z paskiem było lepiej. tzn. zegarek nadal piękny, ale ten meszyk jakiś taki do niego cienkawy.
u mnie znów ural. nudzę. wiem. i mam plan robić to dalej.
wiem, jestem mendą. ale tak mnie rozbawiło venezianico (czy jak to się tam zwie) z gładkim bezelem (iście kretyński pomysł), że se zrobiłem znaczek na bezelu, coby się dopasować.
No kopertę można ręcznie, zgadzam się. Ale do starych bransolet myjka jest niezastąpiona. Parę minut w myjce i parę minut mycia. Bez myjki można się szarpać godzinę i dwie.
ale numer ze swatchem był taki, że robili jednorazówki w plastikowych kopertach, na mechanizmach, które miały być odchudzone. te jednorazówki okazały się bardzo trwałe, to inna sprawa. natomiast zabawa pt. plastikowy (bioceramiczny...) wisior swatch/ap to kontynuacja sukcesu moonswatcha...
jaki numer z lat 80.?
dla mnie to powtarza numer, którym im wyszedł z moonswatchem i dajwerkami x bląpą. tylko o ile moonswatche i dajwerki są urocze, tak te wisiorki to dla mnie gniot. ale ważne, że się nabywcom podoba.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.