Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

rradek

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    619
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez rradek

  1. rradek

    Jest okej

    Nie ma kompletnie żadnej różnicy między kofeiną wytworzoną sztucznie, a naturalną. I z punktu widzenia chemicznego i pod względem działania, to ten sam związek. Poza tym właśnie bardzo dobrze jak w takim napoju jest cukier (np sacharoza czy glukoza), a nie słodziki, ponieważ przy stymulowaniu pracy układu nerwowego niezbędne jest szybko dostarczane paliwo, którym jest właśnie glukoza. Dobrze też jak jest inozytol, który poprawia metabolizm glukozy i pracę neuroprzekaźników, a jednocześnie "tonizuje" działanie kofeiny, dzięki czemu jej pobudzające działanie nie wprowadza człowieka w nerwowy stan, ale raczej wzmaga skupienie. Można też poszukać energetyka z glukuronolaktonem, który wspomaga usuwanie toksyn i szkodliwych metabolitów, jakie powstają w zmęczonym organizmie. Są też takie wzbogacone w witaminy i wybrane aminokwasy. Jak ktoś robi to z głową, to dobrej jakości energetyki są całkiem dobrą sprawą, jeśli chodzi o chwilowe pobudzenie organizmu. Np. wg mnie całkiem niezły skład i działanie mają energetyki Rockstar.
  2. Tragedii nie ma, chociaż mogli bardziej się postarać, bo chyba za bardzo chcieli polecieć z ceną. W każdym razie jak za około 50 euro, to fon prezentuje się całkiem nieźle, niemniej mogli wypuścić coś nawet za 100 - 150 euro, ale nieco bardziej "ubogacone", np. z lepszym aparatem, obsługą 3G czy 4G, dobrą ochroną - IP67 czy IP68 itp itd. Tak to wyszła trochę taka zabaweczka dla dzieci, ewentualnie zapasowy telefon, tudzież fon na dłuższe wypady (skoro na czuwaniu ma wytrzymać ponad 20 dni).
  3. A ja tam poczekam na OP4/5 Pewnie wykluje się w maju albo czerwcu. Pozostanę chyba wierny pingpongom Wysłane z Tapatalka przez OP3.
  4. Było. Ponoć na Aliexpress można kupić podobnie za mniej, niż 10$
  5. Tak samo jak bez X Wysłane z Tapatalka przez OP3.
  6. Cały czas wykupują na pniu. Takie Blue Lagoony, to nawet ciężko w preorderze kupić. My się dziwimy, bo dla większości Seiko daje zaporowe ceny, jak za zegarki, gdzie od wersji "podstawowych" różnią się tylko kolorkami. Ale już taki Niemiec nie będzie miał podobnych, cenowych rozterek, nie mówiąc o fanach z USA, gdzie przy dużo wyższych zarobkach, Seiko kosztuje mniej, niż w krajach UE. Ja osobiście do Sumiaka i Monstera dokupię jeszcze Turtle Padi (dla mnie ładniejszy od Blue Lagoona), ale pod warunkiem, że znajdę nówkę za <1.8k. Bo dawać więcej za model w którym siedzi 4r3x, to jednak lekka przesada (jak dla mnie). I jak dla mnie, to styka Seikowych łoczy
  7. To samo - jesteś winny nieustąpienia pierwszeństwa pojazdowi jadącemu na drodze z pierwszeństwem. Taki lajf
  8. Chodzi mi o to, że tej sytuacji nie wytłumaczy się brakiem zastosowania zasady ograniczonego zaufania. Po prostu to zwykłe nieustąpienie pierwszeństwa. Winnym byłby pewnie nawet, gdyby kolo na rondzie pod prąd jechał. Kolo dostałby mandat za jazdę pod prąd, a winnym byłaby osoba wyjeżdżająca z podporządkowanej.
  9. Mylisz się, zasada ograniczonego zaufania oznacza coś wręcz przeciwnego. Oznacza, że kierowca może zakładać przestrzeganie przepisów przez innego współuczestnika ruchu, chyba że jego zachowanie wskazuje na coś innego. Np jakieś dziwne manewry, obecność dzieci na drodze, duża prędkość + mały odstęp itp itd. Tu nie było powodów do podejrzeń, że kolo błędnie sygnalizuje, więc przy solidnych dowodach (nagranie itp) może coś by się udało wywalczyć (np współwinę). Ale to raczej tylko w sądzie. Typową decyzję policji byłoby obarczenie winą wyjeżdżającego z podporządkowanej.
