-
Liczba zawartości
3591 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
12
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Bugs
-
Jeżeli trzy inteligentne osoby nie widzą tutaj przerzucania winy to może zamiast zgrywać światowca pouczającego dzikusów z zacofanego kraju czas samemu zapoznać się z tym czego sugerujesz poszukać i z przepisami ruchu drogowego, po dokładnym i obiektywnym obejrzeniu filmu z rowerzystą. Trochę logiki też nie zawadzi bo widzę że nie jesteś w stanie ogarnąć że można nie być winnym jednego wykroczenia popełniając jednocześnie inne i mogą to być sprawy niezależne. Ostatni raz zanim będę musiał rysować komiks: Jak po alkoholu wsiądziesz do auta bez ważnych badań i ktoś Ci wjedzie w d... pod światłami to kto jest winny kolizji? ON, tylko on. Kto dostanie mandat? Obaj dostaniecie. A kto większy? TY, mimo że to nie Ty spowodowałeś kolizję ale jednocześnie popełniasz poważniejsze wykroczenie drogowe a jeśli masz powyżej 0.5 promila to nawet przestępstwo + brak badań technicznych. On dostanie 6 punktów, Ty 15, stracisz prawo jazdy i dostaniesz wysoką grzywnę albo i gorzej. Czy poszkodowany w zdarzeniu drogowym może dostać mandat za ujawnione wykroczenie nie mające związku z tym zdarzeniem? Tak, może. Czy to znaczy że ktoś przerzuca na Ciebie winę w związku z tym że inny kierowca wjechał Ci w d..., czy po chłopsku - czy jak jesteś pijany to jesteś winny tego że ktoś wjechał Ci w d...? Nie. Ale jesteś winny tego że jesteś pijany? Tak. Dodatkowo w tamtej konkretnej sytuacji: rowerzyści ( jest ich co najmniej trzech ) jadą dość wąską dwupasmówką. W pewnej chwili z przeciwka przejeżdża Toyota RAV4, wymijają się ale bez dużego zapasu. RAV4 ma ok. 180cm szerokości więc mogę przyjąć że cały pas jakieś 2m. Ponieważ rowerzyści jadąc tak jak na filmie zajmują cały pas więc autobus żeby ich wyprzedzić zachowując metr odstępu musi zjechać praktycznie na przeciwległe pobocze a i to ledwo - dlatego na początku słychać jak trąbi żeby mu ustąpili żeby mógł ich bezpiecznie wyprzedzić. Rowerzysta jednak ignoruje klakson i jedzie dalej tuż przy linii środkowej mimo że ma sporo miejsca po prawej - ten który nagrywa jedzie bardziej po prawej, środkiem pasa i do dziur dalej ma sporo miejsca. Teoretycznie autobus nie powinien go w ogóle wyprzedzać skoro nie ma miejsca i za to jego kierowca dostaje mandat. Jednocześnie jednak - podkreślam, jednocześnie - rowerzysta jazdą niezgodnie z przepisami uniemożliwia wyprzedzenie go jadącym za nim pojazdom i utrudnia ruch mimo że wcale tak jechać nie musi. Tu dla kolegów od traktora - traktor jest duży, zajmuje cały pas i się nie zmniejszy, jedzie tak jak może tam gdzie mu wolno; rowerów na tym pasie zmieści się 2 lub 3 i nie ma konieczności żeby zajmowały całą jego szerokość, mogą jechać jeden za drugim blisko prawej strony tak żeby kierowcy samochodów mogli ich łatwiej i bezpieczniej wyprzedzać - mogą ale nie chcą. Pan rowerzysta nie myśli o tym że w autobusie są pasażerowie którzy gdzieś się spieszą, kierowca który ma być punktualnie na przystankach, inni kierowcy z tyłu którzy też nie są jak on na wycieczce, tak zwyczajnie po ludzku ma w gdzieś innych użytkowników drogi. Do tego jest zwyczajnie głupi bo wystarczy szybko jadący z przeciwka duży pojazd i wywali się od podmuchu powietrza, nawet