Jeszcze raz gratuluję nagrodówki kolejowej z Mińska i żeby nie zginęło tutaj też wkleję dla porównania moją nagrodówkę z Brześcia, czyli również Białorusin. Saljut, o ile pamiętam rok 1949 czy coś takiego. Tak w ogóle temat radzieckich zegarków kolejowych wygląda na zaniedbany, to wkleję też z rozpędu swoje dwie służbówki. Po piersze, K-43 jeszcze z lat '30. Zegarek w kawałkach, od lat czeka na zrobienie. Jużnaja Żielieznaja Daroga, czyli Ukrainiec. Po drugie, Iskra, o ile pamiętam z 1957 r., grawer jak widać o rok późniejszy. Tomskaja Żielieznaja Daroga, czyli Sybirak. pozdrawiam Narfas