-
Liczba zawartości
928 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Darecki
-
A pytałeś o terenówkę A tak poważnie to napisz do czego potrzebujesz tego 4x4, bo musisz zdawać sobie sprawę z ograniczeń różnych samochodów. Ten Sorento wydaje mi się, że nie grzeszy wielkością bagażnika i jest to raczej typowy SUV (czyli moim zdaniem auto do wszystkiego i niczego)
-
A mój kolega ma LC120 z 2006r przebieg 150000 km i właśnie padły wtryski CR (Denso) koszt sztuki to 2600zł - Toyota to porządne auto, znane z bezawaryjności Nie ma co koledze specjalnie doradzać, teraz sypie się wszystko i trzeba wybierać to co bardziej się podoba. Odradzić można jedynie diesla 3.0 z Nissana Patrola.
-
Nie jest tak źle z tym DIII o ile nie kupisz z pierwszego roku produkcji. Od 2006 roku wiele rzeczy poprawili i jest to całkiem znośny samochód, szczególnie z manualną skrzynią biegów i na spreżynach (a występowały takie). Ja do niedawna byłem nakręcony na Toyote LC120 jako następce mojego DII, ale jeżdżę na "wyprawy" z kolesiami tojociarzami i powoli mi przechodzi LC120 to bardzo przeciętny samochód i bardzo przepłacany. Porównując do DIII: 1. Zawiecha LC120 to również miechy powietrzne a do tego bardzo awaryjne i bez możliwości konwersji na sprężyny 2. Silnik D4D to porażka (Denso) 3. Rdza w Toyocie to standard 4. Wykończenie wnętrza to porównywalny standard jak w DIII 5. Awarie blokady tylnego mostu w LC120 I można by mnozyć dalej, a co ważne to ceny serwisu Toyoty zabijają Podsumowując LR DIII warto wziąśc pod uwagę jako wygodnego SUVa z opcją wyprawową - ludzie tymi wozami śmigają po takich krajach gdzie diabeł mówi dobranoc Jest jeszcze opcja (jeśli kolega szuka tradycyjnego prostego LR-a) kupić DII. Np. po lifcie tak z końca produkcji, wsadzić w niego pare złotych coby nie było niespodzianek i cieszyć się z fajnej wyprawówki i tak dużo tańszej niż np. LC95. Mój przykład - DII zrobione i ogarnięte zaraz po zakupie śmiga juz 2 lata bez niespodzianek i nawet w górach na pasterskich ścieżkach tysiące km od domu nie mąci mi spokoju podróżowania. Zresztą z każdym autem, a szczególnie z LR-em jest tak że jak dbasz tak masz
-
Discovery II Interesują Cie takie klasyki,czy też pytasz o DIII lub DIV
-
Czyli tak czy siak jest to chore. Tak na logike moc przenoszona z silnika na koła jest podawana bezpośrednio, tutaj z kolei silnik spalinowy poprzez prądnice napędza silnik elektryczny Przecież to dodatkowe ogniwo generujące straty. Mam wrażenie, że koncerny w pogoni za źle pojmowaną ekologią popadają w głupizne i stąd takie wynalazki. Przykład Prius - nie taki ekonomiczny jak by się wydawało i nie taki zielony jak go opisują (zużywanie się aku i potrzeba ich utylizacji i zakupu nowych)
-
No właśnie, jak to dokładnie jest z tą jazdą na silniku spalinowym. Wszędzie w testach (włącznie z Kornackim) bredzą, że silnik spalinowy ładuje tylko akumulatory tutaj kolega pisze że jest tak jak by na to logika wskazywała. Wydaje mi się że gdzieś w tłumaczeniach testów wdarł się błąd i te papugi typu Kornacki to powielają bez zrozumienia, a jest tak jak kolega napisał.
