Złoto w zegarku nie wnosi żadnych praktycznych zalet. Precyzja chodu, niezawodność, będą identyczne w stalowym i w jego złotym odpowiedniku. Pobudki jakimi kierują się nabywcy złotych Rolexów mogą być różne: poczucie estetyki (zegarek bardziej się podoba właścicielowi, dlatego kupił właśnie taki dla siebie), wartość inwestycyjna, chęć pokazania, że mam droższą wersję. Pierwsza i druga pobudka są w pełni zrozumiałe, trzecia dość słaba. Nie oceniam jak jest u konkretnej osoby, ale jeśli pokazuje zegarek publicznie, to skojarzenia z trzecią pobudką są po prostu nieuniknione. Podkreślam - to tylko skojarzenia, ale jeszcze nie powód do oceny.