  10. Niestety Twoja, bo byłeś na podporządkowanej Typ co najwyżej dostałby mandat za błędne sygnalizowanie manewru.
  11. Ten samuraj jest całkiem szybko wyprzedawany nawet w preorderach. Ale szczerze mówiąc, starsza wersja była ciekawsza i jak dla mnie ładniejsza:
  12. Podzielam zdanie, że szału nie ma, przynajmniej na zdjęciach, bo pewnie z zegarkami z Ali za 10$ Seiko wygrywa jakością wykonania i materiałami. Niemniej gdyby miał być maksymalnie pragmatyczny, to powinien mieć datę, solara i radio
  13. Myślę, że gwarancja leci przez Banggood, tyle dobrego, że to jest sklep, a nie chińczyk Janusz z Ali, więc łatwiej coś wyegzekwować. Wysłane z Tapatalka przez OP3.
  14. E tam, jak dla mnie to może być. Zresztą dla mnie, to w zasadzie większość obecnie wypuszczanych fonów wygląda niemal identycznie , a ewentualne różnice są w nic nie znaczących (przynajmniej dla mnie) drobiazgach. Tutaj jedyny minus to czytnik paluchów na pleckach (chociaż na plus, że est ultradźwiękowy) - jestem przyzwyczajony do czytnika na froncie.
  15. Tu macie stronę z całkiem dobrymi ofertami chińczyków z banggood: https://cebula.online/promocje/banggood/tabela-smartphonow-z-banggood/ Wspomniany LeTV LeEco Le Max 2 X829 (4/64) można wyrwać z kodem za $186.29, co daje po kursie z Alior Kantoru jakieś 758 zł. Pakują tak, ze jest duża szansa na uniknięcie VAT-u, ale nawet z VAT-em cena będzie poniżej 1k zł.
  16. A może moderacja jest na bieżąco z internetowymi "memami" i doceniła parafrazę nicona https://www.youtube.com/watch?v=yMfo19-x73s
  17. Co do starych aut, to trzymam jeszcze Hondę Civic Fastbeck z 96 roku. W zawieszeniu wymieniane były jedynie tuleje przy wahaczach (swoją drogą japońce nasrali tam tyle wahaczy, że każdy ma problem z dobraniem odpowiednich rozmiarów tulei). Na liczniku ma ponad 300 tysi. Silnik odpala w największe mrozy, klima cały czas sprawna. Jedynie niestety rdza ochoczo sobie poczyna. Jeśli chodzi o madzie, to miałem 323F BA z 95 roku. Jedno z nielicznych aut, które mi się podobało w białym kolorze. Moja była podobna, tylko bez tych wstawek obniżających prześwit:
  18. Nie chcę się spierać, może znasz więcej przeciętnych Niemców, którzy codziennie machają >250 km (więcej, nawet 333 km licząc, że m-c w DE ma 25 dni roboczych) w te i we wte do roboty. Ja piszę o tym co widzę na licznikach aut w DE. Co do marzenia polskich laweciarzy, to pokazujesz brak znajomości rynku Niemcy nie są głupcami i jeśli sprzedają auta, to sprzedają w normalnych cenach. Więc jeśli Janusz laweciarz chce zarobić, to takiego nie kupi, bo zarobek będzie mizerny, albo żaden. Szuka więc najtańszych, czyli z takimi kosmicznymi przebiegami, albo po dzwonach, odpowiednio je odpicowuje, skręca liczniki i sprzedaje jako fury po dziadkach jeżdżących do kościoła. Natomiast wejdź sobie chociażby na mobile.de, to zobaczysz, że średni przebieg roczny takiego niemieckiego 3 - 4 latka, to jakieś 25 - 30 tysięcy km. No ale i cena jest "normalna", to laweciarze trzymają się od nich z daleka, bo trudno tu coś kombinować.
  19. A ja dodam, że trochę, a nawet bardziej, niż trochę, fantazjujesz. Przeciętny Niemiec nie mieszka na prowincji oddalonej >100 km od pracy (w jedną stronę). Przeciętny Niemiec w rok nabija na swojej furce gdzieś od 25 000 do 35 000 km.
  20. Może zależy jaki mechanizm, za >500 są z Miyotą 9xxx i pewnie z ETĄ. Za 349$ mają NH35.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.