Tu się zgodzę w 100%. Pół roku temu wybieraliśmy auto dla żony i przejechałem się Aurisem Hybrid. Wszystko jest OK, jeśli wykorzystujesz tak 30% mocy zespołu napędowego. Jak tylko chcesz przyspieszyć ciut bardziej dynamicznie (i nie mówię tu o sportowej jeździe) silnik zaczyna wyć jak potępiony, a mimo to samochód przyspiesza tak, jakby miał zaciągnięty ręczny. Wybraliśmy ostatecznie Golfa, który przy 125 KM z silnika 1,4 zachowywał się przy Aurisie jak sportowy samochód. Moim zdaniem przyszłość należy do napędów wodorowych, samochody elektryczne to będzie tylko etap przejściowy.