Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Taraj

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    433
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Taraj

  1. Taraj

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Bywa różnie, moja córka mieszka w Norwegii/Stavanger już 11 lat. Rzeczywiście Norwedzy/autochtoni są traktowani inaczej przez państwo. Ale.. Ale.. Jak się urodziła pierwsza córka to pojechali z mężem do polskiej ambasady do Oslo wyrobić dziecku paszport. W ambasadzie byli traktowani opryskliwie jako zło konieczne. Oczywiście problemy, że brakuje jakiś norweskich zaświadczeń i mają wracać z dzieckiem do Stavanger ( gdzieś 8 godz samochodem) . Urzędnicy ambasady mieli ich gdzieś , nie masz papierów to wyp....laj. Zniechęceni poszli do norweskiego urzędu może uda się załatwiać brakujące papiery. I co, pełne zrozumienie, urzędniczka jak zobaczyła małżeństwo z małym dzieckiem to mimo kolejki, natychmiast podeszła , zapytała o co chodzi i by się nie martwili ona wszystko załatwi. Tego samego dnia wrócili do ambasady z papierami. Tym eleganckim sposobem, przynajmniej na jakiś czas , zostali wyleczeni z chęci powrotu. Co do samochodu jakim moi młodzi wyjeżdżali do Norwegii to było volvo V70 z 2001r. ( Ten samochód jeździ do dzisiaj) Ja osobiście uważam , że najlepszy samochód do zabrania gratów to volvo 745 (kiedyś takie miałem👍 , nigdy nie zawiodło)
  2. Jak Atmos to do kol. Kiniola. Trochę ich już naprawił........ i działają.
  3. Taraj

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Ładne , co to za kwiat?
  4. Taraj

    Porady potrzebuję 😊

    Sporadycznie używam tego uchwytu , zwykle tulejki zaciskowe. Tak akurat wyszło zdjęcie. Poza tym do poważniejszych zadań mam AZ z oryginalnym napędem.
  5. Taraj

    Porady potrzebuję 😊

    Może weź silnik z maszyny szwalniczej. Silnik krokowy + falownik + mała strata mocy na niskich obrotach. Dorobisz sobie ręczną regulację obrotów. Nie trzeba przekładać paska. Dodatkowo nie trzeba mieć koordynacji ręczno-nożnej a'la perkusista. Ja tak mam i działa.
  6. Taraj

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Dobre????, a jak się czytało Bastion to ciarki po plecach.....????.
  7. Uważam, że profesjonalista a szczególnie żyjący z tego, że naprawia, naprawia wszystko ( no może prawie wszystko stosownie do umiejętności). Naprawa taniego powojennego roczniaka nie opłaca się ale zlecającemu. Naprawa będzie droga. Za dużo czasu trzeba temu poświęcić w stosunku do wartości zegara. Jak popatrzymy na cenę naprawy Atmosa w serwisie firmowym to można dostać zawrotu głowy od ilości cyfr na rachunku, zwłaszcza tych przed przecinkiem????. Atmos do tanich nie należy, ale niewielu potrafi się za niego zabrać.
  8. Wiadomo, że omijają. Na pewno się narobi ale czy zarobi? Zważywszy na upierdliwość w ustawieniu dokładności chodu. Czy Reuttera albo Crane'a też by ominęli? ????
  9. Krzysiek to dobry zawodnik , ja też się od Niego paru rzeczy nauczyłem. Co do włosa , skoro spieszy to rozsuń ciężarki na max. Jeżeli dalej spieszy to papierem 600 szlifnąć włos. Czyli: papier 600 złożyć na pół i ściskając papier w palcach z dwóch stron przeciągnąć środkiem włos ze 3 razy. Nie przesadzać ze szlifowaniem by za bardzo nie pocienić włosa, dlatego 3 razy. (tak robię z włosem Horolovara) Założyć włos i po dobie widzisz czy zwolnił. Jak nie to powtarzasz. Jak tak to ciężarki na min i patrzysz jaką masz zmianę. Jeżeli dalej spieszy (a zapewne mniej) to ciężarki na max i zabawa od początku aż nie utrafisz momentu, że na poz. min. będzie się późnił. Tym sposobem możesz tak dobrać grubość włosa, że ciężarki będą ostatecznie w połowie między max a min. Technika czasochłonna i upierdliwa ale działa, ja tak robię. Moim zdaniem gorzej jest gdy włos jest za cienki.
  10. Taraj

    H.Endler & Co.