bez kontaktu. Jeszcze inaczej - rowerzysta zasługuje na mandat w pierwszych sekundach filmu, jeszcze zanim w ogóle pojawia się autobus. Autobus dostaje mandat za to co dziej się ok. 8 sekundy. Myślę że piszę klarownie po polsku. Jaśniej już chyba nie potrafię. Mimo że jestem prymitywnym polskim barbarzyńcą - mieszkam tu całe życie, w Szwajcarii byłem zawodowo może ze 2 tygodnie - to chciałbym żeby wszyscy kierowcy, i ci w samochodach i ci na rowerach i motocyklach mieli chociaż trochę szacunku, życzliwości i empatii w stosunku do innych. Jak widzę że z przeciwka jedzie rower a za nim auto to zjeżdżam na prawo żeby mogło go wyprzedzić chociaż mogę ciąć środkiem albo i przy lewej, wolno mi. Jak jadę rowerem, nawet moim drogim szosowym full-carbon który jest twardy i nie lubi nierówności i w obcisłych gaciach to jeśli są ścieżki rowerowe - jadę po nich, jak muszę po jezdni to możliwie blisko prawej żeby można mnie było wyprzedzić i żeby to wyprzedzanie było jak najbardziej bezpieczne dla mnie bo nie będę miał satysfakcji z nekrologu "zginął mając rację". Jak jestem w Bieszczadach i na podjeździe do Wyżnej męczy się rowerzysta to nie trąbię, jadę grzecznie za nim i czekam aż minie wzniesienie bo wiem że wyprzedzić nie mam jak a on szybciej nie da rady, zresztą za chwilę sam będę na jego miejscu. Potem on zjeżdża blisko pobocza żeby go auta wyprzedziły i wszyscy są zadowoleni. Czasem ustępuję pierwszeństwa albo wpuszczam kogoś na swój pas, nawet zwalniając - mnie nic od tego nie będzie. Tak to widzę. A jeszcze coś - jak ktoś jeździ po drogach publicznych to powinien znać zasady wg których odbywa się ruch drogowy, nawet jak jest rowerzystą i nie ma prawa jazdy. Niestety często mam wrażenie że przepisy to są dla kierowców samochodów, jednośladów ( rowery, skutery, motocykle ) nie obowiązują takie rzeczy jak sygnalizacja świetlna, znaki drogowe zwłaszcza poziome, ruch prawostronny, oświetlenie pojazdu itp.
-
Uparcie usiłujesz przypisać komuś intencje których nie ma i wypowiedzi które nie padły. Powtórzę po raz kolejny - na przedmiotowym filmiku obaj kierujący popełnili wykroczenia drogowe, przy czym jeden z nich doprowadził do zdarzenia drogowego z udziałem ich obu. Rowerzysta powinien dostać mandat za taką jazdę już wcześniej. Nie wiem czego nie rozumiesz, nie ma to nic wspólnego z gwałtami. @Teufel26 no bez jaj, on jedzie dokładnie przy lewej krawędzi swojego pasa a po prawej ma co najmniej 1,5 metra dobrej nawierzchni.
-
Nie, to jest subiektywna i błędna interpretacja mojej wypowiedzi. 1. Kierowca autobusu ponosi winę za potrącenie rowerzysty. Napisałem to dwa razy. 2. Rowerzysta porusza się niezgodnie z zasadami Prawa o Ruchu Drogowym które nakazują jazdę "możliwie blisko prawej krawędzi" - czyli nie musi jechać po dziurach zaraz przy poboczu ale nie może jechać tuż przy osi jezdni jak na tym filmie. 3. Fakt że rowerzysta łamie przepisy art.16 PoRD nie oznacza automatycznie że jest winny zdarzenia drogowego z filmiku tj. niezachowania przez kierowcę autobusu szczególnej ostrożności i wymaganego odstępu od wyprzedzanego rowerzysty. 4. Kierowca autobusu powinien dostać mandat za złamanie art.24 PoRD a rowerzysta za art. 16, przy czym winę za kolizję ( bo mam nadzieję że nie wypadek ) ponosi kierowca autobusu. Mam nadzieję że teraz jest czytelnie.
