No ja się ciągle staram wracać do formy, więc biegania jakby więcej W zeszłym tygodniu trzy biegania ( łącznie 31 km) plus półtorej godziny piłki. W tym - dziś było pierwsze bieganie (9 km) a za chwilę jeszcze piłka (jak co wtorek). Przy czym dziś było fatalnie momentami - to już nie jest bieganie po sypkim, grząskim śniegu, ale po prostu po lodzie. Miałem w takich warunkach 2 km (z czego prawie w ogóle nie było płasko, więc albo uważałem, żeby nie zjechać, albo biegłem niemal w miejscu) No ale co najważniejsze - powoli jakby coś drgnęło w wynikach