Zegarmistrze czasem mają, ale nie chcą sprzedawać, bo to towar deficytowy. W grę wchodzi tylko zlecenie naprawy. Da się to załatwić pocztą, jakby co. W razie potrzeby mogę poszukać jakiegoś namiaru. Niedawno udało mi się trochę ich kupić, ale też nie zamierzam sprzedawać. Teraz rozglądam się za osiami do wysokiej Mołni, bo mam pewnie ze 20 do naprawy. To jest główna bolączka Mołni. Cienkie czopy, ciężkie koło balansu i brak antiszoka to nie jest najlepsze połączenie w zegarku "dla ludu". pozdrawiam Narfas