Niestety. Od momentu rozpakowania do decyzji, że zwracam nie minęło więcej niż 5 minut, po czym od razu go spakowałem do pudełka i paczki do zwrotu. Tylko raz wcześniej miałem tak szybko, że czar prysł - kiedyś kupiłem Seiko Monstera i tego samego dnia sprzedałem. 😂 Tylko wtedy to wynikało z tego, że nie czułem, że to zegarek dla mnie, a nie dlatego, że było coś nie tak z wykonaniem, czy ogólnie wzorem. Zwyczajnie poczułem, że jest nie dla mnie. W przypadku tej Doxy co innego przesądziło.
Rozmiar to jedno i wydał mi się na pierwszy rzut oka ciut za mały. Może to bym jeszcze zaakceptował, ale jeszcze bardziej raziło to jak słabo działa bezel w porównaniu do sub300 i sub1200t - kompletna tanizna i masakryczne luzy. Jednym słowem wstyd. Dodatkowo były rysy na bezelu i bokach koperty, co gorsza podłużne wgniotki na bokach koperty. Nie wiem, czy to się stało w transporcie, czy gdzieś na witrynie leżał i od przymiarek tak go poniszczyli. Niby miał być bezpośrednio od producenta sprowadzany (kupowałem na montredo.com), ale karta gwarancyjna była podbita przez jakiś włoski sklep... nie wiem, co tam się wydarzyło, ale w takim stanie nie powinien być nowy zegarek.
Zapięcie też było słabe - za duże luzy i toporne. Już wolę stare z blaszki.
Jedyne co w SUB 200T dotrzymywało poziom poprzednich modeli, które miałem, to tarcza - piękna srebrna tarcza ze szlifem słonecznym. Jedyne, czego nie popsuli.
Pewnie to brzmi strasznie negatywnie, ale takie są moje odczucia odnośnie tego modelu wynikające z dużego zawodu.
Jakbym miał teraz brać jakąś Doxę Sub, to brałbym bez zawahania SUB 300, zwykłą w stali, a nie te carbony czy inne udziwnienia z powłokami na bezelu (w moim odczuciu to tandeta):
- powinien być nadal odpowiednio dobrze wykonany, dobrze działający bezel bez przesadnych luzów (o ile tego nie spaprali w między czasie) i jedyne, do czego bym się czepiał, to brak zwężenia bransolety do 18 mm - z tego, co pamiętam, to ma tyle samo w uszach, co w zapięciu i jest zwyczajnie za szeroka na mniejsze nadgarstki,
- mechanizm COSC (choć już od jakiegoś czasu Sellita, a nie ciocia ETA)
- dość sporawy jest na 17 cm nadgarstku, ale przez to, że tarcza jest dość mała i mocno wypukłe szkło, to jest do zaakceptowania - większy jest problem z masą, bo czuć go wyraźnie na nadgarstku.
W tych ostatnich promkach ptaszyska (-30% (?)) warto było brać ten model i był warty tych pieniędzy, czego nie można powiedzieć o 200t, które MOŻE jest warte 500 eurasów maks.