Nie wiem czy nie chcą się dzielić wiedzą, myślę że czasami problem wymaga sporych wyjaśnień tematów obocznych by zrozumieć całość. Zbyt wiele zmiennych a jak delikwent dodatkowo nie jest lotny technicznie to siąść i płakać. Sam mam czasami rozmowy kwalifikacyjne z młodymi ludźmi kandydatami na stanowisko serwisanta, bywa że ręce opadają. Podczas takiego spotkania daję delikwentowi jakiś wałek i analogową suwmiarkę, Wierzcie mi, tak ze 30% młodych inżynierów nie ma pojęcia do czego służy noniusz w suwmiarce, a to nie brał na zajęciach tego a to zapomnial itd. Pytanie czym na rysunku technicznym różni się opis np fi5 od M5 to też jest chwyt poniżej pasa, podobnie to pytanie jakie napięcie mamy w gniazdku, dobrze jak uda się ustalić stałe czy zmienne . Z kolei umiejętność przewidywania skutków swoich działań ( o co się najbardziej czepiam) to jak wróżenie z fusów. Chyba za wcześnie się urodziłem i odstaję od rzeczywistości.