Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Dirty Harry

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    766
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Dirty Harry

  1. Dirty Harry

    Klub HERITAGE

    Kolejny odcinek przeglądu limitowanych 55-milimetrowych Beobachtungsuhrów Laco. A tu tradycyjny już indeks wcześniejszych opisów, do których będą odwołania: - strona 27: limitowana seria na 75. rocznicę Laco - 75 zegarków, zbudowanych w 80% z oryginalnych części, drugowojennych częsci; - strona 33: dwie limitowane serie na 80. rocznicę Laco - 500 zegarków ref. 861334 typu A i 500 zegarków ref. 861367 typu B; - strona 36: dwie limitowane serie z początku roku 2010 - 50 zegarków ref. 861663 typu A i 50 zegarków ref. 861664 typu B; - strona 39: limitowana seria na 85. rocznicę Laco - 85 zegarków ref. 861707 typu B. Na następną serię 55-milimetrowych B-Uhrów miłośnicy Laco musieli poczekać niemal półtora roku: 9 marca 2012 firma ogłosiła, że przygotowała 100 sztuk zegarków Baumuster A ref. 861771 w cenie po 1500 EUR, a dostawy ruszą za dwa i pół tygodnia - 26 marca. Laco ref. 861771 jest idealnym przykładem, jak przy minimalnym zaangażowaniu da się prawie niezauważalnie odświeżyć poprzedni model limitowany z tarczą A (czyli ref. 861663), a potem powiedzieć ludziom, że to nowość i zainkasować przychód wysokości 150 tys. euro Opisywany zegarek jest bliźniakiem technicznym przedstawionego przed trzema tygodniami rocznicowego Laco Baumuster B ref. 861707 z końca roku 2010, który przygotowano według tej samej receptury: mało zrobić i dużo zarobić. Różni się od niego tarczą (A zamiast B), wskazówką godzinową (też A zamiast B, czyli "laca" zamiast "miecza"), no i oczywiście szczegółami opisów oraz numeracji na deklu i drewnianym pudle. Mechanizm pozostał bez zmian od czasów bliźniaczych Laco ref. 861663 i ref. 861664 - zdobiona ETA Valgranges A07.111, przerobiona z naciągu automatycznego na manualny. Porównując dokładniej poprzednią i tę "nową" wersję 55-milimetrowych Laco z tarczą typu A (ref. 861663 vs. ref. 861771) zobaczymy, że w nowszym zegarku ref. 861771 znalazły się: 1. lakierowane, niebieskie obwódki wskazówek zamiast obwódek czarnych; 2. grawerunek oznaczenia specyfikacji "FL23883" jako standard, a nie płatna opcja; 3. kraj pochodzenia na deklu pod tabelką (oznaczenie "DEUTSCHLAND"); 4. czarny, zamknięty pasek z cielęcej skóry zamiast paska brązowego; 5. nowy sposób nanoszenia numeru seryjnego na deklu, opisany na str. 39 naszego Klubu Heritage; 6. nowy sposób opisania drewnianego pudła, z oznaczeniami wypalonymi zamiast umieszczonych na metalowej tabliczce. Podsumowując: w "nowym" Laco ref. 861771, w porównaniu z poprzednim modelem A, wprowadzono wypisz-wymaluj dokładnie te same kosmetyczne poprawki, co w opisanym na poprzedniej stronie modelu 861707 Baumuster B i jego poprzednikiem z tarczą B. Najważniejsze z historycznego punktu widzenia zmiany - niebieskie wskazówki i grawer specyfikacji bez konieczności dopłaty - to na pewno krok w dobrą stronę. Jest też dodatkowa zmiana, której w ref. 861707 nie było: czarny pasek - pojawiający się po raz pierwszy w limitowanych, 55-milimetrowych B-Uhrach Laco zamiast brązowego. Z kolei wielkie, piękne, drewniane pudło z wysuwaną szufladą niestety pojawiło się tutaj już po raz ostatni. Szczegóły i charakterystyczne cechy Laco ref. 861771 do obejrzenia na obrazkach poniżej. Na pierwszych 10 zdjęciach jest egzemplarz nr 070/100 z oryginalnym, czarnym paskiem jednoczęściowym, na kolejnych pięciu fotografiach przedstawiono zegarek nr 077/100 z dwuczęściowym paskiem aftermarketowym, brązowym, z mosiężnymi nitami. Dziękuję bardzo za cierpliwe przeczytanie
  2. Dzięki za motywację - no to kontynuuję Pierwszy w tym roku Flieger Friday to dobra okazja na krótką prezentację kolejnej serii 55-milimetrowych Laco. Dla zaglądających tu pierwszy raz i chcących poczytać w kolejności chronologicznej o limitowanych Beobachtungsuhrach Laco 55 mm, do których w poniższym opisie będą odwołania, zamieszczam spis poprzednich odcinków: - strona 163: limitowana seria na 75. rocznicę Laco - 75 zegarków poskładanych z oryginalnych części pamiętających III Rzeszę; - strona 166: dwie limitowane serie na 80. rocznicę Laco - 500 zegarków ref. 861334 typu A i 500 zegarków ref. 861367 typu B; - strona 168: dwie limitowane serie z początku roku 2010 - 50 zegarków ref. 861663 typu A i 50 zegarków ref. 861664 typu B; - strona 169: limitowana seria na 85. rocznicę Laco - 85 zegarków ref. 861707 typu B. Na kolejną serię 55-milimetrowych B-Uhrów miłośnicy Laco musieli poczekać niemal półtora roku: 9 marca 2012 firma ogłosiła, że przygotowała 100 sztuk zegarków Baumuster A ref. 861771 w cenie 1500 EUR, a dostawy ruszą za dwa i pół tygodnia - 26 marca. Nowy zegarek był minimalnie odświeżoną wersją poprzedniego modelu limitowanego z tarczą A, czyli ref. 861663 z początku roku 2010. Jednocześnie był bliźniakiem technicznym rocznicowego Laco Baumuster B ref. 861707 z końca roku 2010 - różnił się od niego tarczą, wskazówką godzinową, no i oczywiście szczegółami opisów i numeracji na deklu oraz drewnianym pudle. Mechanizm pozostał bez zmian - zdobiona ETA Valgranges A07.111, przerobiona z naciągu automatycznego na manualny. Porównując dokładniej poprzednią i tę wersję 55-milimetrowych Laco z tarczą typu A (czyli ref. 861663 i ref. 861771) zobaczymy, że w zegarku ref. 861771 znalazły się: 1. lakierowane, niebieskie obwódki wskazówek zamiast obwódek czarnych; 2. grawerunek oznaczenia specyfikacji "FL23883" jako standard, a nie płatna opcja; 3. kraj pochodzenia na deklu pod tabelką (oznaczenie "DEUTSCHLAND"); 4. czarny zamknięty pasek z cielęcej skóry zamiast paska brązowego; 5. nowy sposób nanoszenia numeru seryjnego na deklu, jak w opisanym na str. 169 Laco ref. 861707; 6. nowy sposób