Wywód zacznę od takiej refleksji, że po ułatwieniu dostępu do aplikacji narobiło się ostatnio adwokatów i radców (pewnie to i dobrze), ale przez to ich poziom raczej się obniżył. Uważam jednak, że ciężej jest znaleźć, a tu może być to kluczowe dobrego notariusza, zwłaszcza, gdy sprawa zaczyna być bardziej skomplikowana czy czasochłonna. Im się często nie chce. Lepiej jest współpracować z deweloperem. Chociaż nie wiem, czy tutaj będzie potrzebny notariusz. Widzę, że raczej bez sprawy w sądzie się nie obejdzie. Minus tego rozwiązania to czas, tym bardziej, że i pewnie bez powoływania rzeczoznawcy się nie obędzie.
To nie jest specjalnie trudna sprawa. Typowa. Skłócona lekko rodzina, niesnaski co do spadku i co za tym idzie nieufność i obawa, że zostanie się oszukanym. Ot, życie. Trudnym może być wynikające z pewnego chaosu wypowiedzi, zrozumienie o co tak naprawdę chodzi.
Generalnie: sąd wydając postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku określił, kto i w jakim udziale nabył spadek po zmarłym. Spadkodawcy albo się dogadają, jak dzielą się majątkiem, albo będą musieli "dogadać" się w sądzie. Miło po drodze może nie być. I tu wtedy będzie potrzebny pełnomocnik i proponuję by jednak wziąć adwokata, a nie radcę.
Spadkobiercy zwolnieni z podatku mają termin sześciu miesięcy na złożenie deklaracji SD-Z 2, w przeciwnym razie tracą prawo do zwolnienia, a ci co mają obowiązek zapłacenia podatku termin jednego miesiąca na złożenie deklaracji SD 3. Termin ten jest tak nierealistyczny, że same urzędy nie biorą go na poważnie. Ilość dokumentów i papierologia związana z SD 3 jest po prostu absurdalna. Ciekawostka: jak nie masz załatwionego podatku, to nic nie załatwisz u notariusza. Do zniesienia współwłasności i działu spadku potrzebne jest zaświadczenie o nie zaleganiu z podatkiem (ma ono nawet okres ważności i oczywiście jest wydawane za stosowną opłatą), które musi być wpisane do aktu notarialnego.
Tak więc załatwianie zacznijcie od skarbówki.