Mój ulubiony nóż. Kershaw Knockout. Pasuje mi w nim niemal wszystko: waga, wielkość, kształt, klips, ogólny wygląd. Stal co prawda nie żaden "wyjebolit", ale sandvik 14c28n pozytywnie mnie zaskoczył. Z wad jakie znajduję, to subiektywnie mogę wymienić, że nie wiem po cholerę mu kołki na ostrzu. Żartobliwie napiszę, że utrudniają rozsmarowywanie pasztetu. Na poważnie, zawsze otwieram go z flippera. Drugi projekt Kershawa, który miałem i pozytywnie oceniam, to model Link. Jednak z dwóch podobnych noży ten wygrał, choć nie powiem, że jakaś specjalna edycja Linka ze stali proszkowej chodzi mi po głowie. A jak już chodzi to z doświadczenia wiem, że prędzej cz później zmaterializuje się w kieszeni.