Meczu nie oglądałem, gdyż straciłem kompletnie zainteresowanie kibicowaniem po mundialu w Korei i Japonii (jak ktoś młodszy i nie pamięta, to niech włączy sobie piosenkę Pudelsów Mundialeiro i koniecznie hymn Górniak). Dziwiłem się w ostatnich latach tym emocjonowaniem się występami naszej drużyny i za przeproszeniem, pierdolcem, który był z tym związany. Wielkie kampanie reklamowe, ciągłe podbijanie bębenka w mediach, flagi na samochodach itd. Coś jednak zmieniło się ostatnio. Mieszkam na zadupiu, ale nie widziałem ani jednej flagi, Internet pełen kpiących memów jeszcze przed pierwszym meczem (prorocy chciałoby się napisać, ale niewielkie tu było ryzyko pomyłki), generalnie dużo ciszej, tylko Totalizator wygłupił się z dawaniem flag. Chyba do ludzi zaczęło docierać, że poziom lansu, gwiazdorzenia i zarobków jest mocno nieadekwatny do jakości, którą dostają.
Najlepiej wyszła na tym meczu moja bratanica. Trafiła wynik meczu u buka.