opisania drewnianego pudła, z oznaczeniami wypalonymi zamiast umieszczonych na metalowej tabliczce. Czyli w nowym Laco ref. 861771 wprowadzono wypisz-wymaluj dokładnie te same kosmetyczne poprawki, co w przedstawionym na poprzedniej stronie modelu 861707 Baumuster B. Plus jedna zmiana dodatkowa: czarny pasek, który pojawił się po raz pierwszy w limitowanych, 55-milimetrowych B-Uhrach Laco zamiast brązowego. Z kolei piękne drewniane pudło z wysuwaną szufladą pojawiło się niestety już po raz ostatni. Szczegóły i cechy charakterystyczne Laco ref. 861771 są do obejrzenia na obrazkach poniżej. Na pierwszych 10 zdjęciach pokazano egzemplarz nr 070/100 z oryginalnym, czarnym paskiem jednoczęściowym; na kolejnych pięciu fotografiach przedstawiono zegarek nr 077/100 z dwuczęściowym paskiem aftermarketowym, brązowym, z małymi mosiężnymi nitami. Dziękuję bardzo za przeczytanie
  3. Dziś pierwszy w tym roku Flieger Friday, a więc dobra okazja, żeby przypomnieć historię kolejnego rocznicowego pilota marki Stowa, którego dotąd tutaj nie przedstawiono Po latach przerwy B-Uhry Stowa wróciły do produkcji w roku 1997, pierwszy z nich został opisany wyżej. Tymczasem Jörg Schauer realizował kolejne pomysły, z których jeden dotyczył zakupu następnej firmy zegarkowej: Durowe, powiązanej dotąd nierozerwalnie z marką Laco. W roku 1925 Szwajcarka Frieda Lacher i Niemiec Ludwig Hummel założyli w Engelsbrand koło Pforzheim firmę zegarkową Lacher & Co., przemianowaną później na Laco Uhrenfabrik. Produkowali koperty, do których montowali szwajcarskie mechanizmy i sprzedawali gotowe zegarki. W dniu 23 października 1933 roku Ludwig Hummel, wraz z trzema innymi anonimowymi producentami zegarków, założył w Pforzheim Niemiecką Fabrykę Mechanizmów Zegarkowych (Deutsche Uhren Roh Werke - Durowe), uniezależniając się w ten sposób od szwajcarskich dostawców. Współzałożyciele opuścili firmę w następnym roku, pozostawiając Ludwiga Hummela jedynym właścicielem. W fabryce Durowe opracowano kilka własnych mechanizmów i wkładano je do zegarków Laco oraz sprzedawano innym producentom. Obie marki rozwijały się z powodzeniem: w roku 1937 roku zegarek Laco z werkiem Durowe został nagrodzony złotym medalem na Wystawie Światowej w Paryżu, a tuż przed wybuchem II wojny światowej miesięczna produkcja mechanizmów Durowe osiągnęła 30 000 sztuk. W czasie wojny obie firmy - Laco i Durowe - produkowały nie tylko doskonale znane na naszym Forum zegarki dla Luftwaffe i werki do nich, ale przede wszystkim detonatory dla Wehrmachtu. W nalocie 23 lutego 1945 roku budynki fabryczne zostały zniszczone, więc Laco i Durowe odrodziły się w prowizorycznych warunkach na terenie należącej do Ludwiga Hummela Fabryki Wyrobów Metalowych Wolff (Metallwarenfabrik Wolff). W roku 1949 nastąpiła przeprowadzka do nowego, pięciopiętrowego budynku fabrycznego, gdzie Durowe i Laco działały jako oddzielne spółki akcyjne, choć mieściły się w tej samej lokalizacji. Do połowy lat 50. ub. wieku produkcja miesięczna osiągnęła liczbę 80 000 mechanizmów zegarkowych: Laco-Durowe zatrudniało 1400 pracowników i było największym producentem mechanizmów w Pforzheim, a werki były kupowane przez wielu innych producentów zegarków. W roku 1952 powstał mechanizm Duromat - jeden z pierwszych niemieckich werków automatycznych. W roku 1957 Durowe ogłosiło wprowadzenie na rynek elektrycznego zegarka naręcznego Laco Electromat, który został zaprezentowany jako prototyp na targach w Hanowerze w roku 1958 i wszedł do produkcji seryjnej pod koniec tegoż roku. W tamtym czasie Laco było wiodącym światowym producentem elektromechanicznych zegarków naręcznych, ale jednocześnie intensywnie pracowało nad rozwojem mechanizmów mechanicznych. I tak np. Laco Planomat był najcieńszym zegarkiem automatycznym produkowanym w Niemczech. W dniu 1 lutego 1959 roku Ludwig Hummel sprzedał swoje udziały w firmach Laco i Durowe amerykańskiej spółce US Time Corporation, później przemianowanej na Timex Corporation. W momencie przejęcia firma zatrudniała 1200 osób, ale Amerykanie interesowali się jedynie rozwojem elektromechanicznych werków Durowe i wkrótce przerwali produkcję mechanicznych. Od 1 września 1965 roku marki Laco i Durowe przejęła szwajcarska firma Ébauches SA z Neuchâtel - spółka holdingowa, z której po latach wypączkowała doskonale wszystkim nam znana dzisiejsza ETA, największy szwajcarski producent mechanizmów zegarkowych. Po przejęciu przez Szwajcarów, Laco-Durowe wznowiło produkcję mechanicznych werków, które sprzedawano na całym świecie pod starymi markami "Laco" i "Durowe". W ten sposób pod szwajcarskimi rządami Laco-Durowe ponownie stało się ważnym producentem zegarków naręcznych, wytwarzając rocznie około 550 000 mechanizmów (dane z roku 1974). Jednak masowy napływ tanich zegarków kwarcowych z Dalekiego Wschodu szybko sprawił, że produkcja w Laco-Durowe została wstrzymana w 1975 roku. W Pforzheim pozostało jedynie biuro projektowe zegarków kwarcowych, a ich produkcję przeniesiono do Azji. W roku 1983 firmę zamknięto, a pięć lat później - 8 września 1988 roku - prawa do marki Laco nabył Horst Günther, który wskrzesił słynną fabrykę i rozkręcił ją od nowa. Ale kupując Laco Günther nie pomyślał o zakupie Durowe, co po latach zemściło się srodze. Pojawił się bowiem Jörg Schauer, który od roku 1996 był właścicielem Stowy i postanowił nabyć prawa do marki Durowe. Historia zatoczyła więc przedziwne koło i zaśmiała się okrutnie prosto w nos firmie Laco. Bo w roku 1925 założono Laco, dwa lata później powstała Stowa, w roku 1933 Laco zbudowało swoją własną fabrykę mechanizmów w Pforzheim, do którego po kolejnych dwóch latach w roku 1935 przeprowadziła się Stowa (stając się sąsiadem i konkurentem Laco), a w roku 2002 właściciel Stowy kupił sobie Durowe - firmę stworzoną przez Laco dla Laco! Jörg Schauer kupił Durowe z magazynem