35 lat temu, w zakładzie gdzie miałem praktyki było 2 snycerzy, którzy zajmowali się tylko ornamentyką ciągłą. rzeźbili wszystko co im majster położył na warsztacie, często nie mając pojęcia do czego to będzie potrzebne, a gotowe ornamenty leżały latami na regałach i czekały na swój czas albo kupca. Zakład miał ponad 150 letnią tradycję i nie widzę problemu żeby ten system nie działał już wcześniej.
Tak dla uzupełnienia moich wynurzeń. To zdjęcie, pierwszego z brzegu zegara znalezione w necie. Proszę zwrócić uwagę na podział środkowej płyty. W jednym i w drugim zegarze 1/3 jest poświęcona otworowi na soczewkę wahadła i wyraźnie odcięta linią, co oznacza że jest nieprzekraczalna! Ideałem jest gdy oś minutowa wyznacza drugą linię podziału na 3.
Rozeta okalająca ramkę mosiężną, na moim przykładzie alegoria liścia akantu [ może to być inny motyw roślinny], unosi się ku górze, tworząc niby cokół dla tarczy zegara, i jest to niemal reguła. Inne rozwiązania reprezentują inną stylistykę a nawet styl.
Kolejną sprawą to okucia [dekoracje] które powinny mieć tyle miejsca, ,,oddechu" aby były widoczne, nie tylko patrząc na w prost. Jeszcze tylko listwy ozdobne, [kimation]. W przedmiotach z epoki, [ramy obrazów, luster, zegarów] zdobionych wolim okiem, miejsca gierowania [ łączenia w narożniku ] były zakończone odcinkiem prostym, tak aby nie powstał wzór inny niż założony w kimationie. W późniejszym okresie ta praktyka zanikła, powodem mogło być pojawienie się gotowych ornamentów w sprzedaży.
Style, dawniej opisywane w traktatach, rządziły się swoimi zasadami. Nie jest to tylko wzornictwo, ale też podział i proporcje. Warto o tym pamiętać tworząc kolekcję.☺️
Przepraszam za przynudzanie i zaśmiecanie tematu, ale czułem się nie zrozumiany.