksami. One były dość ciasno pasowane w kopertach - a po demontażu i ponownym montażu (a zwłaszcza do innej koperty) może okazać się, że pierścień będzie sobie "latał" pod szkiełkiem -
Mocno zastanawiałem się czy tego Poljocika nie dać w dziale "Nie przepłacajcie...", uznałem jednak, że jest on na tyle rzadki a w dodatku piękny, że jest to okazja - oczywiście dla kogoś komu nie przeszkadza wydanie dwóch stówek na kwarca Szczegóły konstrukcyjne koperty wskazują na to, że w środku siedzi 3056A albo nawet 3056 http://allegro.pl/nos-duzy-zegarek-poljet-poljot-poliot-i3919380590.html
-
Nasze większe Mołnie (i nie tylko)
sthool odpowiedział sthool → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Oj takiej Mołnii to nie widziałem, ale jeżeli ma zagłębienia po bokach, to pewnie obudowa wykonana była na podobnej zasadzie jak te bardziej popularne w kolorze bursztynu. Tymczasem ja dziś zaprezentuję najmłodszą z moich Mołnii – i chyba najskromniejszą jeśli chodzi o jakość wykończenia mechanizmu i obudowy. I oto ona – plastikowa Mołnia z 1990 roku (sygnatura na werku „90 3” – jest to pewne odstępstwo od oznaczania kwartałów numeracją rzymską, więc nie wiadomo czy aby nie chodzi o miesiąc produkcji – czyli marzec 1990 r): O ile wspomniana jakość wykonania tego zegara jest dużo niższa w porównaniu ze starszymi Mołniami, to pomysłowość na ciekawy design jest nadal na wysokim poziomie. Projektując obudowę wykorzystano zastosowano ciekawe rozwiązanie - przezroczysty okrąg pomiędzy centralną częścią tarczy a zewnętrznym ringiem z cyframi. W ten sposób mechanizm jest jakby „zawieszony” w obudowie Jedyną metalową częścią obudowy jest mosiężna ramka od szkła, reszta to plastik Sam werk niestety nie jest już tak piękny, jak jego starsi koledzy, ale pomimo tego wyeksponowano go poprzez umieszczenie w przezroczystej obudowie: W tym wypadku możemy zapomnieć o pięknych szlifach na płytach werku – płyty to goły mosiądz, bez żadnego szlifowania. Jedynym chromowanym elementem jest mostek balansu (przełożony albo wykorzystany jako pozostałość magazynowa). W celu obniżenia kosztów w werku zastosowano też elementy z białego plastiku, a w układzie naciągowo-nastawczym sprężynę śrubową zastąpiono widoczną na zdjęciu blaszką: Z tego, co wiem, to były jeszcze bardziej ubogo wykonane odmiany tych mechanizmów, w których nawet bęben sprężyny był z plastiku. Na koniec pewien kolejny niechlubny detal: Właśnie w taki sposób jest zamocowana tarcza z indeksami do korpusu obudowy. Można było to jakoś inaczej rozwiązać albo przynajmniej zamaskować… Podsumowując – ta Mołnia, pomimo zauważalnych zubożeń broni się atrakcyjnością swojej formy. Przyznać bowiem muszę, że połączenie bordowej barwy tarczy ze złotymi indeksami wygląda dość atrakcyjnie. Niekiedy spotkać można jeszcze seledynową odmianę tego modelu – jak dotąd nie udało mi się jej zdobyć, bo jak się gdzieś pojawiała, to cena nie należała do najniższych.- 520 odpowiedzi
-
2
-
- Mołnia
- Czelabińsk
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
sthool odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Moim zdaniem połączenie "ciemnoniebieski + złoty" jest bardzo atrakcyjne wizualnie. Niestety w radzieckich zegarkach jakoś nieszczególnie często stosowano taką kombinację -
