ogólnie to wszędzie tam, gdzie potrzebny jest jakiś sprzęt jest też możliwość odskoczenia rywalom. Motorsport to nie sprint na 100m. I to akurat jest pewnym plusem tego sportu a nie minusem. Ja zawsze jarałem się wyścigami 24h bo tam od początku do końca ważny jest sztab ludzi a nie jedno nazwisko. Co z tego, że gość będzie miał miano najlepszego kierowcy skoro w nocy nie będzie miał kto usunąć awarii? Sport to rywalizacja a ta może odbywać się na wielu płaszczyznach. Każdy znajdzie coś interesującego dla siebie.
A kierowcy F1? - W dzisiejszych czasach mamy taki stopień zdebilenia ludzi, że niektórzy twierdzą, że zmiana biegów zbyt rozprasza kierowcę a wymiana żarówki czy klocków urasta do lotu w kosmos. Samo kontrolowanie ustawień na kierownicy podczas wyścigu to już coś. Refleks? Ćwiczą go nieustannie, na drodze kierowcy mają problem sprawnie ruszyć jak zapali się zielone na sygnalizatorze. Chyba największe wyzwanie dla zwykłego zjadacza chleba - przeciążenia. Widział ktoś jak kierowcy F1 ćwiczą mięśnie karku? Głowa swoje waży, do tego dochodzi kask (a niektórym w życiu codziennym ciąży kask rowerowy który nie waży nic). Widzieliście filmik z porównaniem jakie obciążenie wytrzymał normalny gość vs Lando? 15kg vs 45 (Lando przy 45 nie odpuścił głowy). Ktoś, kto od X lat pracuje przy kompie, później garbi się patrząc na swojego smartfona - tempo wyścigowe przypłaciłby pewnie kołnierzem usztywniającym na kark. Magnusen był chwilę nieobecny w F1 a już narzekał, że utrzymanie głowy na swoim miejscu na dystansie wyścigu sprawia mu problem. Poza tym jazda wyczynowa to nie turystyka na tempomacie niemiecką autostradą - zwykły gość z łapanki fizycznie nie wyrobiłby i tyle. Dlatego wg mnie dywagacja, że w sumie każdy wsiądzie i pojedzie - tak samo jak na rowerze, nartach czy każdej innej dyscyplinie - turystycznie ok, sport wyczynowy jaki by nie był to ciężka harówa.
Jeśli chodzi o silniki to teraz różnice w mocy są rzędu kilku, max kilkunastu KM. A różnicę na mecie robią niuanse. To czy któraś z firm zbudowała "lepszy bolid" - na papierku cyferki to jedno, to jak dogaduje się kierowca z bolidem to drugie. Czy wsadzając słabego kierowcę do super bolidu mamy mistrza? No niekoniecznie. Ricciardo kiedyś regularnie punktował, ten sezon tragedia. Słaby bolid? Norris potrafił pojechać sporo lepiej - Riciardo nie dogadywał się z bolidem i tyle.