-
Nie wiem dlaczego przypisujesz mi takie intencje - napisałem wyraźnie że wina kierowcy autobusu jest ewidentna jeżeli chodzi o sprawstwo tego zdarzenia, ale rowerzysta ogólnie jest nie w porządku w stosunku do innych użytkowników jadąc wąską dwupasmówką przy jej środku. Musi wiedzieć że utrudnia w ten sposób jazdę samochodom a w tej sytuacji wcale nie jest to konieczne i wynika wyłącznie z bezmyślności lub złośliwości. To oczywiście nie powód żeby go potrącić i w żadnym miejscu nie ma tu przerzucania winy na poszkodowanego. W wielu innych sytuacjach owszem, jest coś takiego jak wina obopólna gdy obaj uczestnicy ruchu przyczyniają się do zdarzenia i obaj dostają mandaty, nie jest zawsze czarno-biało. Jeżdżę i samochodem i rowerem i w obu rolach staram się pamiętać że nie jestem na drodze samotny ani najważniejszy. Dodatkowo mam świadomość że jako rowerzysta jestem najbardziej narażony na urazy niezależnie od tego kto ma rację a będąc też kierowcą wiem że auto nie staje w miejscu a jego kierowca nie widzi wszystkiego.
-
Kultura jazdy na rowerze w PL jest podobnie niska jak jazdy samochodem, w efekcie jedni nienawidzą drugich. Ekomoda sprawia że miasta prześcigają się w nowych drogach dla rowerów które powstają zamiast a często kosztem dróg dla samochodów. To wszystko sprzyja klimatowi hejtu, na stronach bardziej "motoryzacyjnych" jeździ się po rowerzystach, na stronach "rowerowych" po samochodziarzach. Na filmiku jak dla mnie ewidentna wina kierowcy autobusu ale rowerzysta jadąc przy lewej zamiast prawej krawędzi pasa też nie jest w porządku.
-
Aha, rozumiem. Może kupiec chciał jeszcze "na benzynę" i "za fatygę" 😉
-
To nowe rozwiązanie nie pochodzi niestety od Grand Seiko ale jeśli faktycznie wyjdzie to będzie można sobie poprawić komfort o ten brakujący szczegół. Dla mnie bransolety 5-link z serii przed Evolution są arcywygodne a regulowane zapięcia są dawno dostępne w niektórych modelach ( np. diverach ). Fakt że to dziwne że Seiko za 2k ma regulację a GS za 20k nie ma.
-
Nie wczytywałem się ale chyba więcej, 35 za nowego Suba? Aż tak dobrze już jest że przepłaciłem retail?
-
Najpierw sprzedali firmę Niemcom w 2008, Potem odszedł Zbigniew Szwaj - główny założyciel i konstruktor a chyba w zeszłym roku prezes zarządu i inne osoby dostały zarzuty działania na szkodę firmy, wyprowadzania kasy itd. Produkcji nie ma juz bodaj od 10 lat. https://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34962,29078684,prezes-firmy-produkujacej-leopardy-auta-polskiej-konstrukcji.html
-
Skończy się narzekanie…
-
Czas na coś z klasą
-
-
2 lata temu. Autko było nawet fajne a prototyp nieźle pojechał na Goodwood Festival of Speed ale potem chyba nie było chętnych żeby opłacała się produkcja. Za taka kasę też bym wolał Ferrari. Na początku współpracowali z Bojar Cars czy Bojar Tuning - to była taka ciekawa firma pod Wrocławiem robiąca repliki supersamochodów, i to takie że Lamborghini groziło im procesem. Potem robili meble z elementami Lambo, a teraz chyba karawany. Leopard z Mielca też padł, udało im się sprzedać chyba kilkanaście sztuk, jednego ponoć kupił król Szwecji, piękne auto to było. Jedyne superauta z dawnych demoludów które się przebiły na świat to Rimac, nie kojarzę innych.
-
Johny Sins, człowiek - orkiestra miliona zawodów, rzadko widywany z zegarkiem 😉
-
wytrzymałość zegarków automatycznych na trudy codziennych aktywności
Bugs odpowiedział tevil27 → na temat → Jaki zegarek...
