Pierwsza rada: wymienić porfel na taki, w którym zmieścisz to, czego naprawdę potrzebujesz (chyba, że faktycznie potrzebujesz kilkunastu kart lojalnościowych, starych biletów, paragonów, etc. ;-)). Dzięki temu porfel mieścisz w wewnętrznej kieszeni marynarki, w drugiej mieścisz telefon. Klucze (też zredukowane do minimum) mieścisz w kieszeni bocznej. Jeśli wychodzisz wieczorem bez marynarki, to wszystko to pomieścisz w kieszeniach jeansów lub chinosów, bez zbytniego ich wypychania. No, oczywiście jeśli nie masz 7”+ telefonu. Na laptopa, dokumenty, inny szpej do pracy - fajna, skórzana torba miejska, ewentualnie aktówka (tam też możesz wrzucić klucze). Na weekend czy urlop, plecak czy nerka to oczywiście nic niestosownego. Do pedałki jakoś się nigdy nie przekonałem. Ale to ja. Podsumowując: less is more - od tego trzeba zacząć [emoji846]