Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

dziadek

Miłośnicy zegarów
  • Liczba zawartości

    2129
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez dziadek

  1. Ja osobiście wolę siedzieć na dziesięcioletniej kanapie w mercedesie niż na nowej kozetce w loganie.
  2. Na jednym skanie (drugi od góry)widzę nazwisko Fr. Hartmann. Czy to może ten Hartmann który ożenił się z córką Hardera?
  3. Czy sensory lub ich elektronika od czujnika martwego pola mają jakąkolwiek regulację odległości? Edit. Lub pola "widzenia". Mam na myśli boczne lusterka.
  4. Żona próbowała pryskać jakimś płynem, ale w dłuższym czasie metoda ta jest chyba mało skuteczna, bo w ubiegłym tygodniu świeżo narąbał. Kobita wychodzi z psem poza bramę swojej posesji i spuszcza go ze smyczy a sama pali papierosa albo gada przez telefon a pies sra gdzie popadnie i niestety często kurdelebele pod moją furtką.
  5. dziadek

    Nasze nowe (stare) zegary

    Obudowa prosta, zegar ładny i w dobrym stanie. Chodzi?
  6. Mam sąsiadkę której pies namiętnie sra przed moją furtką. Kilka razy grzecznie zwracałem uwagę, kilka razy powiedziałem kobicie bardziej dosadnie, dwa razy dałem jej wydruki z kamer i nic to nie skutkuje, pies nadal sra. Znacie może jakieś skuteczne metody odstraszenia tego kundla i przy okazji jego właścicielki?
  7. dziadek

    Jak wyglądamy?!

    Czyli mam rozumieć że jest to walka z młodymi adeptami boksu w ramach treningu. OK. Dziękuję za wyjaśnienie.
  8. dziadek

    Jak wyglądamy?!

    Człowiek się uczy całe życie. Co to jest "trenowanie osiłków"?
  9. Coś tam mam. Wydał dwa krótkie miałki i jeden długi i trzy krótkie i podniósł łapkę. To znaczy, że pozdrawia Ciebie i życzy Ci wszystkiego dobrego.
  10. Syn i synowa mają psa, a właściwie to suczkę. Głupie to takie, jak przyjadą do nas to biega, skacze i o mało się własnym ogonem nie zabije i ze wszystkiego się cieszy. W życiu bym nie chciał takiego kundla trzymać w chałupie, same obowiązki i kłopoty. A Mruczek to jest po prostu gość!! Ma charakter i jest bezobsługowy i jednocześnie potrafi być miły. Jak żona usiądzie w fotelu to Mruczek natychmiast siada na kolana, a jak jest ze mną, to leży na biurku i patrzy mi w oczy albo wyleguje się na kanapie.
  11. Ja z Mruczkiem bardzo często gram w kulki i Mruczek to uwielbia i sam mnie prowokuje do gry. Zwijam z papieru małe kuleczki i Mruczek stoi na bramce a ja strzelam. Potrafi zrobić wyskok przynajmniej na metr a może i więcej i odbić kulkę przednimi łapkami. Jeżeli rzucam do niego z odległości około 3 do 4 metrów to prawie zawsze odbije kulkę.
  12. dziadek

    Jak wyglądamy?!

    A co tam, wszyscy się chwalą to i ja się pochwalę. Oto "dziadek" w towarzystwie swoich ukochanych klamotów na spotkaniach zegarowców. Żona moje wszystkie zabawki nazywa klamotami. Tu z kolei jeden z moich bardzo sympatycznych Kolegów piszący na tutejszym forum zrobił mi zdjęcie w momencie udzielania Komunii św Kolegom zegarowcom w trakcie pełnienia przeze mnie obowiązków pastora. (Zdjęcie ogólnodostępne skopiowane z publicznego forum).
  13. dziadek

    Jest okej

    W kapitalizmie sprawiedliwości społecznej nigdy nie było, nie ma i nie będzie. Była jako taka sprawiedliwość komunistyczno-socjalistyczna to Wam się nie podobała, żeście strajkowali i "siłom" ją obalili. Teraz macie to co chcieliście, więc nie narzekajcie. Jest super i zapowiada się że będzie jeszcze lepiej. Mało zarabia - niedobrze, dużo zarabia - niedobrze. W całej naszej historii jeszcze się taki przywódca nie znalazł który by zaspokoił i uszczęśliwił wszystkich Polaków naraz.
  14. A kto lub co to jest "esemy" ? Edit. Pytam się serio.
  15. dziadek

    Jak wyglądamy?!

    Moje gratulacje i szacunek!! W mojej ocenie to obecnie taka praca do łatwych nie należy. A nie lepiej było zostać i pracować w Giżycku? Mniejsze miasto no i bandziory bardziej takie swojskie, takie nasze warmińsko-mazurskie. Czytając komentarze można powiedzieć że nawet "anonimowi" Ciebie chwalą, co rzadko się zdarza.
  16. dziadek