mechanizmów, które - po serwisie - zaczął oferować w swoich zegarkach Stowa z limitowanych edycji. I tak na przypadający w tymże 2002 roku 75. jubileusz Stowy Schauer przygotował rocznicową serię 75 sztuk zegarków lotniczych z werkiem Durowe 7420. Mechanizm ten miał centralny sekundnik napędzany bezpośrednio, centralnie umieszczone koło minutowe, trójramienny balans osadzony na dwóch systemach antywstrząsowych Rufa-Anti-Shock i ułożyskowanie na 17 kamieniach. Pracował z częstotliwością 21 600 bph, rezerwa chodu wynosiła ok 42 godziny, a produkowano go od roku 1972. Opracowując ten zegarek Jörg Schauer postanowił nie tylko uczcić nim jubileusz Stowy, ale i przypomnieć jedno z największych wydarzeń w historii niemieckiego lotnictwa: pierwszy na świecie przelot nad Północnym Atlantykiem ze wschodu na zachód. Wprawdzie 75. rocznica tego wyczynu przypadała dopiero za rok, ale Schauer bardzo sprytnie to obszedł i odwołał się do samolotu, którym leciano. A ten został zbudowany w roku 1927, więc dokładnie wtedy, kiedy założono Stowę. Zatem i Stowa, i samolot obchodziły w roku 2002 swe 75. urodziny, co szczegółowo opisano na deklu jubileuszowego zegarka. W roku 1919 w zakładach Junkers Flugzeug- und Motorenwerke AG skonstruowano pierwszy samolot komunikacyjny o konstrukcji całkowicie metalowej - jednosilnikowy dolnopłat Junkers F 13. Konstrukcję rozwijano, w efekcie czego w roku 1926 powstał samolot wielozadaniowy Junkers W 33, wyprodukowany w liczbie 199 egzemplarzy. Ponieważ bezpośredniego lotu transatlantyckiego ze wschodu na zachód jeszcze nikt nie wykonał, zaś aerodynamiczny kształt Junkersa W 33 skutkował niskim zużyciem paliwa i dawał szansę na możliwość takiego przelotu, trudniejszego niż dotychczasowe loty z zachodu na wschód - postanowiono spróbować. W zakładach Junkersa przygotowano długodystansową wersję samolotu w dwóch egzemplarzach, nazwanych ku czci parowców transatlantyckich "Bremen" i "Europa". Samoloty wyposażono w szereg dodatkowych zbiorników paliwa w kadłubie i w skrzydłach, co zwiększyło teoretyczny zasięg maszyny z 1000 do aż 7000 km. Masa własna samolotu wzrosła o 150 kg, za to ładowność wzrosła aż o 1450 kilogramów, przeznaczonych na zapas paliwa. Powiększyły się również wymiary zewnętrzne i powierzchnia nośna płatów, zmodyfikowano też silnik - rzędowy, sześciocylindrowy, o pojemności skokowej 22,9 litra: podniesiono stopień sprężania i zwiększono moc z 310 do 360 KM. Dwie pierwsze próby ustanowienia rekordu lotu długodystansowego omal nie zakończyły się katastrofą, ale ostatecznie udało się i nowy rekord trwania lotu Junkersa W 33 wyniósł 52 godziny i 11 minut. Uznano więc, że samoloty są gotowe do wykonania zadania i 14 sierpnia 1927 roku specjalnie przygotowane Junkersy W 33 "Bremen" i "Europa" wystartowały. Próba przelotu nad Atlantykiem nie powiodła się i z powodu złej pogody samoloty musiały zawrócić, zaś "Europa" została poważnie uszkodzona podczas awaryjnego lądowania. Pod koniec marca 1928 roku pilot Hermann Köhlem i właściciel samolotu Ehrenfried Günther Freiherr von Hünefeld, wyruszyli na miejsce startu drugiej próby - do Baldonnel w Irlandii. Na miejscu do zespołu dołączył drugi pilot - dowódca lotniska Baldonnel, major James Michael Christopher Fitzmaurice. Ponieważ lotnisko było podmokłe z powodu ulewnych deszczów, start nie był możliwy aż do 12 kwietnia 1928 roku. Pierwszy bezpośredni lot transatlantycki ze wschodu na zachód trwał ponad 36 godzin - zakończył się na Greenly Island, małej wyspie z latarnią morską w Zatoce św. Wawrzyńca, u wybrzeży półwyspu Labrador. Lot odbył się samolotem "Bremen" - Junkersem W 33 o numerze seryjnym 2504 i numerze rejestracyjnym D 1167, który został wyprodukowany 28 lipca 1927 roku, do czego po 75 latach nawiązywała jubileuszowa Stowa. Przeznaczone do jubileuszowych zegarków tarcze Baumuster A z firmowym logo i napisem "BREMEN D 1167" Jörg Schauer zamówił w firmie Th. Müller Deutsche Zifferblatt Manufaktur. Tarcze były lakierowane, indeksy pokryto trytem, podobnie jak wykończone na niebiesko wskazówki. Szkło główne było szafirowe, podobnie jak to w transparentnym deklu. Koperta rocznicowego zegarka miała średnicę 40 mm, walcową koronkę i matowe, szczotkowane wykończenie. Naprzeciw koronki, pod drugiej stronie koperty, wygrawerowano ramkę imitującą przynitowaną tabliczkę z datami "1927 - 2002" oraz numerem seryjnym zegarka, zapisanym jako kolejny rok. Jeśli już zdecydowano się utrudnić odczyt rzeczywistego numeru limitacji przez taką przedziwną matematyczną analogię, to można byłoby pomyśleć, że pierwszy zegarek z serii będzie miał numer 1927, a siedemdziesiąty piąty - numer 2002. Nic bardziej mylnego! Bo wówczas byłoby bowiem 76, a nie 75 zegarków. Zatem rok 1927 pominięto, a numeracja zaczynała się od roku kolejnego: pierwszy zegarek miał numer 1928, drugi 1929, piąty 1932, i tak dalej. Wspomniany wyżej mechanizm Durowe 7420, ozdobiony niebieskimi śrubami i napisem "Stowa", można było oglądać przez przeszklony, zakręcany dekiel. Na jego obwodzie umieszczono niemieckojęzyczne napisy "75 LAT STOWY 1927-2002", "75 LAT BREMEN D 1167 1927-1928" oraz "28.7.1927 roku to narodziny Bremen D 1167. To właśnie ten historyczny samolot - Junkers W 33 - 12/13 kwietnia 1928 roku wykonał pierwszy bezpośredni lot transatlantycki ze wschodu na zachód". Zegarek, dwa skórzane paski (czarny i brązowy) i papierologię pakowano w metalowy kuferek z przynitowaną na wieku, postarzaną "tabliczką znamionową" samolotu, na której podano oznaczenie modelu Junkersa ("W 33"), jego numer seryjny ("2504"), datę produkcji ("28.7.27") oraz nazwę samolotu ("BREMEN"). Wygląda na to, że używano co najmniej dwóch typów kuferków, co widać na poniższych zdjęciach, pokazujących zegarki nr 1941 (czyli 14) w opakowaniu mniejszym i 1981 (czyli 54) w pudełku większym.
  4. Dirty Harry