-
Tak sobie przegladam ofertę Casio i widzę, że bateria G-9000 mudman obliczona jest na 3 lata. No i muszę pochwalić mojego Mudmana, który działa na orginalnej bateryjce od wczesnej wiosny 2007 roku czyli ponad 5 lat i ma się dobrze. Nadmienić przy okazji musze że G przeszedł ze mną kilka dziwnych przygód (zegarek wojenno - wyprawowy) a był czas że stoper szedł w nim nieprzerwanie przez 1,5 roku. Co ciekaw zegarek kupiony z allegro od znienawidzonego przez "bladego runera" sprzedawcę o wdzięcznym nicku Calineczka 15 (jeśli czyta to pozdrawiam - BN też a co tam )
-
We Frogach zastanawia mnie jedynie sensowność płacenia ponad 2000zł za Casio. Ja łupie w G-Shockach zewnętrzną gumową warstwę, wytrzymuje mi ona kilka lat i zegarek do wymiany Frog ma pancerną, długowieczną kopertę i gumę na wierzchu która posypie się w kilka lat. Może gdyby Casio zagwarantowało dostępność tych gum na powiedzmy 10-15 lat to może... a tak kupisz Froga i po 3-5 latach będzie jak każdy inny Casio. I idąc tym tokiem rozumowania G to jednorazówka - jak najtańsza którą wymienisz na nowy po kilku latach w cenie gumy do Froga
-
http://www.forlessthanever.com/searchProduct.php?group=Watches&keyword=frogman&lgroup=Watches&page=1&node=377110011&brand=casio&page=1 Kupowałem tam nóż Gerbera i co mogę powiedzieć to że jest ok szybka dostawa, zero problemów. Polecam.
-
Umiejscowienie filtra i wlotu powietrza do niego to dwie różne sprawy. Puszkę filtra zawsze masz na wierzchu blisko kolektora, a wlot to już różnie. Jedne wlot mają w nakolach, inne w atrapie a i pewnie są jeszcze inne patenty
-
Słowa "większa kałuża" to stwierdzenie tego kolesia, ja tego nie widziałem. Dla niektórych pojęcie kałuży jest względne Inna sprawa że samochody na platformie Golfa IV miały z tym poważny problem, a dodatkowo też z nisko umieszczoną miską olejową. Ale to w sumie nie ten wątek
-
Jakiś czas temu kolega wpadł do kałuży (sporej ) Skodą Octavią 1,9 TDI i niestety musiał wymienić cały blok bo tłoki wyszły bokiem. Disco fabrycznie wlot powietrza ma w nakolu i teoretycznie można brodzić do 50cm, ale mi już zdarzyło się kiedyś w rzeczce do połowy koła zaamoczyć filtr (jazda wzdłuż rzeki i zrobiła sę mała fala w nakolu) Teraz mogą jedynie uszczelki drzwi puścić
-
Snorkel założony, w Albanii było za sucho więc test odbył się ostatnio Uploaded with ImageShack.us
-
To jakiś tor, czy zamknięty odcinek ?
-
Teściu kolesia pracuje w serwisie BWM i auto bylo prześwietlane na każdą strone i faktycznie zero niespodzianek. Jedyne co to koszty eksploatacji tego BMW przykład z ostatnich tygodni: kolektor dolotowy. Nawet w instrukcji jest napisane, że wymienia się go co (chyba) 150000km, no dla mnie szok. Koszt samego kolektora coś około 2000 zł plus wymiana, a wszystkiemu winne obluzowujące się klapki które moze zassać silnik i klops - szczątki lądują w cylindrach O reszcie kosztownych spraw eksploatacyjnych nie ma co pisać a jedynie wspomne o poduszkach silnika czy kolektorze wylotowym z czujnikami czy EGRze. Pozostałe drobiazgi to juz szczegóły, chociaż dwumasa ze sprzęgłem wyszła go drożej niż w moim td5. Generalnie powiem tak - dziękuje za współczesne "prestiżowe" diesle i ich standardowe przypadłosci, bo to co mogę przeżyć w Discovery (które traktuje jak hobby) nie toleruje w codziennym wozidle. Mam takie osobiste i subiektywne wrażenie, że taniej wychodzi fajna mocna benzyna która poza tym że nie wydrenuje kieszeni w serwisie to jeszcze sporo frajdy da. Ale to moje zdanie.
-
Ktoś kolege "uszczęśliwił" służbowym Fordem i teraz mamy tu jakieś żale Niestety z uprzedzeniami się nie walczy, a co dopiero dyskutuje z uprzedzonym Z tego co widze nie ma to jak 250 konny DIZEL BMW - wiemy wiemy, to pali kropelke bo to BMW jest aryjski dresowóz. Tak na marginesie dodam, że kolega ma dizla BMW z 2004 roku i obserwując jego problemy skutecznie lecze komplesky w jakie wprawiał mnie mój LR.
