przy pewnych założeniach (15 tys km / rok, średnie zużycie prądu 19 kWh / 100 km), gdyby te 1 mln samochodów elektrycznych wdrożyć teraz w Polsce, to konsumowałaby ok 1.8% całkowitego krajowego zapotrzebowania na prąd.
Przy uzględnieniu aktualnych dopłat do zakupu aut, jeśli ktoś ma warunki do ładowania (np. nowoczesny energetycznie dom, tym bardziej wyposażony w OZE), moim zdaniem zakup elektryka ma wymiar mocno ekonomiczny.
Pomijam aspekt czy elektryk jest bardziej ekologiczny, a także czy jest to rozwiązanie dobre na 5, czy 10, czy na 30 lat.
Bo chyba większość się zgadza, że dziś projektuje się tak aby... za niedługo zmienić na nowe.
Przykład auta - które moim zdaniem nadawałoby się na drugie w rodzinie - mazda mx30 - 4 osoby swobodnie jadą, 5 awaryjnie, koszt zakupu tego auta, uwzględniajac maksymalne dopłaty jest niższy od zakupu wersji spalinowej (porównywalny z najtanszą, słabiej wyposażoną, spalinową, wersją CX-30, bez automatu) - czyli ok 106 000 zł za nówkę:
Mazda MX-30 z podwójną dopłatą i w cenie najtańszej CX-30. Japończycy zaskakują - Dziennik.pl