    Klub HERITAGE

    No to jeszcze jeden limitowany B-Uhr Stowa, na dobre zakończenie roku - tym razem będzie krótko Oprócz przedstawionego wyżej, limitowanego modelu jubileuszowego Bremen D 1167, Jörg Schauer wypuścił jeszcze co najmniej jedną limitowaną serię pilotów Stowa z werkiem Durowe 7420. Było to 100 sztuk przygotowanych w roku 2002 lub 2003. Napisałem "co najmniej", bo nie wiem czy firma Stowa zrobiła jeszcze jakieś Fliegery z tym werkiem. Że ja nie wiem, to pół biedy - gorzej, nie wiedzą tego nawet w Stowie. Kilka razy próbowałem u nich dopytać o jakieś nieprodukowane już zegarki i ani razu nie udało mi się uzyskać odpowiedzi. Odpisują, że przykro im, ale nie wiedzą - jednak jeśli miałbym jeszcze jakieś kolejne pytania, to żebym śmiało pisał. I tak jest za każdym razem. A przecież nie pytam o wojenne B-Uhry sprzed 85 lat, tylko o modele oferowane raptem dwie dekady temu. O zegarkach z mechanizmem Durowe 7420 napisali, że ode mnie się dowiedzieli, że takie Stowy w ogóle były! Może Jörg Schauer odchodząc z firmy zabrał ze sobą całą dokumentację i nikt z pracowników nie ma teraz dostępu do żadnych danych archiwalnych? A może co innego tam się porobiło? Nie wiem, ale nie wygląda to dobrze Zegarki z limitowanej serii 100 sztuk z werkiem Durowe 7420 miały kopertę 40-milimetrowej średnicy - chyba identyczną, jak ta użyta w modelu przygotowanym na 75. rocznicę marki. Ta sama była koronka i ten sam dekiel - ten sam, choć nie taki sam, bo oczywiście inaczej opisany. Oba szkła szafirowe i wskazówki główne również wyglądały identycznie, natomiast wskazówka sekundnika była teraz dużo ładniejsza, niż w Stowie Bremen D 1167. Kształtem nawiązywała bowiem do wskazówek sekundowych wojennych Beobachtungsuhrów Stowy - z piękną, długą, niebieską przeciwwagą, zakończoną romboidalnym "ciężarkiem". Cecha szczególna, dzięki której najłatwiej na pierwszy rzut oka rozpoznać zegarek z tej limitowanej serii, to charakterystyczny pierścień indeksów. Każda minuta/sekunda podzielona jest pięcioma krótszymi, drobniejszymi liniami - zatem działka elementarna wynosi 1/6 sekundy. Trytem powleczono tylko indeksy godzinowe - kreskowe i cyfrowe, wraz z trójkątem i dwiema kropkami, no i oczywiście wskazówki. Numer seryjny zegarka podany był na deklu w zapisie XXX/100, zaś na sprzączce paska już bez ukośnika i całkowitej liczby egzemplarzy w serii. Warto zwrócić też uwagę, że zapis na sprzączce nie był ujednolicony, co widać na załączonych obrazkach: jest więc "Nº 23" na dwudziestym trzecim zegarku z serii, ale już "Nº072" na zegarku siedemdziesiątym drugim. Dziękuję za przeczytanie
  5. Czarny czy nawet niebieski Big Pilot jakoś nie rzuca mnie na kolana. Ale gdybym tego miał, to bym nosił - nawet mimo biednej lumy
  6. Nie mój, ale chciałbym takiego
  7. Dirty Harry

