Przynajmniej od dwóch lat powtarzam sobie i sam siebie przekonuję do tego, żeby nie kupować zegarów dokładnie takich samych jakie już mam. No i z przykrością muszę stwierdzić, że nie potrafię przemóc u siebie tej słabości. Właśnie wczoraj przechodziłem koło roczniaka, stanąłem i popatrzyłem na niego, wziąłem go do ręki, obejrzałem i stwierdziłem że mam już takie dwie sztuki, więc nie ma co się nim podniecać i go odstawiłem. Niestety, po 15 minutach doszedłem do wniosku że się przyda i szkoda delikwenta puszczać w czyjeś łapy, no i się wróciłem i go kupiłem. No i teraz mam trzy takie same, różnią się tylko numerami i jeden ma inną tarczę. Nowy nabytek jest cały i kompletny, brakuje tylko górnej części od jednej małej sterczyny. Na razie szukam takiej oryginalnej, ale coś czuję że takowej nie znajdę, więc będę musiał takową dotoczyć i przeciąć na pół i domontować do dolnej części. Przy okazji chcę poinformować Kolegów, że te odlewane sterczyny składają się z dwóch części, dół jest odlewany a góra (tak na moje oko) to jest toczona i mocowana z dolną częścią przy pomocy sztyfcika.