    O jakiej blaszce mówisz? Plecy są klejone. Cyfra zero jest na kołach zębatych , przekładni wskazań,mostkach.... Na górze rzeczywiście jest otwór, ale jest też ślad jak po jakiejś listwie. Może jakaś podpora rozety?
  11. Taraj

    H.Endler & Co.

    Miło słyszeć, ale praca z drewnianą skrzynią to nie moja bajka, robię bo muszę?, a czeka mnie jeszcze drugi wcześniejszy chodzik Endlera , werk nr 12 xxx. Skrzynia do naprawy. Zrobić mechanizm, uzupełnić braki to OK, ale drewnojady , bejce, szpachle itd.itp.... dziękuję postoję. Podziwiam tych co mają zacięcie w tym kierunku.
  12. Taraj

    H.Endler & Co.

    W ramach kwarantanny doprowadziłem do zadowalającego stanu chodzik Endlera nr 27 xxx. Skrzynia filipka ale brakuje środkowej sterczyny w koronie (albo czegoś co tam miało być). Skrzynia wygląda na oryginalną, ten sam wieszak od początku. Skrzynia byłą w niezłym stanie, bez drewnojadów , wymagała tylko podklejenia w kilku miejscach. Zegar był kiedyś naprawiany, na tylnej płycie jest widoczny napis E120531 lub E12053L. Może to data a może coś innego. Części mechanizmu mają wybitą cyfrę 0 . To nie ma nic wspólnego z nr zegara. Wahadło na pokrętle ma wybite cyfry 1,2,3,4 .
  13. Dokładnie. Zegar nie nadaje się do domu. Jest wielki i chodzi głośno jak "traktor". Gdybym się uparł na powieszenie w domu to pewnie zostałbym, razem z zegarem, eksmitowany do szopy ogrodowej. W tej chwili zegar wisi u mnie w firmie, w serwisie i nawet dosyć dokładnie chodzi. (Proszę specjalistę od przecinków, weźże i wstaw je tam gdzie trzeba. Partykułę "że" użyłem bo jestem z Krakowa, ale mam nadzieję, że mnie to nie dyskwalifikuje ). Kropka przed czy po nawiasie, bo już nie ogarniam.
  14. Udało mi się załapać na dwa zegary córki + szafka do sterowania akcesoriami np dzwonek etc do zegara matki Standard Electric Time Co. Puki co zegary są Kolonii i czekają na lepsze czasy dla transportu, trzeba być dobrej myśli. Ciekawi mnie zwłaszcza szafka sterująca , wygląda jakby miała jeszcze taśmę perforowaną.
  15. Taraj

    Naprawcy- oprawcy

    A coś więcej ,ustawienia tiga jak dla aluminium?
  16. Taraj

    Porady potrzebuję 😊

    Duża podstawa do której są mocowane kolumny a na to idzie pryzmatyczna rynienka zrobiona z blachy i przykręcana od spodu dwoma wkrętami . Dalej już standardowy mechanizm przykręcany szpilkami/śrubami z długim gwintem . ale to nie ten z licytacji
  17. Taraj

    Co to za kareciak ?

    Moim zdaniem Chińczyk w czystej formie , odlew w miarę przyzwoity za to przystawka beznadziejna, szybko padła .
  18. Taraj

    KSIĄŻKI O ZEGARACH

    Pojawił się katalog zegarów znajdujących się w zbiorach Muzeum Historycznego Kraków (Kamienica Hipolitów) W związku z tym 25.02.2020 w Kamienicy Hipolitów odbędzie się spotkanie i promocja Katalogu. https://www.muzeumkrakowa.pl/aktualnosci/spotkanie-wokol-katalogu-zbiorow-mhk-nr-7-mechaniczne-zegary-domowe-w-zbiorach-muzeum-historycznego-miasta-krakowa-autorstwa-elzbiety-blazewskiej
  19. Taraj