    Klub HERITAGE

    Na stronie 37 opisałem krótko zegarek przygotowany na 70. jubileusz Stowy. Model ten był jednocześnie pierwszym pilotem z odnowionej oferty firmy. Po latach przerwy B-Uhry Stowa wróciły więc do produkcji, a Jörg Schauer - nowy właściciel marki - realizował kolejne pomysły, z których jeden dotyczył zakupu następnej firmy zegarkowej: Durowe, powiązanej dotąd nierozerwalnie z marką Laco. W roku 1925 Szwajcarka Frieda Lacher i Niemiec Ludwig Hummel założyli w Engelsbrand koło Pforzheim firmę zegarkową Lacher & Co., przemianowaną później na Laco Uhrenfabrik. Produkowali koperty, do których montowali szwajcarskie mechanizmy i sprzedawali gotowe zegarki. W dniu 23 października 1933 roku Ludwig Hummel, wraz z trzema innymi anonimowymi producentami zegarków, założył w Pforzheim Niemiecką Fabrykę Mechanizmów Zegarkowych (Deutsche Uhren Roh Werke - Durowe), uniezależniając się w ten sposób od szwajcarskich dostawców. Współzałożyciele opuścili firmę w następnym roku, pozostawiając Ludwiga Hummela jedynym właścicielem. W fabryce Durowe opracowano kilka własnych mechanizmów i wkładano je do zegarków Laco oraz sprzedawano innym producentom. Obie marki rozwijały się z powodzeniem: w roku 1937 roku zegarek Laco z werkiem Durowe został nagrodzony złotym medalem na Wystawie Światowej w Paryżu, a tuż przed wybuchem II wojny światowej miesięczna produkcja mechanizmów Durowe osiągnęła 30 000 sztuk. W czasie wojny obie firmy produkowały nie tylko doskonale znane na naszym Forum zegarki dla Luftwaffe, ale przede wszystkim detonatory dla Wehrmachtu. W nalocie 23 lutego 1945 roku budynki fabryczne zostały zniszczone, więc Laco i Durowe odrodziły się w prowizorycznych warunkach na terenie należącej do Ludwiga Hummela Fabryki Wyrobów Metalowych Wolff (Metallwarenfabrik Wolff). W roku 1949 nastąpiła przeprowadzka do nowego, pięciopiętrowego budynku fabrycznego, gdzie Durowe i Laco działały jako oddzielne spółki akcyjne, choć mieściły się w tej samej lokalizacji. Do połowy lat 50. ub. wieku produkcja miesięczna osiągnęła liczbę 80 000 mechanizmów zegarkowych: Laco-Durowe zatrudniało 1400 pracowników i było największym producentem mechanizmów w Pforzheim, a werki były kupowane przez wielu innych producentów zegarków. W roku 1952 powstał mechanizm Duromat - jeden z pierwszych niemieckich werków automatycznych. Zaprojektowano też pierwszy niemiecki zegarek naręczny z napędem tranzystorowym. Firma Durowe uzyskała liczne patenty i wyprodukowała prototypy, jednak zegarki nie trafiły do produkcji seryjnej, bo tranzystory były wówczas bardzo drogie, a zegarki elektryczne nie spotkały się z dobrym przyjęciem na rynku. Początkowe prace przerwano więc 1956 roku ze względu na koszty, ale już w roku następnym Durowe ogłosiło wprowadzenie na rynek elektrycznego zegarka naręcznego Electromat, który został zaprezentowany jako prototyp na targach w Hanowerze w roku 1958 i wszedł do produkcji seryjnej pod koniec tegoż roku. W tamtym czasie Laco było wiodącym światowym producentem elektromechanicznych zegarków naręcznych, ale jednocześnie intensywnie pracowało nad rozwojem mechanizmów mechanicznych. I tak np. Laco Planomat był najcieńszym zegarkiem automatycznym produkowanym w Niemczech. W dniu 1 lutego 1959 roku Ludwig Hummel sprzedał swoje udziały w firmach Laco i Durowe amerykańskiej spółce US Time Corporation, później przemianowanej na Timex Corporation. W momencie przejęcia firma zatrudniała 1200 osób, ale Amerykanie interesowali się jedynie rozwojem elektromechanicznych werków Durowe i wkrótce przerwali produkcję werków mechanicznych. Od 1 września 1965 roku marki Laco i Durowe przejęła szwajcarska firma Ébauches SA z Neuchâtel - spółka holdingowa, zrzeszająca producentów mechanizmów zegarkowych, z której po latach wypączkowała doskonale wszystkim nam znana dzisiejsza ETA, największy szwajcarski producent mechanizmów zegarkowych. Po przejęciu przez Szwajcarów, Laco-Durowe wznowiło produkcję mechanicznych werków, które sprzedawano na całym świecie pod starymi markami "Laco" i "Durowe". W ten sposób pod szwajcarskimi rządami Laco-Durowe ponownie stało się ważnym producentem zegarków naręcznych, wytwarzając rocznie około 550 000 mechanizmów (dane z roku 1974). Jednak masowy napływ tanich zegarków kwarcowych z Dalekiego Wschodu szybko sprawił, że produkcja w Laco-Durowe została wstrzymana w 1975 roku. W Pforzheim pozostało jedynie biuro projektowe zegarków kwarcowych, a ich produkcję przeniesiono do Azji. W roku 1983 Laco-Durowe zamknięto, a pięć lat później - 8 września 1988 roku - prawa do marki Laco nabył Horst Günther, który wskrzesił słynną fabrykę i rozkręcił ją od nowa. Ale kupując Laco Günther nie pomyślał o Durowe, co po latach zemściło się srodze. Pojawił się bowiem Jörg Schauer, który od roku 1996 był właścicielem Stowy, i w roku 2002 postanowił też nabyć prawa do marki Durowe. Historia zatoczyła więc przedziwne koło i zaśmiała się okrutnie prosto w nos firmie Laco: w roku 1925 założono Laco, dwa lata później powstała Stowa, w roku 1933 Laco zbudowało swoją własną fabrykę mechanizmów w Pforzeim, do którego po kolejnych dwóch latach w roku 1935 przeprowadziła się Stowa (stając się sąsiadem i konkurentem Laco), a w roku 2002 właściciel Stowy kupił sobie Durowe - firmę stworzoną przez Laco dla Laco! Jörg Schauer w roku 2002 kupił Durowe, a wraz z firmą zapas mechanizmów, które - po serwisie - zaczął oferować w swoich zegarkach Stowa z limitowanych edycji. I tak na przypadający w tymże 2002 roku 75. jubileusz Stowy Schauer