Seiko ma 1.5 roku, od kilku m-cy obserwuję takie zachowanie a dzisiaj chyba przelała się czara goryczy. Oddam go na gwarancję, wczoraj pełny dzień na ręce - od godziny 10 do 1 w nocy, głównie chodzenie więc niemożliwe żeby się nie nakręcił, po zdjęciu z ręki zatrzymał się po niespełna 7h. Teraz jak się przysłuchuję to moje podejrzenia wzbudza dźwięk wahnika, rano pierwsze kilka ruchów wykonuje z dziwnym skrzypieniem, biorąc pod uwagę to co ktoś niedawno pisał o smarowaniu (a właściwie ich braku) tańszych werków seiko i orienta mam pewne obawy. Zobaczymy, nie chciałbym bez powodu otwierać zegarka ale nie pasuje mi taki stan rzeczy co do 7s i 4r to wg mnie 4r szybciej się nakręca a w moim przypadku było tak na początku, kiedy do SNK dołączył SSA. Teraz jak porównuję SSA do Raya to wyciągając Orienta z pudełka wskazówka rusza a SSA trzeba nieźle pomachać żeby zaczął żyć, coś jest nie tak