Silniczka krokowego na pewno nie posiadają zegarki z cyfrowym wskazaniem czasu. W zegarkach elektromechanicznych (np. wspomniany Łucz 3055) też nie ma silniczka krokowego, bo jego rolę pełni zmodyfikowany balans. W zegarkach kwarcowo-analogowych jest silniczek krokowy, z tym, że może występować w różnych odmianach konstrukcyjnych. I tak np. silniczki we wczesnych werkach serii 3056 diametralnie różnią się kształtem od silniczków w 3056A czy w werkach 2356. Serwisowanie zegarków analogowo-kwarcowych (pod warunkiem, że nie jest to Slava z rozpływającą się uszczelką ) nie jest specjalnie trudne, o ile zegarek jest kompletny. Z częścią elektryczną w zasadzie nie robi się nic więcej poza czyszczeniem styków. Część mechaniczną (przekładnię chodu, przekładnię wskazań i mechanizm nastawczy) konserwujemy w sposób podobny jak w zegarkach mechanicznych: czyli czyszczenie + oliwienie. Oczywiście opisane czynności stanowią niezbędne minimum, bo można jeszcze np. zmierzyć pobór prądu przez mechanizm, co pozwoli na uniknięcie niespodzianki z szybko zużywającą się baterią
-
"Kwarcowo-analogowy" = "klasyczne" wskazówki + przekładnia chodu z silnikiem krokowym. Ów silnik krokowy jest sterowany z układu elektronicznego z kwarcem. "Kwarcowy" - to pojęcie ogólne; może dotyczyć zarówno zegarków z analogowym wskazaniem czasu, jak i tych z wyświetlaczem. Jest jeszcze trzecia opcja czyli werk elektromechaniczny, w którym układ elektroniczny współpracuje ze specjalnym balansem, który z kolei współpracuje z przekładnią chodu (wskazanie czasu jest analogowe czyli wskazówkowe). Ten przypadek występuje m.in. w Łuczach 3055.
-
Nasze większe Mołnie (i nie tylko)
sthool odpowiedział sthool → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Hehe - wiedziałem, że Kolega wlad2 się ujawni w tym temacie ze swoim zbiorem Te Twoje gabinetowe są przpeiękne, nie wiem nawet czy o którąś z nich się kiedyś nie "biliśmy" na Allegro Tomasz ZZ - Twojegabinetówki to też rewelacja, zwłaszcza te na pierwszej fotce. A i "kryształowa" w różwej odmianie też rzadziej spotykana niż jej zielonkawe i przezroczyste odpowiedniki- 520 odpowiedzi
-
- Mołnia
- Czelabińsk
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nasze większe Mołnie (i nie tylko)
sthool odpowiedział sthool → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Znowu piękne egzemplarze się pojawiły Mołnie II klasy miały po prostu krótszą oś sekundową i zaślepiony otwór w osi minutowej. Ale te II-klasowe występują obecnie znacznie rzadziej niż I-klasowe. A tak z ciekawości zapytam - ile może ważyć to marmurowe cudo? Bo oprócz marmurowego rdzenia ma chyba mosiężne okucia, co na pewno ma wpływ na masę- 520 odpowiedzi
-
- Mołnia
- Czelabińsk
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nasze większe Mołnie (i nie tylko)
sthool odpowiedział sthool → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
@Zdzisiek - gratuluję, ładne masz egzemplarze; znaki Zodiaku też mam - tyle, że z czarnym sekundnikiem. A "beczka" występowała też w wersji bez misia @Nightdream - tak, jak Ci wspominałem, te fotki to zaledwie ułamek tego, co w zamyśle ma znaleźć się w tym temacie @rk7000 - tych marmurowych też było chyba kilka odmian - ale ogólnie z tego co obserwuję, to one jakoś teraz rzadziej występują niż np. te "kryształowe". A "Mołnię perkusisty" (w postaci bębna z pałeczkami) to jeszcze w tym dziale zaprezentuję Tak sobie myslę, że te gabinetowe Mołnie to w latach swojej świetności musiały być piekielnie drogie - precyzyjny wysokiej klasy werk (w pierwszych wersjach zdobiony szlifami) + solidnie wykonywane obudowy i piękne tarcze. To w latach 50/60-ych musiało być coś z najwyższej półki; wszelkie inne gabinetowe zegary (Agat, Slava, Majak) raczej były niżej pozycjonowane- 520 odpowiedzi
-
- Mołnia
