Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ireo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1506
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ireo

  1. Reklama to nie moja dziedzina, więc trudno mi się wypowiadać (wiem, to nie przeszkoda lecz ułatwienie, że się nie znam, ale jeszcze nie jestem na tym etapie). Wspomnę tylko o swoim zdziwieniu na widok reklamy produktu o nazwie "Olej Kujawski", który przez dłuższy czas straszył na witrynie Forum. Pomyślałem sobie wtedy "oho, nie jest dobrze". Odebrałem ten olej jako przestrogę (podobnie jak "Odprawa posłów greckich" była przestrogą przed upadkiem państwa). Gdyby przynajmniej było to masło, to można by się pocieszać odległymi związkami literatury i zegarmistrzostwa (Królik z "Alicji w Krainie Czarów", który nasmarował swój zegarek masłem i dziwił się, że nie chodzi; niedawno doradzałem taki zabieg Koledze z Forum). Tym razem zadam poważne pytanie, co się stanie kiedy Forum padnie z braku pieniędzy, potrzebnych na obsługę? Wiem, że aktyw zwiera szeregi i zbiera grosz do grosza, ale trzeba mieć jakiś ratunkowy plan B na wypadek, gdyby to nie wystarczyło. Co wtedy zrobimy? Założymy Forum od nowa na jakimś tańszym portalu blogowym? Bo raczej nie odpuścimy i nie zajmiemy się wyłącznie hodowlą warzyw albo pracą za biurkiem, czy co tam na co dzień robimy. Chciałbym, żeby wypowiedzieli się Koledzy dysponujący prawami do domeny.
  2. Narzekamy i narzekamy, aliści pora już najwyższa na konstruktywne propozycje. Historia (zwłaszcza XX wieku) pokazuje, że aby porwać masy (za sobą a nie na strzępy, chociaż nie można wykluczyć, że i tak skończy się tym drugim) najlepiej zacząć od dobrego hasła. Oto moja propozycja: "Wielcy Nauczyciele Ludzkości wszystkich krajów, łączcie się!"
  3. Na Zelosach się nie znam, ale Mercedes piękny! Przychodzi mi do głowy parę zegarków, które bardziej pasowałyby do tego auta, np. jakiś chronograf z końca lat '60 na werku Lemania. Bardzo dobre połączenie z tym meszem/szarkiem (czy jak to się tam nazywa w języku language). Naprawdę ciekawie to wygląda.
  4. O, Hour Vision! Mój niegdysiejszy przedmiot pożądania. Po paru latach polowania na tę Omegę entuzjazm mi osłabł, ale nadal uważam Hour Vision z tamtego okresu za bardzo udany i oryginalny zegarek, w przeciwieństwie do późniejszych referencji z rzymskimi indeksami. Szafirowe wizjery na bocznych powierzchniach koperty do niczego się nie przydają i są bez sensu, ale mimo to wcale nie przestały być fajne.
  5. Faktycznie, raz na miesiąc wygląda idealnie 🙂
  6. Łeee, kostka Bauma... Dałbyś bruk rzymski albo włoską terakotę, albo chociaż kamień polny,
  7. Otóż to. Sztuka. Konny portret damy w technice emalierskiej to chyba Biała Królowa z "Alicji w Krainie Czarów", tylko w nieznanej mi wersji. W każdym razie, baśniowe konotacje są oczywiste. Całość przypomina dawne ilustracje Jana Marcina Szancera. A końskiej głowie w czerwone prążki musiałem się chwilę przyjrzeć żeby zobaczyć, że to balon w kształcie głowy konia. Czy to projekty powstające na zamówienie konkretnych klientów?
  8. Też tak uważam. Te odstające klamry nie pasują do subtelnych kopert GS-ów, dlatego w moim szybko zamieniłem oryginalny pasek na inny ze zwykłą klamerką.
  9. Ta skośna data to czad. Nie pamiętam, żebym gdzieś jeszcze widział takie rozwiązanie. Gdybym któregoś ranka obudził się z takim zegarkiem na ręce, na pewno zadałbym sobie pytanie czy już wytrzeźwiałem i czy podłoga w sypialni też nie okaże się skośna. Przy okazji przypomniałem sobie, że kiedyś faktycznie polscy językoznawcy upierali się, żeby na Indie mówić "India" w liczbie pojedynczej, ale normalni ludzie zupełnie się tym nie przejęli i zostało po staremu.
