Jak piszecie o Volvo to i się pochwalę. Dostałem w prezencie na sześćdziesiątkę takiego "Youngtimera", oczywiście wyprodukowanego w Szwecji w 1998 roku, wszystko oryginalne i bez grama rdzy. Sinik ma 2,3 Turbo B230 FK jeszcze jest na nim oryginalna czerwona farba. Automat Oleju nie bierze cały napęd i tylni most suchutki. Chodzi bez najmniejszych zastrzeżeń!! Na razie zrobiłem około 4000 kilometrów i w międzyczasie zrobiłem w nim mycie i pranie wnętrza, mycie i zabezpieczenie podwozia, szkiełkowanie i nałożyłem powłokę ceramiczną. Na zimę jedzie do ciepłego garażu, a na wiosnę założę mu jeszcze nowe opony i odświeżę felgi i będzie piękna fura w 100% sprawna i oryginalna! Mam zamiar chwalić się nim na zlotach "Youngtimerów". Kolegów posiadających współczesne fury ze stajni Volvo proszę o niewyśmiewanie się ze mnie. Mam świadomość że cztery koła od waszych samochodów są więcej warte niż moja cała fura razem z tym szkiełkowaniem i powłoką ceramiczną. Jazda tym staruszkiem sprawia mi dużą przyjemność. Syn na zimowe długie wieczory kupił sobie do roboty takiego staruszka, ma ponad 35 lat i zakłada mu żółte blachy. Ściągnął go z Japonii z bardzo małym przebiegiem i w pełni udokumentowaną historią, wszystko oryginalne i prawie w idealnym stanie. Do poprawienia tylko tapicerka na siedzeniach bo lekko spłowiała i do odświeżenia politura na elementach drewnianych plus do poprawienia kilka niewielkich dupereli. Jak dotarł do Polski to byliśmy obydwaj w szoku że tak stary Mercedes może być w tak idealnym stanie. Obydwaj będziemy się spotykali na różnych zlotach.