-
Wymieniłem poduszki silnika w moim byku dodam, że to 5 cylindrowy diesel i leżał już sztywno na ramie Czuje się jakbym kupił nowy samochód, to najlepiej wydane na auto pieniążki w moim życiu.
-
Dokładność chodu zegarków mechanicznych
Darecki odpowiedział MasterFan → na temat → Testy i recenzje
Właśnie dotarło do mnie, że od zmiany czasu na letni nie regulowałem mojego Sinna (ETA 2824-2). Porównałem go z wzorcem i odchyłka wynosi +25s grubo ponad miesiąc i przyspieszył tylko 25s - jak dla mnie nieźle. W tym czasie kwarcowa ronda zrobiła +12s. -
Ja w mojej miłości do Forda mam jednak umiar i kupuje tylko benzyniaki. Ford nigdy nie miał dobrego diesla, chociaż podobno ten 1,6 w Focusie II jest ok. Zresztą VW poza starymi dobrymi 1,9 TDI (poza wersjami na pompowtryskiwaczach) też coś ostatnio się stoczył
-
Bo jak to mówią "nie każda morda pasuje do Forda" Miałem 3 Fordy i jak przyjdzie czas na zmiany to wymienie Opla (nieszczęście jedno) na Forda.
-
No dobra my tu gadu gadu, a kolega Boogie dalej nie wie o co kaman
-
Tu chyba zaczyna się konfrontacja pokoleń - albo ja tak stary jestem, albo kolega miał chwile pomroczności
-
To i ja podzielę się doświadczeniami Poprzednio miałem 3 benzyniaki z rzędu ale wspomnę jedynie o ostatnim. Ford Mondeo 2,0 benzyna - 2,5 roku jazdy, dołożyłem może z 700 zł wszystkiego (kable WN, tulejki w tylnym zawieszeniu i jakiś drobiazg może jeszcze)spalanie:trasa 7-8l, miasto około 12l. Jeździło mi się nim wspaniale i bezproblemowo. Super zawiecha plus rozsądne 145KM Obecnie poza benzynowym płaskim Opelkiem mam też ropniaka - generalnie raczej nigdy się na mnie nie obraził i jak gdzieś pojechał to wrócił ale... 1. Osiowy luz na turbosprężarce - 2000zł 2. sprzęgło plus dwumasa - 3000zł 3. Drobiazgi nie godne wzmianki 4. Pytanie co dalej - pompowtryski??? 1 szt coś koło 1500zł Dodam, że jeśli robie coś, to nie dlatego że padło lecz raczej prewencyjnie bo są już pewne symptomy i może się to spierdaczyć np. w Albanii czy Gruzji. Wóz nie jest awaryjny, generalnie trzeba zrobić sprawy eksploatacyjne jak w każdym innym dieslu. Jednak na starcie koszty eksploatacji diesla to wydatek około 6000zł na sprawy obce silnikowi benzynowemu. Gdyby nie to, że to auto to moje hobby i pałam do niego miłością bezgraniczną to bym go sprzedał po pierwszej wizycie u mechanika Na koniec dodam, że takie koszty eksploatacji mogę przełknąć w terenówce, ale od płaskiego wymagam niskich kosztów eksploatacji, bezproblemowości (np. po kilkudniowym postoju na mrozie) i błogiej ciszy w kabinie nie okraszonej wibracjami. Więc ludzie nie mówcie mi o ekonimicznym 5-6 letnim dieslu bo zaprawdę powiadam wam spalanie to nie wszystko.
-
Dieslem przyjemnie moment to nie wszystko, kultura pracy silnika, warkot, wibracje w dieslu są uciążliwe. Ilekroć wsiadam do osobowego diesla to zastanawiam się czy jest jeszcze niedogrzany czy niedoregulowany może dla kogoś kto tym jeździ na codzień to norma, ale dla mnie jest to nie do przyjęcia. Przykłady: Ford S-Max na biegu jałowym rzeźnia, a potem i tak niewiele lepiej Opel Vectra C 1.9 cdti - nawet komentował nie będę BMW (chyba 320) z 2003r - tu myślałem, że marka premium i będzie lepiej zawiodłem się. Teraz ekonomia - czasy kiedy niewysilony diesel palił faktycznie kropelkę to przeszłość, teraz jest może ciut bardziej ekonomiczny od benzyniaka. Jest jednak małe ale... Nowy jest dużo droższy od benzyniaka, a stary dużo bardziej awaryjny co generuje koszty nie do odzyskania w paliwie.
