Od kilku lat myję tylko w myjce ultradźwiękowej. Mechanicznej używam już sporadycznie. Używam do myjki płynu Gronal, tak jak do mechanicznej. Zawsze kąpiel robię w wodzie destylowanej, minerały w wodzie zwykłej mogą matowieć mosiądz, lub go przebarwiać. Zawsze też myję wstępnie w rozcieńczalnikach, aby usunąć stare smary a zwłaszcza ich zaschnięte skrzepy i zacieki, po których na mosiądzu zostają utlenione miedziane plamy. Dbam aby kąpiel była względnie czysta,- brudna może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Powłoki galwaniczne są bezpieczne o ile się nie łuszczą, te kładzione na lakierze przewodzącym prąd - odpadają. Lakiery na metalach kolorowych nie są bezpieczne, emalia czyści się rewelacyjnie o ile nie ma na niej naniesionych napisów nie zalanych emalią - zmyją się. Unikam mycia wrażliwych części - kotwic z klejonymi paletami, włosów balansu, malowanych tarcz, itp. Myję części do liczników samochodowych z lat 50tych, które czasami są wykonane z materiałów, których nawet nie potrafię nazwać, i wszystko w porządku.
Drewniany czyścik którym na końcu zawsze czyszczę łożyska mechanizmu, po myjce ultradźwiękowej jest czysty, po mechanicznej nie. I to jest wyższość tych myjek.
Z kąpielami amoniakalnymi trzeba uważać, Różne metale różnie reagują i lepiej robić próby.
Części hartowane, typu sprężyna, włos roczniaka, w myjkach do 200 wat są bezpieczne, o ile te części nie stykają się ze sobą podczas mycia. Robiłem doświadczenia na brzeszczotach do piłki włosowej, i mam wrażenie że te związane drutem szybciej się tępiły . Moja ma 600w, z regulacją, kąpiel robię w temperaturze 40 stopni, max 3 cykle po 1min.