przygotował rocznicową serię 75 sztuk zegarków lotniczych z werkiem Durowe 7420. Mechanizm ten miał centralny sekundnik napędzany bezpośrednio, centralnie umieszczone koło minutowe, trójramienny balans osadzony na dwóch systemach antywstrząsowych Rufa-Anti-Shock i ułożyskowanie na 17 kamieniach. Pracował z częstotliwością 21 600 bph, rezerwa chodu wynosiła ok 42 godziny, a produkowano go od roku 1972. Opracowując ten zegarek Jörg Schauer postanowił nie tylko uczcić jubileusz Stowy, ale i przypomnieć jedno z największych wydarzeń w historii niemieckiego lotnictwa: pierwszy na świecie przelot nad Północnym Atlantykiem ze wschodu na zachód. Wprawdzie 75. rocznica tego wyczynu przypadała dopiero za rok, ale Schauer bardzo sprytnie to obszedł i odwołał się do samolotu, którym leciano. A ten został zbudowany w roku 1927, więc dokładnie wtedy, kiedy założono Stowę. Zatem i Stowa, i samolot obchodziły w roku 2002 swe 75. urodziny, co szczegółowo opisano na deklu jubileuszowego zegarka. W roku 1919 w zakładach Junkers Flugzeug- und Motorenwerke AG skonstruowano pierwszy samolot komunikacyjny o konstrukcji całkowicie metalowej - jednosilnikowy dolnopłat Junkers F 13. Konstrukcję rozwijano, w efekcie czego w roku 1926 powstał samolot wielozadaniowy Junkers W 33, wyprodukowany w liczbie 199 egzemplarzy. Ponieważ bezpośredniego lotu transatlantyckiego ze wschodu na zachód jeszcze nikt nie wykonał, zaś aerodynamiczny kształt Junkersa W 33 skutkował niskim zużyciem paliwa i dawał szansę na możliwość takiego przelotu, trudniejszego niż dotychczasowe loty z zachodu na wschód - postanowiono spróbować. W zakładach Junkersa przygotowano długodystansową wersję samolotu w dwóch egzemplarzach, nazwanych ku czci parowców transatlantyckich "Bremen" i "Europa". Samoloty wyposażono w szereg dodatkowych zbiorników paliwa w kadłubie i w skrzydłach, co zwiększyło teoretyczny zasięg maszyny z 1000 do aż 7000 km. Masa własna samolotu wzrosła o 150 kg, za to ładowność wzrosła aż o 1450 kilogramów, przeznaczonych na zapas paliwa. Powiększyły się również wymiary zewnętrzne i powierzchnia nośna płatów, zmodyfikowano też silnik - rzędowy, sześciocylindrowy, o pojemności skokowej 22,9 litra: podniesiono stopień sprężania i zwiększono moc z 310 do 360 KM. Dwie pierwsze próby ustanowienia rekordu lotu długodystansowego omal nie zakończyły się katastrofą, ale ostatecznie udało się i nowy rekord Junkersa W 33 wyniósł 52 godziny i 11 minut lotu. Uznano więc, że samoloty są gotowe do wykonania zadania i 14 sierpnia 1927 roku specjalnie przygotowane Junkersy W 33 "Bremen" i "Europa" wystartowały. Próba przelotu nad Atlantykiem nie powiodła się i z powodu złej pogody samoloty musiały zawrócić, zaś "Europa" została poważnie uszkodzona podczas awaryjnego lądowania. Pod koniec marca 1928 roku pilot Hermann Köhl i właściciel samolotu Ehrenfried Günther Freiherr von Hünefeld, wyruszyli na miejsce startu drugiej próby - do Baldonnel w Irlandii. Na miejscu do zespołu dołączył drugi pilot - dowódca lotniska Baldonnel, major James Michael Christopher Fitzmaurice. Ponieważ lotnisko było podmokłe z powodu ulewnych deszczów, start nie był możliwy aż do 12 kwietnia 1928 roku. Pierwszy bezpośredni lot transatlantycki ze wschodu na zachód trwał ponad 36 godzin - zakończył się na Greenly Island, małej wyspie z latarnią morską w Zatoce św. Wawrzyńca, u wybrzeży półwyspu Labrador. Lot odbył się samolotem "Bremen" - Junkersem W 33 o numerze seryjnym 2504 i numerze rejestracyjnym D 1167, który został wyprodukowany 28 lipca 1927 roku, do czego po 75 latach nawiązywała jubileuszowa Stowa, przygotowana przez Jörga Schauera. Tarcze Baumuster A z firmowym logo i napisem "BREMEN D 1167" Jörg Schauer zamówił w firmie Th. Müller Deutsche Zifferblatt Manufaktur. Indeksy pokryto trytem, podobnie jak wykończone na niebiesko wskazówki. Szkło było szafirowe. Koperta rocznicowego zegarka miała średnicę 40 mm i walcową koronkę. Naprzeciw koronki, pod drugiej stronie koperty, wygrawerowano imitację przymocowanej do zegarka tabliczki z datami "1927 - 2002" oraz numerem seryjnym zegarka, zapisanym jako kolejny rok. Jeśli już zdecydowano się utrudnić odczyt rzeczywistego numeru limitacji przez taką przedziwną matematyczną analogię, to można byłoby pomyśleć, że pierwszy zegarek z serii będzie miał numer 1927, a siedemdziesiąty piąty - numer 2002. Nic bardziej mylnego! Wówczas byłoby bowiem 76, a nie 75 zegarków Zatem rok 1927 pominięto, a numeracja zaczynała się od roku kolejnego: pierwszy zegarek miał numer 1928, drugi 1929, piąty 1932, i tak dalej. Wspomniany wyżej mechanizm Durowe 7420, ozdobiony niebieskimi śrubami i napisem "Stowa", można było oglądać przez przeszklony szafirem, zakręcany dekiel. Na jego obwodzie umieszczono niemieckojęzyczne napisy "75 LAT STOWY 1927-2002", "75 LAT BREMEN D 1167 1927-1928" oraz "27 lipca 1927 roku to narodziny Bremen D 1167. To właśnie ten historyczny samolot - Junkers W 33 - 12/13 kwietnia 1928 roku wykonał pierwszy bezpośredni lot transatlantycki ze wschodu na zachód". Zegarek, dwa skórzane paski (czarny i brązowy) i papierologię pakowano w metalowy kuferek z przynitowaną na wieku, postarzaną "tabliczką znamionową" samolotu, na której podano oznaczenie modelu Junkersa ("W 33"), jego numer seryjny ("2504"), datę produkcji ("28.7.27") oraz nazwę samolotu ("BREMEN"). Używano co najmniej dwóch typów kuferków, co widać na poniższych zdjęciach, pokazujących zegarki nr 1941 (czyli 14) i 1981 (czyli 54). Dziękuję bardzo za cierpliwe przeczytanie
  8. Dirty Harry