    Jest okej

    IMO. Subiektywne odczucie bólu nie legitymizuje wykroczenia, co najwyżej odpowiednio udokumentowane może być czynnikiem łagodzącym w wymiarze kary.
  17. W dolnej części mocowania włosa jest śrubka (zaznaczona czerwoną strzałką) którą pokręcając podnosisz lub opuszczasz widełki które zmniejszają lub zwiększają czynną długość włosa. Śrubka ma bardzo drobny gwint i możesz dokonać bardzo precyzyjnej regulacji. Jeżeli zegar spieszy, to musisz wydłużyć czynną długość włosa, czyli widełki opuścić minimalnie w dół. Przy dwóch minutach na dobę na plus, pokręcasz śrubką w lewo tak tylko ciut ciut, albo tyci tyci.
  18. Jest w ofercie ładna i kompletna frezarka do frezowania małych kółek zębatych. Przydać się może tym którzy chcą modernizować i przerabiać mechanizmy zegarków naręcznych. https://www.ebay.de/itm/Raderschneidmaschine-Gear-Cutting-Engine/323017072174?hash=item4b35515e2e:g:FCQAAOSwDVtaY5CE
  19. Bardzo ładnie go zrobiłeś! Wygląda pięknie. Chyba mnie zmobilizowałeś do "odpicowania" mojego.
  20. No to ja tylko dodam jeszcze, że dokładnie ten rodzaj wahadła wymyślił Amerykanin S.B.Terry i opatentował go w roku 1852. A tak dokładnie, to otrzymał patent 05.10.1852 r. patent ma numer "U.S. Patent No 9310" o nazwie "Torsion Pendulum" Wahadło to jest zaliczane do grupy wahadeł torsyjnych lub jak kto woli skrętnych. Jest to drugi z kolei patent w grupie wahadeł torsyjnych. Pierwsze wahadło torsyjne opatentował Amerykanin pochodzenia żydowskiego A.D. Crane w roku 1841 i otrzymał patent w dniu 10.02.1841r "U.S Patent No.1973" też o nazwie ''Torsion Pendulum'' Duńska firma Telavox była pierwszą firmą która wykorzystała pomysł opatentowanego przez S.B. Terry około 90 lat wcześniej wahadła torsyjnego i wdrożyła go do seryjnej produkcji zegarów. Dodam tylko, że sam Terry też wyprodukował niewielką ilość zegarów z wykorzystaniem opatentowanego przez siebie wahadła. Też mam w swoich zbiorach taki zegar, tylko mój jest w wersji kominkowej, jest cały, kompletny i chodzący, mechanizm ma numer S 33034 i został wyprodukowany moim zdaniem dokładnie 15.06. 1953r bo ma stempel z datą na podkładzie tarczy. Ma jeszcze drugi stempel w pojemniku na baterię z datą 21.10.1945 ale moim zdaniem nie wygląda mi to na datę produkcji mechanizmu lub tego konkretnego egzemplarza? Natomiast do spodu obudowy jest przymocowana tabliczka znamionowa z napisem Telavox i nabitym numerem 6672 jest to moim zdaniem numer seryjny tej kominkowej obudowy. Jutro zrobię i dołączę zdjęcia. Edit. Zdjęć już nie muszę dołączać bo w międzyczasie Piotr dołączył link do właśnie tego egzemplarza który kupiłem od Kol. Thomassa z Łodzi. http://zegarkiclub.pl/forum/topic/109910-zegar-kominkowy-elektryczny-1945-r
  21. dziadek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Jeżeli poczta przesyłki nie zwróciła do nadawcy tylko Ci doręczyła, to znaczy że Breslau we Wrocławiu jest akceptowany.
  22. Jak przekroczenie było 4 lata temu to mają jeszcze rok na ściągnięcie od Ciebie kasy włącznie z odsetkami.
  23. Siedzimy razem z Mruczkiem w naszej zegarwni i oglądamy temat o domowych zwierzakach i jak Mruczek zobaczył na ekranie Puszka to chyba mu się spodobał, bo postawił uszy i miauknął. Mój Mruczek to jest już staruszek i ma wszystkie rasy w jednym ogonie. Przyszedł do nas sam, któregoś jesiennego poranka zapukał do drzwi i powiedział że matka go odstawiła od cycka i kazała mu się usamodzielnić, a że idzie zima to żartów nie ma i tak został do dziś i ma u mnie zagwarantowany dobry wikt i dach nad głową do śmierci jego albo mojej. Wszystko robimy razem, nawet jak włączymy TV to też razem oglądamy. Nawet zdarza nam się jeść z jednego talerza.
  24. Jeżdziłem takim prawie 10 lat, tylko miałem takiego z trzylitrowym silnikiem diesla 330CD. Nie byłem z niego zadowolony, ponieważ był twardy i jeżdżąc po Warszawie miałem wrażenie że jeżdżę gokartem, poza tym miał szerokie drzwi i przy parkowaniu wymagał większego odstępu od sąsiedniego samochodu. Natomiast na autostradach i dobrych drogach można było całkiem nieżle pośmigać. Zrobiłem nim około 180 000 km i dwa razy musiałem zrobić w nim przednie zawieszenie i oprócz standardowych przeglądów w ASO które robiłem co 10 000 km nic więcej w nim nie robiłem. Praktycznie od przeglądu do przeglądu można było nie zaglądać pod maskę.. Jak go w ubiegłym roku sprzedawałem to kupujący dostrzegł trochę rdzy na podwoziu ale mimo to go kupił, bo uznał że reszta była w bardzo dobrym stanie i rzeczywiście był zadbany ponieważ robił u mnie jako drugi samochód bo do jeżdżenia wokół ''zagrody'' miałem przez cały czas Opla. Moim zdaniem 136 000 km na 12 lat to bardzo mały przebieg jak na BMW z pakietem biznesowym i z przerobionym (obniżonym) zawieszeniem. Raczej kobieta albo dziadek go nie ujeżdżał. Edit. Mam nadzieję że jego przebieg dokładnie sprawdziłeś.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.