Dokładnie, właśnie w okolicach 2-2,5k obrotów miałem wrażenie, że jadę starym STI, podobnie gulgotał. Generalnie to absolutnie genialny samochód, jestem w nim bezgranicznie zakochany właśnie w tej, najmocniejszej wersji GTS z utwardzonym zawieszeniem, wzmocnionymi hamulcami, sportowym wydechem i silnikiem, który z 2,5l ma w serii 365 KM. Ten egzemplarz miał więcej, ale nie wiem o ile, wiem tylko, że człowiek, który mi go przekazywał w fabryce w Stuttgarcie wspomniał o "opimized soft" i mrugnął znacząco okiem. Ja zmierzyłem mu 3,7-3,8 s do setki. Uważam, że nie ma lepszego auta na alpejskie przełęcze, samochód jest genialnie wyważony (silnik centralnie robi swoje), ma niesamowite pokłady przyczepności i do tego jadowite hamulce i elektryzujący dźwięk wydechu i silnika tuż za plecami. 911 z ostatniego zdjęcia nie był w stanie utrzymać się za mną, czym ostrzejszy zakręt tym bardziej zostawał. A co potrafi robić w zakrętach pokazuje poniższe zdjęcie, tyle przeciążeń udało mi się z niego wycisnąć. Ci co się znają to wiedzą co oznacza boczne 1,21G.