    Klub HERITAGE

    Wesołych Świąt!
  9. Wesołych Świąt, Piloci!
  10. Zdrowych, spokojnych Świąt i trafionych prezentów pod choinką
  11. Dirty Harry

    Klub HERITAGE

    Na zakończenie rozpoczętego na poprzedniej stronie tematu 55-milimetrowych Beobachtungsuhrów Aristo, dziś dwa słowa o Messerchmittach. Pod marką Messerschmitt firma Aristo produkuje tylko i wyłącznie piloty, z których co najmniej trzy modele były oferowane w rozmiarze 55 mm, w kopertach "przedliftowych" (koperty "przedliftowe" vs "poliftowe" - wyjaśnienie na strona 38). Piszę, że "co najmniej", bo innych nie znam - ale moim zdaniem jest prawdopodobne, że coś jeszcze mogło być. Dwa pierwsze modele to B-Uhry typu A: takie same, jak "przedliftowy" Aristo Jumbo XXL, tyle że z nazwą marki Messerschmitt na tarczy. Różniły się między sobą mechanizmem - w środku albo była automatyczna ETA 2824-2, albo kwarcowa Ronda 515. Dostępne były nie tylko w klasycznym wykończeniu, ale także z kopertą "postarzaną" - tę wersję nazwano Gun Metal. Była tu jakaś limitacja, ale nie wiem jak duża. Nie wiem też, czy wszystkie te modele były limitowane, czy tylko Gun Metal, a może tylko z werkiem mechanicznym, zaś standardem były zegarki kwarcowe? Podobno były też zegarki z Sellitą 200, ale nie udało mi się tego potwierdzić, więc sygnalizuję tylko. Model trzeci to limitowana seria 50 sztuk zegarków ref. 3H148 z mechanizmem ETA 2824-2 i tarczą przeznaczoną do odczytu kątowego, a nie godzinowego - choć mechanizm oczywiście działał standardowo. W oryginalnych Beobachtungsuhrach z tą tarczą, wyprodukowanych w bardzo niewielkiej liczbie w latach 1936-1939 w firmie Lange und Söhne, w środku cykał werk Lange Kaliber 45 B-Uhr (zwykły Kaliber 45, bez dopisku „B-Uhr”, miał sekundnik mały zamiast centralnego). Został on "spowolniony", czyli przerobiony w taki sposób, że wskazówka sekundowa obiegała tarczę w cztery minuty (jeden stopień obrotu Ziemi), wskazówka minutowa w cztery godziny (60 stopni), zaś wskazówka godzinowa robiła pełen obrót w 24 godziny, co odpowiadało pełnemu obrotowi kuli ziemskiej. Skala na obwodzie tarczy służyła do odczytu minut kątowych, a skala na pierścieniu wewnętrznym - stopniowana co 30, opisana liczbowo co 60 - do odczytu stopni. Na pierwszych trzech zdjęciach są B-Uhry Messerchmitt Baumuster A - trzeci obrazek pokazuje dekiel limitowanego zegarka "postarzanego" w kopercie Gun Metal. Trzy ostatnie fotki pokazują limitowany model ref. 3H148 z tarczą o skali kątowej. Koniec o 55-milimetrowych Aristo - więcej o nich nie wiem i już się nie dowiem, bo pozbyłem się swojego egzemplarza. Dziękuję bardzo za cierpliwie przeczytanie
  12. Nosiłem przez lata bliźniaczy model - Railmaster XXL. Baaardzo mile wspominam Przed zakupem zastanawiałem się nad boazerią, ale luma przeważyła na korzyść Raila.
  13. @Dorian06 O ile dobrze liczę, to została tutaj przedstawiona dopiero połowa modeli powojennych, 55-milimetrowych Laco, więc jeszcze trochę zostało do kolejnych odcinków Jeśli byłoby zainteresowanie, to mogę też kilka słow napisać o niektórych limitowanych Fliegerach od Stowy - o pierwszym już napisałem dwa tygodnie temu, na stronie 168. O niektórych, czyli tych, które mnie zaciekawiły ponadstandardowo i zgłębiłem ich temat. Zresztą w Stowie limitek było tyle, że nawet w firmie nie potrafią ich policzyć
  14. Stowa już od 20 lat ma na naszym Forum swój Klub i bardzo mocną reprezentację, więc może kogoś zainteresuje pierwszy-najpierwszy pilot ze współczesnej oferty firmy - nikt dotąd nie pokazywał go w Klubie Kiedy Jörg Schauer kupował firmę w roku 1996 - Stowa nie produkowała żadnego pilota. Przygotowując coś ekstra na zbliżającą się okrągłą rocznicę istnienia marki, nowy właściciel postawił na odniesienia historyczne: lotnictwo, II wojna światowa i przynależność do grona pięciu "mitycznych" producentów oryginalnych Beobachtungshrów. Sukces wskrzeszonych zegarków lotniczych rozpoczął się w roku 1997, od tego modelu jubileuszowego, przygotowanego w liczbie 70 numerowanych sztuk na 70-lecie firmy. Później ruszyła produkcja różnych nielimitowanych zegarków lotniczych. Koperta jubileuszowego modelu miała średnicę 40 mm, była matowo szczotkowana. Na zwykłej koronce walcowej - nie była to jeszcze "cebulka", która do oferty weszła później - umieszczono logo firmy. Na lotniczej tarczy świeciły pokryte trytem żółto-zielonkawe kreskowe indeksy godzinowe, wszystkie indeksy liczbowe oraz trójkąt z dwoma punktami. Indeksy minutowe pozostały białe, niepodświetlone. Białe było też duże logo firmowe na cyferblacie. Tarcza oczywiście typu A, bo w czasie wojny Stowa oferowała praktycznie tylko zegarki Baumuster A - Beobachtungsuhrów typu B wyprodukowała zaledwie 42 sztuki. Wskazówki, barwione na niebiesko w obróbce cieplno-chemicznej, również pokryto świecącą masą trytową. Dekiel był zakręcany, przeszklony szafirem, a na obwodzie umieszczono informację o tym, że to model jubileuszowy zegarka Stowa o numerze seryjnym xx/70, że pochodzi z Niemiec i że jest ze stali nierdzewnej. Ciekawostka: numerowana była nawet sprzączka paska! W środku cykał Unitas 6300N - pracujący z częstotliwością 18000 bph, ozdobiony pasami genewskimi, szlifem perlistym, niebieskimi śrubami i napisem "Stowa" inkrustowanym złotem. Mechanizm pochodził z rodziny Unitasów 63xx, zwanych "Wehrmachtswerkami". Wbrew zupełnie logicznym skojarzeniom, nazwa nie miała związku z hitlerowską armią, lecz oznaczała "mechanizm do użytku wojskowego" - czyli tak dobry i niezawodny, że nadający się nawet dla armii. Werki te miały mały sekundnik, a zatem rozwiązanie utrudniające dokładny odczyt sekund. Dlatego w roku 1965 powstał zmodyfikowany Unitas 6300 z dodatkowym mostkiem i centralnym sekundnikiem. Później ulepszony, zdobył popularność jako 6300N, a najbardziej znanym zegarkiem, w którym go zastosowano, był Atlantic Worldmaster. Zapakowany w eleganckie, podłużne etui jubileuszowy pilot Stowy kosztował 2990 marek zachodnioniemieckich. Poniższe zdjęcia przedstawiają dwa egzemplarze z limitowanej serii jubileuszowej na 70-lecie marki: nr 47/70 i 04/70.
  15. Proszszsz! 309 ojro: https://www.viqueriawatches.com/viqueria-prometeo/
  16. Dirty Harry