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    W ramach oderwania się od zegarów , po 4 latach wziąłem się w końcu za galwanizację - pomiedziowanie pierwszego bucika mojej wnuczki. Wyszło nawet ... nawet. Trzeba będzie jeszcze trochę poprzecierać na mokro pumeksem , wysuszyć i nawoskować. Ciepło dzisiaj u nas, 13,6 stopnia. Byłem przy ulach, pszczoły się obudziły. Jeszcze kilka dni takiego ciepła i będzie bieda panie szanowny , będzie .
  20. Zmianę masz gdzieś ok 15mm. Myślę, że to dobry wynik. Jak ja sprawdzałem działanie w puszcze po napełnieniu to miałem 13mm. (puszkę wsadziłem do lodówki(zamrażarki) a potem trzymałem w temp pokojowej) Naprawę puszki zrobiłem pierwszy raz w 2015 i po roku cały chlorek metylu "poszedł w gwizdek". W 2016 zasięgnąłem porady u Karola, poprawiłem błedy , napełniłem jeszcze raz , no i chodzi do dzisiaj. Znalezienie mikro nieszczelności w warunkach domowych to jest wyzwanie. W tej chwili szukam informacji jak rozłożyć puszkę w kalibrze 540. Starsze modele miały puszkę przykręcaną na dwóch lub czterech śrubach a tu trzeba rozbebeszyć cały mechanizm by dostać się do wkrętów. Przypuszczam , że tylna część puszki da się zdjąć(oczywiście po zamrożeniu zegara)
  21. Zainteresowałem się nim gdy zobaczyłem, że jest w Niemczech na aukcji. Sprowadzenie takiego klocka z USA odpada ze względu na koszty: spakowanie + transport + cło + VAT itd itp. Więcej strojenia niż grania. Na drzwiczkach ma dołączoną nawet instrukcję obsługi. Jest to reprint oryginału z 1926r zrobiony w 1994r. załączam miniatury,
  22. Tak można je ustawić na czas lokalny i to jest wszystko co one mogą, trochę to dziwne. Gdyby można było nimi coś załączyć/wyłączyć byłoby OK.
  23. Witajcie, Dotarł do mnie zegar sterujący firmy Standard Electric Time Co. Przywrócenie do życia trochę trwało ale jakoś poszło. Na tylnej skrzyni ma datę produkcji 08-12-1926 (przynajmniej tak sądzę że to data) , był sprzedawany zresztą jako zegar z 1926r. Wyprodukowany w USA w Springfield, Massachusetts. Dosyć sporych rozmiarów , wys. 160c szer 50 cm a waży ok 40kg. Co ciekawe jest do powieszenia na ścianie. Wahadło dł. 100cm a soczewka waży 2,5kg. Cała kablologia jest na tylnej ścianie a listwy z stykami są wyprowadzone na topie. Wymaga zasilania: cewka napinania sprężyny 24V , zegary piloty 3V, przekaźnik do podawania napięcia na piloty 24V. Zegary piloty są spięte równolegle i każdy z nich można wyłączyć za pomocą przełączników na dnie skrzyni. Piloty nie właczają niczego one tylko są. Można je dowolnie ustawiać. Jest jeszcze miliamperomierz działa w momencie gdy wciśniemy przycisk test i jednocześnie będzie przeskok wskazówki. Miernik pokaże prąd cewki w danym zegarze. Kotwica jest sprzężona z dwoma osobnymi stykami elektrycznymi, jeden do elektromagnesu napinającego sprężynę drugi do sterowania przekaźnikiem włączającym prąd elektromagnesom w pilotach. W mechanizmie są jeszcze dwa styki extra do sterowanie elementami zewnętrznymi dające co minutę impuls. Rezerwa chodu po wyłączeniu prądu 1 godz. Chodzi głośno i wyląduje zapewne w warsztacie. Załączam mój roboczy rys połączeń, może komuś się przyda.
  24. Taraj

    Niesygnowany chodzik

    Concordia prawie skończona . Skrzynia była w stanie agonalnym. Rozlatywała się w rękach. Przeleżała gdzieś w wilgotnej piwnicy. Czego się nie tknąłem to się rozłaziło. Pozbijana gwoździami i skręcona wielkimi wkrętami. Dziury po tych wkrętach musiałem flekować. Jak ją rozłożyłem to żelastwa miałem całą garść. Rozkleiło się i rozlazło wszystko. Pozostało jeszcze poprawa drzwiczek i fornir nad drzwiczkami ale to musi poczekać. Górkę jaką miałem taką dałem. Wyszło jak wyszło i chwilowo mam dość tej skrzyni. Soczewka wahadła była mocno sponiewierana, ktoś ją nadepnął, udało się poprawić ale do ideału jej daleko. Wskazówki (oryginały ktoś nożycami poprzycinał) udało się załatwić dzięki Gosi , dzięki , Ale chodzi dobrze , nic się nie zacina.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.