Ani ja ani nikt z mojej rodziny nie miał raka. Wniosek? Równie bezsensowny. "Kiedyś", tak, kiedyś to i pamięć była lepsza o tych ruskich mechanikach i tanich szwajcarach przy których jednak zegarmistrze mieli robotę i zakładów nie zamykali. Niektórzy twierdzą też że za komuny było lepiej. Nie było. Aktywności dnia codziennego mechanik zniesie tak samo dobrze jak kwarc i ucierpi tak samo jak kwarc - jak się go uderzy, potłucze szkło, pociora kopertę itd, to już kwestia konkretnej konstrukcji bo zegarek garniturowy ma z reguły mniejszą odporność niż nurek niezależnie od mechanizmu który go napędza. Wrogiem mechanika są nagłe intensywne uderzenia lub drgania - uderzenie, upadek, wiertarka udarowa, młot pneumatyczny, tenis, golf ( ale jeśli uderzasz tylko prawą a zegarek masz na lewej to ok ). Nie musi, ale może się wtedy rozregulować i ma na to większą szansę. Od czasu powszechnego wprowadzenia systemów antywstrząsowych - Incabloc - odporność jest całkiem przyzwoita ale ekstremalne warunki tego typu zawsze lepiej zniesie kwarc. Przycinanie krzaczków czy pływanie w basenie to nie są ekstremalne warunki, grill w ogrodzie też nie, wiercenie udarem jest chyba na tyle rzadkie że ten raz na miesiąc czy dwa można zegarek po prostu zdjąć. Jeżeli masz wątpliwości to zawsze możesz kompromisowo kupić model o klasycznym czy wręcz eleganckim wyglądzie ale z mechanizmem kwarcowym lub hybrydowym. -
Chodziło mi o skuteczność bo auto jest ciężkie ale znalazłem już info że hamuje bardzo dobrze, wręcz znakomicie - to pewnie w dużym stopniu zasługa szerokich opon. https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/test-hamowania-adac-ktore-auta-hamuja-najlepiej-a-ktore-najgorzej/6p3b2wr#slajd-1
-
Fajna recenzja, ciekawi mnie jeszcze jak to hamuje bo jak na razie elektryki są znacznie cięższe niż ich odpowiedniki spalinowe, moje auto spalinowe o zbliżonej mocy waży 1,5 tony. Z nieprzygotowaniem infrastruktury absolutnie się zgadzam - to jakiś owczy pęd, kompletnie bezrozumny żeby wszystko elektryfikować nie oglądając się na to skąd brać energię, jak ją przesyłać i czy jej produkcja - a także wytwarzanie, serwis i utylizacja produktów - są faktycznie "czyste". Był taki odcinek Alternatywy 4 - Dwudziesty stopień zasilania 🙂 Bardziej mnie przekonywał napęd wodorowy ale zdaje się że póki co technologia też jest wyjściowo "brudna", przynajmniej w Polsce ( był taki filmik na kanale Zachara bodaj, o jednej z kilku prywatnych Mirai ). Ładowanie i parkowanie elektryków w garażach raczej nie będzie utrudniane bo to byłoby wbrew modzie, raczej bym się spodziewał jakichś przepisów odnośnie budowy garaży z wysokowydajną instalacją i ew zabezpieczeń ppoż na okoliczność jej awarii. Zakaz wjazdu czy ładowania może sobie ustanowić właściciel garażu jeśli jest to odrębny "byt" albo wspólnota mieszkaniowa.
-
Wygląda że i koperta i bransoleta są jak w Whirpoolu i wcześniejszych nielimitowanych hi-beatach - to akurat dobrze bo tu bransoleta jest inna niż w Evolution ( Lake Suwa, Birch i podobne ), bardzo wygodna.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
YM40 leży najlepiej z wymienionych, lepiej też niż Sub tylko pytanie czy zniesiesz taki bling. ExI 39 lub 40 to jest doskonały wybór o ile brak daty Ci nie przeszkadza a zdaje się że go właśnie masz. A skoro rozważamy ExI to już po bandzie blisko do Air Kinga - aktualny jest nawet nie tak straszny 😉 ExII na płaskim nadgarstku dobrze się ułoży ale jest zdecydowanie duży. -
Akurat inne kawałki bym powybierał ale wykonawcy jak najbardziej, Beksiński "odkrył" też dla słuchaczy takie zespoły jak Bauhaus, Clan of Xymox, Fields of the Nephilim, Lacrimosa. To dla boomersów którzy chcieliby się poczuć jak w niedzielny wieczór w latach 80-tych 😉 - a inni też mogę posłuchać bo to jest wspaniała muzyka wielkiego artysty. i jeszcze taka ciekawostka "z epoki"
-
Tak, oczywiście, zdarzało się też że audycje prowadziła np. jadwiga Skolarska ale chyba to charyzmatyczny Beksiński miał najwięcej wielbicieli. On też najporządniej przygotowywał materiał dla tych którzy nagrywali sobie z audycji kasety - płyta zawsze była podzielona tak żeby weszła na C60 albo na C90, jak nie wchodziła normalnie to zmieniał kolejność utworów żeby pasował czas, zawsze mówił kiedy początek i dawał chwilę na włączenie magnetofonu a potem zaczynał wypowiedź dopiero dobrą chwilę po zakończeniu nagrania, tak żeby gadanie się nie nagrało. Fantastyczny gość z koszmarnymi problemami.