    Klub HERITAGE

    Namówiony przed kilkoma miesiącami przez Prezesów Klubu Heritage, czyli Panów @alpaczino i @rads, przygotowałem kolejny odcinek przeglądu limitowanych 55-milimetrowych Beobachtungsuhrów Laco, produkowanych po II wojnie światowej. Dla tych, którzy zajrzeli tu pierwszy raz, a chcieliby poczytać w kolejności chronologicznej o zegarkach, do których są odwołania: - strona 27 Klubu Heritage: limitowana seria na 75. rocznicę Laco - 75 zegarków poskładanych z oryginalnych części pamiętających III Rzeszę; - strona 33 Klubu Heritage: dwie limitowane serie na 80. rocznicę Laco - 500 sztuk zegarków ref. 861334 typu A i 500 sztuk zegarków ref. 861367 typu B; - strona 36 Klubu Heritage: dwie limitowane serie z roku 2010 – 50 sztuk zegarków ref. 861663 typu A i 50 sztuk zegarków ref. 861664 typu B Ostatnio prezentowane zegarki ref. 861663 Baumuster A i ref. 861664 Baumuster B wprawdzie przygotowano na rok 2010 i na samym jego początku trafiły do sprzedaży, ale nie były one modelami jubileuszowymi na przypadające w tymże roku 85-lecie marki. Dopiero w październiku 2010 roku firma ogłosiła, że przygotowuje rocznicową edycję 85 zegarków na 85. jubileusz i zaprezentowała kilka zdjęć (czy też renderów) przygotowywanego Beobachtungsuhra Baumuster B ref. 861707. Sama wzmianka o kolejnym nadchodzącym 55-milimetrowym B-Uhrze wystarczyła, by wzbudzić ogromne zainteresowanie. Po otrzymaniu wielu próśb od klientów, którzy chcieli zarezerwować po kilka zegarków, firma rozpoczęła przedsprzedaż, a zamówienia wiązały się z wpłatą 50% ceny, która wynosiła 1500 EUR za sztukę. Nowy, jubileuszowy zegarek ref. 861707 był praktycznie identyczny, jak poprzednia limitowana edycja Baumuster B ref. 861664 - w porównaniu z nią różnice były raptem cztery, przy czym były tak drobne, że mniej, niż kosmetyczne. I tak: 1. Obwódki wskazówek były teraz niebieskie zamiast czarnych jak poprzednio. Był to niebieski lakier, a nie kolor powstały w efekcie obróbki termicznej. 2. Grawerunek oznaczenia specyfikacji "FL23883" był już standardem, a nie opcją dostępną za dodatkowe pieniądze. 3. Na pełnym deklu koperty, pod napisem "LACO" dodano kraj pochodzenia i pojawiło się tam oznaczenie "DEUTSCHLAND". 4. Zmieniono sposób nanoszenia numeru seryjnego na deklu. Poprzednio grawerowano ukośnik i drugi człon numeru, określający liczbę limitowanych egzemplarzy w serii (czyli w przypadku ref. 861664 było to " /50"), zaś numer kolejny zegarka był wybijany numeratorem. Teraz cały numer był grawerowany, choć pierwszy człon numeru był grawerowany nieco inną czcionką, co może świadczyć o tym, że nadal był "dopisywany" na późniejszym etapie produkcji zegarka. Cała reszta pozostała bez zmian. Wskazówka minutowa była nadal niepoprawna, bo typu A ("lanca" zamiast "miecza"), na tarczy nadal świeciło się więcej oznaczeń, niż w wojennym oryginale, a w środku nadal cykała wykastrowana z automatu ETA Valgranges A07.111. Pozostało wypukłe szkło szafirowe, piękna koronka na "kominku" i gruby, skórzany pasek - zamknięty, z "kaletniczą" sprzączką i szlufkami ze skóry i z drutu. Trochę zmieniło się drewniane pudło, z którego zniknęła metalowa tabliczka ze starą nazwą nieistniejącej już firmy. Teraz oznaczenie było wypalone w drewnie: logo z datą założenia firmy, poniżej nazwa typu zegarka ("Flieger-Beobachtungsuhr"), pod nią informacja że to limitowane wydanie jubileuszowe ("Limitierte Jubiläumsauflage"), a na samym dole numer seryjny zegarka. Pierwsze pięć obrazków to zdjęcia/rendery firmowe, przedpremierowe, z zapowiedzi zegarka ref. 861707. Na kolejnych pokazano już rzeczywiste zegarki nr 60/85 i nr 42/85 - warto zwrócić uwagę na dekiel i porównać go z fotkami dekli dwóch wcześniejszych limitacji, pokazanych na stronie 36. Dziękuję bardzo za cierpliwe przeczytanie
  17. Flieger Friday to dobra okazja na kilka zdań na temat kolejnego powojennego, limitowanego B-Uhra Laco w 55-milimetrowej kopercie Dotąd pokazano w tym wątku model jubileuszowy z roku 2000, poskładany z historycznych części na 75-lecie firmy (strona 163), dwa średnio udane modele A i B z roku 2005, przygotowane na 80. rocznicę - ref. 861334 i 861367 (strona 166) oraz dwa zegarki z samego początku roku 2010 - ref. 861663 Baumuster A i ref. 861664 Baumuster B (strona 168), które jednak modelami jubileuszowymi na przypadające w tymże roku 85-lecie marki nie były. W październiku 2010 roku firma ogłosiła, że przygotowuje rocznicową edycję 85 zegarków na 85. jubileusz i zaprezentowała kilka zdjęć przygotowywanego Beobachtungsuhra Baumuster B ref. 861707. Sama wzmianka o kolejnym nadchodzącym 55-milimetrowym B-Uhrze wystarczyła, by wzbudzić ogromne zainteresowanie. Po otrzymaniu wielu próśb od klientów, którzy chcieli zarezerwować po kilka zegarków, firma rozpoczęła przedsprzedaż, a zamówienia wiązały się z wpłatą 50% ceny, która wynosiła 1500 EUR za sztukę. Nowy zegarek był praktycznie identyczny, jak poprzednia limitowana edycja Baumuster B ref. 861664 - w porównaniu z nią różnice były raptem cztery i były mniej, niż kosmetyczne. Po pierwsze - obwódki wskazówek były teraz niebieskie zamiast czarnych jak poprzednio. Przy czym był to niebieski lakier, a nie kolor powstały w efekcie obróbki termicznej. Po drugie - grawerunek "FL23883" był już standardem, a nie opcją dostępną za dodatkowe pieniądze. Po trzecie - na pełnym deklu koperty, pod napisem "LACO" dodano kraj pochodzenia i pojawiło się tam oznaczenie "DEUTSCHLAND". Czwarta poprawka to już naprawdę tak drobny szczegół, że dla większości pewnie niezauważalny: zmieniono sposób nanoszenia numeru seryjnego na deklu. Poprzednio grawerowano ukośnik i drugi człon numeru, określający liczbę limitowanych egzemplarzy w serii (czyli w przypadku ref. 861664 było to "/50"), zaś numer kolejny zegarka był wybijany numeratorem. Teraz cały numer był grawerowany. Cała reszta pozostała bez zmian. Wskazówka minutowa była nadal niepoprawna, bo typu A ("lanca" zamiast "miecza"), na tarczy nadal świeciło się więcej oznaczeń, niż w wojennym oryginale, w środku nadal cykała wykastrowana ETA Valgranges A07.111, a skórzany pasek z nitami był nadal zamknięty, z "kaletniczą" sprzączką i szlufkami ze skóry i z drutu. Trochę zmieniło się też drewniane pudło, z którego zniknęła metalowa tabliczka ze starą nazwą nieistniejącej już firmy. Teraz oznaczenie było wypalone w drewnie: logo z datą założenia firmy, poniżej nazwa typu zegarka ("Flieger-Beobachtungsuhr"), pod nią informacja że to limitowane wydanie jubileuszowe ("Limitierte Jubiläumsauflage"), a na samym dole numer seryjny zegarka. Pierwsze pięć obrazków to zdjęcia (lub rendery) firmowe, przedpremierowe. Na kolejnych pokazano już rzeczywiste zegarki nr 60/85 i nr 42/85 - warto zwrócić uwagę na dekiel i porównać go z fotkami dekli dwóch wcześniejszych limitacji ref. 861663 i ref. 861664, pokazanych na poprzedniej stronie. Dziękuję bardzo za cierpliwe przeczytanie i do następnej limitki Laco 55 mm!
  18. Dirty Harry

    Klub HERITAGE

    Już prawie, prawie na zakończenie tematu 55-milimetrowych Aristo, trzy dziwolągi - wszystkie w "przedliftowych" kopertach. Na pierwszym zdjęciu Aristo XXL Jumbo Baumuster A i Baumuster B z koronką po lewej stronie koperty. Nie wiem, czy to tylko prototypy, czy też modele te trafiły do produkcji - ale mam taką fotkę w swych zbiorach, więc dzielę się. Na trzech kolejnych zdjęciach Aristo Jumbo XXL ref. 3H148 - podobno limitowana seria 100 sztuk, ale numeracja od 1 do 300, bo rzekomo były trzy rodzaje tarczy... Moim zdaniem dziwnie to brzmi, niemniej w przypadku Aristo nie ma rzeczy niemożliwych, a zegarek pokazany na zdjęciach ma numer seryjny 220. W środku automatyczna ETA 2824-2, a tarcza w nomenklaturze firmy Aristo nazywa się "Navigator" i to ona jest tutaj najciekawsza. Specjalne 55-milimetrowe zegarki z tego typu tarczą rzeczywiście w czasie wojny wyprodukowano w małej liczbie, a do dziś przetrwały pojedyncze egzemplarze. Na pewno powstawały w firmie Lange und Söhne, nie wiem jak u pozostałych czterech producentów B-Uhrów. Sprzęt można było używać zarówno do nawigacji, jak i do pomiaru czasu, przy czym działał on inaczej niż standardowy zegarek. Podobno czas dawało się odczytać, ale przede wszystkim odczytywało się kąt obrotu Ziemi, ponieważ jeden obrót wskazówki trwał cztery minuty, co odpowiada jednemu stopniowi obrotu Ziemi. Z kolei jeden pełny obrót drugiej wskazówki następował co cztery godziny, czyli było to 60 stopni obrotu kuli ziemskiej. Jeśli coś tu pomieszałem, to uprzejmie poproszę mądrzejszych o sprostowanie. Oczywiście Aristo 3H148, mimo bajeranckiej tarczy, działa jak najnormalniejszy zegarek - bez aż takiej awangardy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.