  10. Rewelacja! Czekamy na wersję z Krystyną Loską.
  11. A czy to szkiełko na bezelku to szafirek?
  12. Nowy nabytek. Nie wygląda na swoje 55 lat.
  13. Za ten model dałbym dwa lajki, gdyby było można. Duża rzadkość.
  14. Będę uprzejmy. Nie "przemyślenia" tylko statystyka
  15. To bardzo trafne podsumowanie tego modelu. Fajny jest, ale nie na tyle, żeby na niego wywalać taką kasę. Tzn. można, ale "problem" polega na tym, że jeśli już się kupuje Rolexa, to zazwyczaj nie jest to Milgauss.
  16. Nie mówimy o margarynie itp. niejadalnych produktach. Masło to tłuszcz zwierzęcy.
  17. Posmaruj go masłem, jak Królik z "Alicji w Krainie Czarów".
  18. Popularna Genéve ale z dość rzadką tarczą z cyframi.
  19. Najlepsze są pochmurne dni. Wtedy nie trzeba się martwić, że zdjęcie nie wyjdzie.
  20. Ale gdzie jest ten "punkt"? Bo nie wiem, czy Panu Donaldu Tusku chodziło o dawne przygody jego bliskiego kolegi, byłego Pana Ministra Sławomira "Lolo" Nowaka, czy może o późnejszą lecz jakże mrożącą krew w żyłach historię dorsza za 8 zł 30 gr. Ten MON, to musi być ministerstwo z jakimiś wyjątkowymi procedurami antykorupcyjnymi i wzorowo prowadzoną księgowością, skoro w roli "Straszliwie Skandalicznej Afery" wystąpił schowany do kieszeni zegarek Longines za 6 tysięcy zł (dobrze, że nie Swatch albo Seiko z Myszką Miki, i dobrze że do kieszeni a nie w stylu "Pulp Fiction", chociaż w tej drugiej sprawie nie mamy pewności), podczas gdy sztuka amunicji do czołgu kosztuje 6 tysięcy ale Euro. Znaj proporcjum, mocium panie. Super, wreszcie coś nowego do obejrzenia. Dobrze zgaduję, że to mechanizm hi-beat?
  21. Dobrze, że to napisałeś, bo mogłem się szybciej połapać która wskazówka jest do czego. Fajny zegarek, szczególnie podoba mi się czcionka w indeksach minutowych zgrana z datą w logo. Może tylko koronka nieszczególnie się udała, ale to mały feler. Za to zdjęcie młodej Zawadzkiej autorstwa Edwarda Hartwiga - pierwsza klasa. Ile to się trzeba było kiedyś namęczyć z mokrą chemią, zanim można było pognać do redakcji z dosychającą po drodze odbitką. Z drugiej strony, taki Hartwig nie tracił wiele czasu na wybór klatki, bo selekcjonował jedno zdjęcie z trzech do pięciu ujęć które zrobił, a nie spośród 300-500 jak dzisiaj.
  22. Liga jak najbardziej "ta", ze względu na (częściowo wspólną) historię El Primero i Daytony. A że ceny bardzo różne, to zupełnie inna sprawa.
  23. Ja bardzo przepraszam, ale on mi się bardzo mocno kojarzy z Orisem ProPilot X Calibre 115. Bez tourbillona i prostokątnego telewizorka, ale wg tej samej koncepcji estetycznej, przy czym Oris wydaje mi się jednak ładniejszy i lepiej zaprojektowany. Dżentelmeni nie mówią o pieniądzach, więc liczb nie podaję, ale szkieletor UN z tourbillonem to mniej więcej trzy Orisy 115 (których łączna rezerwa chodu wystaczyłaby na miesiąc).
  24. Ja nie, ja pisałem inaczej (wątek w linku poniżej). Ale jeśli Cię Cartier kręci, to proponuję zainteresować się bliskimi krewnymi "Santosa właściwego" (był taki kawał o psie wojskowym albo milicyjnym, zresztą) czyli Santosami "100" i "Galbée". Model "100" będzie największy i najgrubszy. Z kolei Galbée, z najciekawszą tarczą, w rozmiarze XL okaże się mniejszy niż Carrée LM (chociaż właściwie one wszystkie są "carrée" ze względu na kształt koperty). Cartier namieszał z nazwami modeli tak, że trudno się połapać, a oprócz nazwy modelu wielkość zegarka zależy też od okresu, w którym był produkowany pod daną nazwą. W każdym razie, "duży" Santos podoba mi się bardziej niż "średni" ale cała linia nie kończy się na tych dwóch modelach, więc sprawa może wymagać dalszych poszukiwań.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.