Nie chcę się spierać, może znasz więcej przeciętnych Niemców, którzy codziennie machają >250 km (więcej, nawet 333 km licząc, że m-c w DE ma 25 dni roboczych) w te i we wte do roboty. Ja piszę o tym co widzę na licznikach aut w DE. Co do marzenia polskich laweciarzy, to pokazujesz brak znajomości rynku Niemcy nie są głupcami i jeśli sprzedają auta, to sprzedają w normalnych cenach. Więc jeśli Janusz laweciarz chce zarobić, to takiego nie kupi, bo zarobek będzie mizerny, albo żaden. Szuka więc najtańszych, czyli z takimi kosmicznymi przebiegami, albo po dzwonach, odpowiednio je odpicowuje, skręca liczniki i sprzedaje jako fury po dziadkach jeżdżących do kościoła. Natomiast wejdź sobie chociażby na mobile.de, to zobaczysz, że średni przebieg roczny takiego niemieckiego 3 - 4 latka, to jakieś 25 - 30 tysięcy km. No ale i cena jest "normalna", to laweciarze trzymają się od nich z daleka, bo trudno tu coś kombinować.