-
Nigdy nie byłem vanem VH więc twórczość znałem tak sobie, chętnie sięgnę do zasobów Spotify czy Tidala i posłucham. "Jump" był czołówką jakiegoś programu muzycznego w radio albo telewizji, niestety nie pamiętam jakiego, podobnie jak czołówką Wieczoru Płytowego Beksińskiego było "San Lorenzo" Pat Metheny Group. Piękne czasy.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Z tego kraju to trzeba doliczyć głosy z zagranicy [emoji6] - jeśli to skrót a nie początek nazwy -
Z kolei w Thrillerze głos Vincenta Price’a a w innym kawałku Paul McCartney. To wspaniała płyta, 12 miejsce w zestawieniu 500 płyt wszechczasów The Rolling Stone. Teledysk do Thrillera kosztował pół miliona dolarów i wtedy była to najdroższa produkcja tego typu. Van Halena pamiętam głównie z Jump i ciekawego tytułu jednego z albumów - For Unlawful Carnal Knowledge [emoji6]
-
To jest ta sama płyta ale wydana przez różne wytwórnie - każde wydanie jest opracowywane trochę inaczej, to na spodzie to japońska wersja SHM ( Super High Material ), technologia opracowana przez JVC i Universal, tworzywo z którego jest zrobiony dysk jest z materiału który ma zapewniać lepszy odczyt lasera i lepszą jakość dźwięku. Z kolei ta druga - z napisem Original Master Recording - to wydanie wytwórni Mobile Fidelity która jest znana z wydawania płyt LP i CD zgranych z najwyższą starannością z oryginalnych taśm-matek ( Master Tape ) tak aby zachować maksymalną zgodność z pierwotnym nagraniem. Płyty - i winyle i CD - są przy tym wydawane na najlepszych możliwych nośnikach, np. LP o zwiększonej wadze a CD ze złotą warstwą odbijającą. Dodatkowo, MoFi od pewnego czasu wydaje CD w wersji hybrydowej, każda płyta zawiera wersję tradycyjną CD i rozszerzoną Super Audio CD ( SACD, format wprowadzony bodaj przez Sony, ma dawać lepszą jakość i możliwość dźwięku wielokanałowego ). Płyty są wydawane w ograniczonym nakładzie bo producent uważa że matryca się degraduje i nie zapewnia w nieskończoność odpowiedniej jakości dlatego nakłady wyczerpane są już dostępne tylko z drugiej ręki. Brothers in Arms Dire Straits z oryginalnego Mastera wyszło dopiero od nich, nawet pierwsza wersja CD była zrobiona z kopii. Podobnie Dark Side Of The Moon, to jest jedyne albo jedno z nielicznych wydań z pierwszej taśmy-matki ( mowa o CD oczywiście, winyle to inna historia ). Niektórzy twierdzą że słyszą różnice między różnymi wydaniami tej samej płyty [emoji4] Ja różnie, np. wydanie zwykłe starszego albumu ( np Kind of Blue Milesa Davisa, tu jeszcze dodatkowo jest kwestia właściwej prędkości która w pierwszych wersjach była wadliwa na niektórych utworach - jeden z magnetofonów studyjnych kręcił minimalnie inaczej ) vs nowsze w technologii 24 Super Bit Mapping to jest przepaść, z kolei SHM czy inne głównie japońskie wynalazki ( XRCD, K2, BlueSpec czy inne ) to dla mnie raczej ciekawostka kolekcjonerska, przynajmniej na moim sprzęcie różnice są pomijalne.
