Oczywiście, że Kulesza go nie zostawi i dogadają się poza kamerami.
Tylko, że tu chodzi o 3 sprawy:
- umawiasz się z kimś na długi termin (eliminacje Katar, baraże itp.) - na jakieś tam wymierny wynik itp. itd.- ktoś jednego dnia mówi, że bierze i działa, po 10 bodajże dniach mówi "do widzenia". To jest niepoważne, niezależnie od zapisów kontraktowych.
- rekrutacja nowego coacha i całego sztabu - po pierwsze czas - do baraży zostały 3 miesiące - bierze się nie to, czego się chce, tylko to co jest dostępna na rynku. Opracowanie strategii, taktyki, komunikacja, treningi, zgranie oczekiwań - zabawa zaczyna się od nowa. Po drugie zamieszanie, masa ludzi w PZPN i nie tylko będzie miała nagle pilną robotę do wykonania. Po trzecie koszt. Koszt przeprowadzenia rekrutacji w każdym biznesie jest duży. I nie chodzi o wynagrodzenie samego selekcjonera. Weźmy pod uwagę, że chodzi o wymianę całego portugalskiego sztabu. Do wynagrodzeń sztabu trenerskiego dodajmy koszty pracy innych ludzi, znów rozmowy, wyjazdy, zastępstwa itp.
- po trzecie - wizerunek PZPN, który został ośmieszony przez Sousę. Jak wygląda w świecie związek sportowy, któremu środkowy palec pokazał trener? 3-ci świat...
To nie jest szeregowy pracownik z magazynu Amazona, który rzuca robotę, ale za 2 dni przychodzi kolejny, wdraża się przez 2 dni i 3 dnia jest tak samo wydajny, jak poprzedni.
Osobiście nie żal mi PZPN i poprzedniego kacyka i szkodnika w postaci Bońka, który zapamiętany z radosnych tweetów po 2 kadencjach zostawił polską piłkę w stanie gorszym, niż zastał. Jakże żałośnie wyglądamy piłkarsko na tle Europy - i nie mam na myśli tylko pierwszej reprezentacji, ale szkolenie, trenerów, ligę, sędziów itp itd. Koleś zepchnął Polskę w piłkarską przepaść. Ktoś coś o międzynarodowych sukcesach polskich drużyn? A może wybitnych trenerów za granicą? A może sędziów (... a tak, przypomniał mi się, ktoś tam wyjeżdżał do Dubaju).
Wracając do reprezentacji - to gdzie naprawdę jest dziś polska reprezentacja, można wyobrazić sobie bardzo łatwo wyjmując z niej Lewandowskiego. Nie na jeden mecz, ale na stałe, wirtualnie. Obraz nędzy i rozpaczy.
A i jeszcze Boniek wynajął sobie za związkowe pieniądze kancelarię prawniczą do prywatnej sprawy - za bagatela 350 tys. pln. Zaraz zaraz, jak się ta kancelaria nazywała...