- Czelabińsk
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wczoraj wpadłem na pomyśl utworzenia wątku o Mołniach. Ale nie chodziło mi o zegarki kieszonkowe, tylko o coś „większego” – czyli o popularne kominkowe Mołnie oraz ich „wojskowe” odpowiedniki czyli AWRMy w różnych wersjach. Chciałbym abyśmy w temacie tym wrzucali fotki swoich Mołni – jak wiadomo te kominkowe występowały w ogromnej liczbie odmian, w bardzo zróżnicowanych obudowach. Wiem, że jest na Forum parę osób, które posiadają takowe Mołnie w liczbie większej niż jedna Ja też zaliczam się do takich osób, więc nie ukrywam, że będę zasilał ten wątek opisami swoich Mołnii, nie chciałbym jednak aby ten temat był stworzony „pode mnie”, zachęcam więc do wrzucania innych zdjęć. Oczywiście w tym temacie byłoby też miejsce na wszelkie pytania techniczne dotyczące werków zegarów Mołnia Na początek wrzucę fotki Mołnii, od której zaczęło się moje kolekcjonowanie tych zegarów: Pomimo tego, że ta Mołnia pochodzi z późniejszych lat produkcji (obstawiam lata 70-te lub początek 80-tych) to ma jeszcze względnie dobrą jakość wykonania. Werk umieszczony jest w plastikowej obudowie, która oklejona jest imitacją drewna Za to na górze i na dole obudowy mamy przynitowane płyty wykonane z pięknie szlifowanego mosiądzu. Na tej fotce widać natomiast sposób mocowania werku w obudowie: Otóż całość (werk z tarczą i ramką ze szkłem) trzyma się w obudowie jedynie na dwóch śrubkach M4 – widocznych na powyższej fotce. Nakręcanie sprężyny i nastawianie godzin odbywa się jednym pokrętłem. Tarcza, podobnie jak płyty obudowy, wykonana jest ze zdobionego mosiądzu; krój cyfr bardzo czytelny, wskazówki dobrze dobrane stylistycznie: W środku późniejsza wersja werku – 57128, jeszcze w stosunkowo ładnej postaci: Z racji zastosowanych mosiężnych elementów cały zegar waży sporo, natomiast wymiary zewnętrzne zbliżone są do wymiarów typowej cegłówki To tyle na dzisiaj – mam nadzieję, że ten wątek się jakoś przyjmie. Zdaję sobie sprawę, że wykonane przeze mnie fotki nie są najwyższych lotów, ale to niebawem się zmieni Edycja 10.12.2015: Zgodnie z sugestią naszego Moderatora rk7000 i zgodnie z własnym zamiarem rozszerzyłem zakres tematyczny wątku. Teraz można tu pokazywać wszystkie radzieckie/rosyjskie czasomierze, które nie są zegarkami naręcznymi, ani kieszonkowymi. Oprócz typowych zegarów "cywilnych" miło byłoby tu zobaczyć zegary o specjalnym przeznaczeniu (np. z pojazdów lub urządzeń).
- 520 odpowiedzi
-
- Mołnia
- Czelabińsk
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No właśnie - Kolega ma "mniejsze" Mołnie czyli naręczne. Kieszonkowych Mołni u użytkowników Forum też jest chyba sporo. A ja robię wywiad w sprawie utworzenia tematu dla jeszcze większych Mołni - przede wszystkim kominkowych (bo w tym przypadku była spora ilość odmian) i stricte-wojskowych (wykorzystujących ten sam werk bazowy, co Mołnie kominkowe).
-
Hehe - ja miałem tak samo - tyle, że z Mołnią kominkową. Miałem wcześniejsze generacje - te z kolczastym balansem - przepięknie zdobione, późniejsze - trochę mniej zdobione, jeszcze późniejsze - z niskim balansem, ale z chromowanymi płytami. No i do reprezentantów wszystkich generacji brakowało mi tylko "zubożonego" werku żółtego. Ale znalazł się i owy z 1990 roku - brzydkie to jest i ma niestety plastikowe elementy, ale chodzi poprawnie Tak mi się teraz na szybko zrodziła myśl wydzielenia wątku o tych "większych" Mołniach. Wrzucalibyśmy tam fotki naszych gabinetowych i czołgowych cudeniek. Co Wy na to?
