W pierwszej chwili, po Twoim poście, też tak pomyślałem. Ale zastanówmy się nad tym, bo jest ku temu okazja.
Jest kilka prac, przy których luz w prowadnicy by się przydał. Ja np. wydłużając ramię kotwicy,(nawet w temacie) wolę klepnąć kilka razy delikatniej, niż raz i przesadzić. Mam taki sam brak luzu w nabijarkach i to powoduje że każde uderzenie jest zablokowane, a ja tracę wyczucie . Biorę ławeczkę prostą, przyklejam kotwicę na oleju lub towocie, i ,,z ręki" poklepuję wzdłuż ramienia, nigdy w jednym miejscu. Niestety mam łapy które bardziej nadają się do rugby niż do tej pracy i czasami uderzę kantem nabijaka, co bywa groźne w skutkach. Mając taką nabijarkę z luzem było by mi łatwiej gdyby nabijak był we właściwej pozycji, a ja miał wolną rękę i mógł kręcić ławeczką. Takich prac jeszcze by się znalazło kilka.
Tak sama? Przecież to grube bydle😐