Pamiętam pierwszą generację Aqua Terry na werku 2500 i jak bardzo ten zegarek mi się podobał. Klasyczny i ponadczasowy, zawsze modny. Do tego w klasycznych kolorach.
Potem zrobili na werku 8500, co było oczywiście dużym postępem technicznym. Dodali pionową boazerię, ramkę daty, większe indeksy, pozostawiając klasyczną kolorystykę. W kolejnej odjęli ramkę daty, to znaczy że ktoś uznał, że ramka była słaba, wypolerowali środkowe ogniwa bransy. Potem zmienili boazerię na poziomą, datę dali na 6, dali inną koronkę. Czyli co? Pionowa boazeria i cała reszta były nieudane? Matowa bransoleta była do doopy? Wersji niebieskich zrobili chyba ze trzy, dołożyli zielony. Już nie ogarniam nawet, czy była jeszcze jakaś kolejna wersja. To co jest teraz to kolejne zmiany, zabrali boazerię, dali kolory z wesołego miasteczka.
Quo vadis? Następna będzie z kratką? Cieniowane kolorki? Przecież te najnowsze wyjdą z mody najpóźniej za 1-2 lata. Zamiast stworzyć ikonę i ją utrwalać, zrobili z AT odpust.
Rozumiem potrzeby dokonywania zmian w poszczególnych modelach, ale nie bez przerwy i nie w taki chaotyczny sposób.