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
sthool odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
EEE... chyba nie jest tak źle - to ta za mała koronkia (ewidentnie wymieniona) mylnie zasugerowała, że to chińczyk. Ale tarcza, tak jak wspomniał Wojciech, wygląda na wostokowską (Chińczycy chyba jeszcze nie mają sposobu na podrobienie "spękań" ). Wskazówki też nie wyglądają na chiński wytwór. Bezel jest zjechany - ma po prostu wytartą powłokę galwaniczną. A żeby rozwiać wątpliwości, to najlepiej wrzucić zdjęcie werku, albo przynajmniej dekla A tu podobny egzemplarz: http://forums.watchuseek.com/f10/red-star-rising-komandirskie-308010.html -
A to sam tiret nie wymaga naprawy Po prostu tzw. wodzik wyskoczył z wytoczenia w półbeczce. Półbeczka to ten element, który przenosi moment obrotowy z wałka naciągowo-nastawczego na elementy naciągu/przekładnię wskazań (w zależności od położenia koronki). Tę przypadłość można usunąć zarówno od strony tarczy, jak i od strony werku. Po dostaniu się do mechanizmu nastawczego trzeba wyjąć półbeczkę, a następnie przełączyć mechanizm w połączenie nastawcze (czyli przestawianie wskazówek). Następnie umieszczamy półbeczkę na wodziku i delikatnie przełączamy w położenie naciągowe (wciśnięciem wałka z koronką). I w takiej pozycji składamy całą resztę.
-
O - widzę, że to jeszcze dobra odmiana Rakietowego 2356 - dobra, bo w całości "żółta". Późniejsze egzemplarze tych werków wyglądały jak składaki - tzn. żółty mostek z logiem Rakiety, a płyta "biała" I to na pewno były oryginalne rozwiązania, bo widziałem je niejednokrotnie, w tym też w NOS-ach z pudełek. Podobny z resztą patent (i to chyba na jeszcze większą skalę) uskuteczniała 2MWF ze swoimi 2356. A rozkręcać tego zegarka lepiej nie próbuj, bo... rozpadnie się Te 4 śruby skręcają bowiem całość - przechodzą na wylot przez kopertę i są wkręcane w górną metalową część, która jednocześnie dociska szkiełko. Po wykręceniu tych śrub wszystko jest luźne - szkiełko, "góra" z bezelem, korpus, dekiel, uszczelki Taki patent. Przy tej konstrukcji koperty aż prosiło się aby zrobić zakręcaną koronkę - szczelność gwarantowana Zaś co do baterii Maxell wspomnianych przez Romana - ja mam z nimi dobre doświadczenia, bo jedna wytrzymała u mnie na werku 2356 prawie 3 lata - i zmieniłem ją profilaktycznie (werk jeszcze normalnie chodził na niej).
-
Czyżby to był ten model, który ma kopertę skręcaną 4 śrubami? I podwójną uszczelkę (tzn. oringi pod deklem i pod szkiełkiem)? Podobna kwarcowa Rakieta, tylko, że w całości metalowa wciąż chyba wisi na Allegro za niecałe 70 PLN w opcji "kup teraz"
-
A konkretniej? Jaka jest usterka tego elementu lub objaw tej usterki? W większości przypadków aby dostać się do tireta trzeba zdjąć tarczę, a to już w pewnym sensie jest czasochłonne
-
Jeśli dobrze rozumiem, to chcesz do "nowego" werku 2209 dołożyć cały układ kalendarza ze "starego" werku? Jeśli tak, to raczej marne szanse na taką operację - po prostu 2214 (czyli oryginał z datownikiem) ma wyfrezowania w płycie na elementy datownika. A w 2209 nie miałbyś do czego przymocować całego ustrojstwa związanego z datownikiem. Co prawda w radzieckich zegarkach były przypadki, że do wersji bez datownika dawano "gołą" płytę przeznaczoną do werku z "datą", ale to rzadkie przypadki
